Reklama

  • Dramat w Grudziądzu - na jedną ofertę pracy przypada aż 111 bezrobotnych

    Środa, 22 lutego (13:44)

    Wzrost bezrobocia na początku roku to w Polsce nic nowego. Są jednak miejsca, gdzie przybiera ono katastrofalne rozmiary. W Grudziądzu stopa bezrobocia przekracza 22 proc. To aż o 10 proc. więcej niż wynosi średnia krajowa. A styczeń i luty to dla osób bez pracy miesiące najtrudniejsze.

    Grudzień ubiegłego roku sprzyjał zatrudnieniu. Dzięki korzystnej pogodzie, dłużej niż zwykle trwały prace budowlane i drogowe, co zapewniło dorywcze zajęcie setkom pracowników. Początek roku przyniósł jednak załamanie w całym regionie, a liczba dostępnych w pośredniakach ofert pracy przyprawia o płacz i zgrzytanie zębów. Wiem, że to nie jest satysfakcjonujący wynik, mogę tylko zapewnić, że średnio w ciągu roku liczba propozycji stale oscyluje w okolicach 300 - mówi Ireneusz Baranowski z PUP w Grudziądzu.

    Stolica bezrobocia

    W Kujawsko-Pomorskiem nie jest łatwo o pracę; średnio nie ma jej 17 na 100 mieszkańców regionu. Z większych miast Grudziądz jest jednak w najgorszej sytuacji. Po upadku fabryk i zakładów, które na przełomie lat 80. i 90. nie wytrzymały presji rynku, bez pracy pozostaje przynajmniej co piąty mieszkaniec. Ci starsi parafrazują tytuł filmu, mówiąc: to nie jest miasto dla starych ludzi. Młodzi jednak dodają, że dla nich też nie. Nie widzę tu przyszłości, szansy na założenie rodziny. Płace są za małe. Tysiąc paręset złotych, a ludzie przecież mają swoje aspiracje, chcą kupić mieszkanie, po prostu normalnie żyć - opowiada pani Anna. Wygląda na dwadzieścia kilka lat. Jak mówi, że jest w dobrej sytuacji, bo przynajmniej pracuje. Wielu jej znajomych nie ma tego szczęścia.

    Pracodawcy bez sentymentów

    Pracę zdobyć jest trudno, za to stracić ją można w mgnieniu oka. Robert, 24-latek z dwójką dzieci, z foliową reklamówką w ręku przechodzi przez park i kieruje się do Urzędu Pracy. Idę się zarejestrować, no bo co - rozkłada ręce. Świadomość, że o jedną ofertę ubiega się aż 111 takich jak on, jest dołująca, ale, jak mówi, nie ma wyboru. Miałem pracę jeszcze niedawno. Ale potem był wypadek... wracałem do siebie, a po wypadku już mnie nie przyjęli. Szef nie miał sentymentów, ale na to już nic nie poradzę - wzdycha z rezygnacją.

    Reklama

    Anna dodaje, że wolę walki o poprawę losu odbiera młodym brak możliwości wyboru. Kiedyś było przynajmniej kilka opcji, jakieś zakłady, fabryki. Dziś zostały same markety i mniejsze firmy prywatne oferujące grosze za 12 godzin pracy dziennie - zauważa.

    Światełko w tunelu?

    Zdaniem pracowników Powiatowego Urzędu Pracy sytuacja bezrobotnych poprawi się w marcu. Najpóźniej pod koniec pierwszego kwartału w Grudziądzu rozpoczną działalność dwie firmy, które docelowo mają dać pracę ok. 800 osobom. Będzie to przetwórnia łososia i centrum logistyczne Rossmanna. Pierwsza firma szuka ok. 250-300 osób, lada moment ruszy tam produkcja. Druga na początek zatrudni ok. 100, ale docelowo nawet pół tysiąca - przekonuje Ireneusz Baranowski. Część mieszkańców czeka też z nadzieją na nową galerię handlową Alfa, w której ma się znaleźć ok. 80 sklepów i pięciosalowe kino. Po przetrwaniu trudnego roku 2012 pojawi się szansa dla budowlańców. W 2013 roku ruszy budowa elektrowni gazowej, pracę przy niej znaleźć może nawet 1000 osób - podkreśla Baranowski. Później potrzebnych będzie ok. 30 wysokiej klasy specjalistów do jej obsługi.

    Za daleko do pracy

    Zapowiedź nowych ofert pracy cieszy jednak tylko połowicznie. Do firmy trzeba bowiem dojechać, a to staje się coraz większym problemem. Czasem koszty dojazdu pożerają dużą część i tak niewielkich pensji, więc część bezrobotnych po prostu zniechęca się do pracy i woli siedzieć w domu na zasiłku - przyznaje Ireneusz Baranowski. Wtórują mu bezrobotni. Ja jestem bez pracy, kuzyn jest bez pracy, brat też - mówi jeden z mężczyzn, których reporter RMF FM spotkał przed pośredniakiem. Bez dojazdu jest tragedia. Żeby kupić samochód trzeba mieć pieniądze, benzyna kosztuje, a człowiek i tak ledwo na zero wychodzi. Mężczyzna narzeka, że nie może znaleźć pracy mimo kilku kursów. Mam i na wózek widłowy, i na spycharkę, uzbierałoby się trochę. Ale co z tego, jak wszędzie chcą ze stażem. Gdzie ja go zdobędę, jak dojechać nawet nie mam jak - podsumowuje, wypatrując brata, który załatwia swoje sprawy w Urzędzie Pracy. Drugi z mężczyzn dodaje: będzie znowu XIX wiek. Praca po 12 godzin to już norma. Niech pan spojrzy na godziny szczytu - zaciąga się papierosem - Jadę do pracy i sznur samochodów o 6-7 rano, potem wracam i korki o 17-18 po południu. Kiedyś zdarzały się dwie-trzy godziny wcześniej.

    Artykuł pochodzi z kategorii: Ekonomia

Reklama

Wasze komentarze (7)

  • 23.02 (12:37)
    ~olo
    Ja mam 37 lata dwa samochody,dom(sam wybudowałem) a co najśmieszniejsze 6 lat udokumentowanej pracy w tym 3 szkoła,mam w (...)  płacenie na emeryture której i tak niewiadomo czy dożyje ,całe życie pracuje na czarno i tak będę pracował do końca,myślicie że ze swojej winy pracuje na czarno? Nie! taki mamy porąbany kraj,a że jestem murarzem to o robote się nie boję.Nie ma w Polsce jade do niemiec i tak w kółko,do lekarzy chodzę i tak tylko prywatnie bo nie mama czasu czekać rok na dostanie się do specjalisty.
  • 22.02 (20:48)
    ~boczek
    Ludziom, głównie młodym, w dupach się poprzewracało. Nie chcą robić, to niech spadają na zachód. Tylko niech przestaną pierniczyć, że nie ma roboty.
    Trzeba od czegoś zacząć, a oni chcą od razu fotel prezesa w największej firmie w Polsce. Muszę was zmartwić: każdy tak chce, a foteli jest kilka.
  • 22.02 (18:01)
    ~Karol
    Nie marudzić i nie żalić się tutaj a cieszyć się z "zielonej wyspy"!
  • 22.02 (16:03)
    ~Dawero
    Jestem z Grudziądza i to nie jest tak do końca że tylko nie ma pracy. Jednak bardzo dużo ludzi nawet bez wykształcenia uważa że byle jaka praca im się nie należy. Sam miałem problem znaleźć osobę do sklepu . Przychodziły panie po gimnazjum ale najlepiej żeby płacić im 20 zł/h . Podobnie mój znajomy szukał sporo ludzi do ocieplania bloków oferował kursy ,atrakcyjną stawkę ale niestety sporo ludzi jeśli już przyszło to po tygodniu rezygnowało .
  • 22.02 (15:38)
    ~drn
    Stopa bezrobocia w grudniu 2011.r w moim powiecie wynosi 20,10% dane ze strony PUP czy jest lepiej teraz - nie, czy będzie lepiej - nie