Mieszkanka Wielkiej Brytanii po 2 latach związku odkryła, że jej chłopak, to tak naprawdę jej dobra koleżanka. Kobieta podszywająca się pod mężczyznę w trakcie spotkań miała na sobie bandaż płaszczący piersi, a w łóżku używała dildo.

Po 2 latach związku odkryła, że jej chłopak to... dziewczyna / Zdj. ilustracyjne /Maciej Czajkowski /PAP

Ofiara w 2011 roku otrzymała zaproszenie na Facebooku od młodego mężczyzny przedstawiającego się jako Kye Fortune. Nowy znajomy opowiadał o swoim dość nieszczęśliwym życiu. Najpierw uczestniczył rzekomo w wypadku samochodowym, a potem kiedy trafił do szpitala, lekarze mieli mu oświadczyć, że ma guza mózgu. Z powodu swoich problemów zdrowotnych mężczyzna nie mógł spotkać się z dziewczyną twarzą w twarz.

Para często rozmawiała przez telefon. Mężczyzna miał ponoć bardzo wysoki głos, ale nie przeszkadzało to jego partnerce. Mówił mi jak bardzo mu pomogłam w radzeniu sobie z chorobą. Mówił, że to znak, że powinniśmy wziąć ślub, mieć dzieci i w ogóle robić wiele rzeczy wspólnie - opowiadała.

W tym samym czasie ofiara miała spotkać 25-letnią Gayle Newland. Kobiety zaprzyjaźniły się, zwłaszcza kiedy się okazało, że Newland miała znać Kye'a osobiście.

Para w końcu spotkała się w hotelu w Chester. Kobieta weszła do pokoju i zobaczyła łóżko zasypane płatkami róży. Kye miał być wtedy w łazience i poprosił kobietę, by ta zasłoniła sobie oczy przepaską. Tłumaczył, że wstydzi się swoich blizn.

Para poszła do łóżka. Potem jeszcze kilka razy udało im się spotkać. W trakcie ich ostatniego zbliżenia kobieta złapała swojego - jak myślała - chłopaka za głowę. Wtedy poczuła pod palcami spinkę do włosów. Kobieta ściągnęła z oczu opaskę i zobaczyła swoją koleżankę Gayle Newland.

Okazało się, że Kye Fortune nigdy nie istniał. 25-letnia Newland wymyśliła go. Przed zbliżeniem z kobietą obwiązywała piersi bandażem, a do seksu używała dildo.

Sprawa znalazła swój finał w sądzie.

(az)