"Uważam, że weto prezydenta Nawrockiego to jest weto imienia Ursuli von der Leyen i urzędników komisji europejskiej, którzy szantażowali w kampanii parlamentarnej rząd Prawa i Sprawiedliwości i rząd Zjednoczonej Prawicy, to oni doprowadzili do tego, że wyborcy prawicy nie ufają już Unii Europejskiej" – mówił w Porannej rozmowie w RMF FM Marcin Mastalerek, były szef Gabinetu Prezydenta RP Andrzeja Dudy.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla video
Jeżeli Niemcy odrzucają program SAFE, bo twierdzą, że potrafią pożyczyć się taniej i wtedy opinia europejska bije im brawo, jacy Niemcy są wspaniali (...) to dlaczego odmawiamy prezydentowi Nawrockiemu i szefowi NBP możliwości tańszego pożyczenia pieniędzy. Tu też powinny być brawa, tutaj jest pewna niekonsekwencja - tłumaczył Mastalerek.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
W tym momencie gospodarz rozmowy, Tomasz Terlikowski zwrócił uwagę, że członkowie Rady Polityki Pieniężnej twierdzą, że pieniędzy zaproponowanych w "polskim SAFE" nie ma i są one wirtualne.
Jak stwierdził gość Porannej rozmowy w RMF FM, pieniądze z unijnego programu SAFE, to niejedyne fundusze, po które można sięgnąć.
Zdaniem byłego szefa Gabinetu Prezydenta, Polacy powinni zwrócić się o pożyczkę do USA. Był przecież, zdaje się, wspólny list ambasadorów amerykańskich przy NATO i przy Unii Europejskiej w sprawie tego programu. Ja bym odwracał sytuację - drodzy Amerykanie, drodzy nasi przyjaciele, to zaproponujcie tańszą alternatywę, jeżeli uważacie, że to wyklucza amerykańskie firmy, to zaproponujcie dwa razy tańszy program niż SAFE. Tak trzeba rozmawiać z Amerykanami. Tak oni rozumieją język interesów - przedstawił Mastalerek.
Gość Porannej rozmowy w RMF FM zauważył, że Amerykanie najpierw sprzedają broń swoim najbliższym sojusznikom i o to trzeba zabiegać zarówno w Kongresie, czyli w Senacie, jak i w Izbie Reprezentantów. Skrytykował współpracowników prezydenta, którzy nie zorganizowali spotkań w Kongresie już podczas pierwszej wizyty Nawrockiego w USA.
Tomasz Terlikowski zauważył, że w sondażach większość Polaków była za wdrożeniem unijnego programu SAFE. W związku z tym gospodarz rozmowy zapytał, czy prezydent nie straci przez swoją decyzję.
Krótkoterminowo wzbudzi to wielkie emocje. Na pewno bardzo umocni i utwierdzi po prawej stronie prezydenta Nawrockiego. Na pewno będą chwilowe emocje również po drugiej stronie, ale za pół roku nie będzie to miało żadnego znaczenia - stwierdził Mastalerek.
Wydaje mi się, że premier Tusk, który jest najsprytniejszym politykiem od bardzo dawna, potrafi wciągać w pewne takie polityczne gry. (On) Wciągnął zarówno Prawo i Sprawiedliwość, jak i prezydenta Nawrockiego właśnie w swoją taką PR-ową grę - dodał.
W rozmowie został poruszony także wątek Przemysława Czarnka, który został kandydatem na premiera z ramienia PiS. Tomasz Terlikowski zapytał swojego gościa, czy uważa to za dobry wybór.
W sytuacji wewnątrzpartyjnych kłótni w Prawie i Sprawiedliwości ta personalizacja wyborów będzie szkodziła partii. Komu personalizacja pomoże? Pomoże Grzegorzowi Braunowi, który nie ma programu, żadnej wiarygodności, a jest reżyserem i aktorem swojego spektaklu, swoich performansów. Pomoże na pewno Donaldowi Tuskowi, myślę, że będzie obojętna dla Konfederacji - odpowiedział.
Zdaniem Mastalerka wystawienie "jednego z najbardziej niepopularnych ministrów w rządzie Prawa i Sprawiedliwości" zaszkodzi partii.
Prawo i Sprawiedliwość zyskiwałoby, kiedy Donald Tusk musiałby się tłumaczyć z niezrealizowanych obietnic, a także z tego, co się teraz dzieje, na przykład z drogiej benzyny itd. Natomiast sympatyczna buźka Przemysława Czarnka i jego miłe słowa, które z niej wypływają, odwraca uwagę od rozliczania Donalda Tuska - wyjaśnił gość Porannej rozmowy w RMF FM.
Problemem jest to, że prezes Kaczyński myśli tylko i wyłącznie w logice partyjnej, jak nie dać się pokonać Konfederacji, a nie jak wygrać wybory. Wyciągnął złe wnioski z wyborów prezydenckich w 2025 roku - dodał.