Słyszymy, botoks - myślimy, zmarszczki. A dokładnie - brak zmarszczek. Okazuje się, że już wkrótce groźna toksyna jadu kiełbasianego może budzić całkiem nowe, medyczne skojarzenia. wskazują na to najnowsze badania naukowców z Uniwersytetu Wisconsin w Milwaukee.

Do tej pory przesytrzegano przed nadużywaniem botoksu, teraz to może się zmienić. Okazuje się, że ten sam mechanizm, który sprawia, że botoks paraliżuje tkankę mięśniową i wygładza zmarszczki, można wykorzystać także w inny sposób. Toksyna w naturalnej postaci rozbija białka, które odpowiadają za wydzielanie neuroprzekaźników, umożliwiających komunikowanie się neuronów. Teraz okazuje się, że toksynę można tak zmodyfikować, by rozbijał inne białka, odpowiadające na przykład za towarzyszące astmie wydzielanie śluzu w drogach oddechowych lub procesy prowadzące do powstawania komórek nowotworowych. Jeśli uda się tak go zmodyfikować, by wiązał się tylko tam, gdzie może pomóc i nie powodował szkodliwych skutków ubocznych, botoks może się okazać cudownym lekiem XXI wieku...

Z Bogdanem Zalewskim marszczymy brew nad karierą botoksu.