Twoja twarz świadczy o tobie - przekonują kanadyjscy naukowcy. Ich badania sugerują, że na podstawie samego zdjęcia można w ułamku sekundy rozpoznać, czy mamy do czynienia z kimś, to ma agresywną naturę czy nie.

Okazuje się, że nie możemy ukryć swej agresywnej natury. Nie chodzi bowiem o minę, czy zmarszczone brwi, ale o proporcje szerokości i długości twarzy liczone jako stosunek odstępu kości policzkowych do odległości miedzy górną wargą a brwiami. Już wcześniej pokazano, że im szersza twarz, tym większe skłonności do agresji. Potwierdziły to choćby badania prowadzone wśród graczy w hokeja na lodzie. Ci z nich, których proporcja szerokosci do wysokości twarzy była największa, najwięcej czasu spędzali na ławce kar. Okazuje się teraz, że natura wyposażyła nas w zdolność szybkiej oceny tej proporcji. Naukowcy z Brock University donoszą na łamach "Psychological Science", że już 4 setne sekundy wystarczyły większości badanych, by na podstawie zdjęcia dość precyzyjnie określić poziom agresji danej osoby. Ta umiejętność wyraźnie zwiększa nasze szanse przetrwania. Oczywiście niektórzy próbują ukryć swe agresywne zamiary na przykład zakładając na głowę kominiarkę, ale mam wrażenie, że ten sposób też nie działa...

Z Bogdanem Zalewskim staramy się własnej agresji nadmiernie nie okazywać.