Domen Prevc po raz kolejny potwierdził swoją dominację w Pucharze Świata w skokach narciarskich. W niemieckim Willingen Słoweniec odniósł swoje dziesiąte zwycięstwo w sezonie, wyprzedzając rywali z dużą przewagą. Najlepszy z Polaków, Aleksander Zniszczoł, zakończył rywalizację na 28. miejscu.

REKLAMA

  • Domen Prevc odniósł dziesiąte zwycięstwo w sezonie i dziewiętnaste w karierze.
  • Słoweniec wyprzedził Ren Nikaido (Japonia) i Karla Geigera (Niemcy).
  • Aleksander Zniszczoł był najlepszym z Polaków, zajmując 28. miejsce.
  • Więcej informacji z Polski i świata znajdziesz na RMF24.pl.

Domen Prevc, lider klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, nie zwalnia tempa. W Willingen Słoweniec zdeklasował konkurencję, odnosząc swoje dziesiąte zwycięstwo w tym sezonie i dziewiętnaste w karierze.

Prevc wyprzedził drugiego Ren Nikaido z Japonii aż o 22 punkty. Na najniższym stopniu podium stanął Niemiec Karl Geiger, który stracił do zwycięzcy 26,4 pkt.

Słabszy występ Polaków

Najlepszym z reprezentantów Polski był Aleksander Zniszczoł. Po pierwszej serii zajmował 19. miejsce, jednak słabszy skok w finale sprawił, że ostatecznie uplasował się na 28. pozycji, tracąc do Prevca 94,8 punktu.

Pozostali Polacy nie zdołali awansować do drugiej serii. Dawid Kubacki zajął 34. miejsce po skoku na odległość 116 m, Maciej Kot był 40. (115 m), Klemens Joniak 48. (103 m), a Piotr Żyła 49. (85,5 m).

Pierwszy skok był dobry w trudnych warunkach, drugi gorszy w lepszych. Ale to mój błąd, nie utrzymałem optymalnej pozycji najazdowej i już się nie dało odlecieć. Szkoda... - powiedział reporterowi Eurosportu Zniszczoł, który w Willingen zdobył pierwsze w sezonie trzy punkty Pucharu Świata.

Pogoda rozdawała karty

Po pierwszej serii w konkursie prowadził Prevc, który osiągnął 146,5 m. Drugi ze stratą 11,7 pkt był Geiger - 140,5 m, a trzeci Nikaido - 145 m. Sporym zaskoczeniem była tylko 24. lokata Japończyka Ryoyu Kobayashiego, który lądował na 128 m.

Warunki atmosferyczne w tej serii nie były całkiem sprawiedliwe. Kilku zawodnikom z czołówki, wśród nich także Kobayashiemu, wiał silny wiatr w plecy i nie byli w stanie daleko odlecieć. Jednak sędziowie nie wstrzymali rywalizacji. W gronie "pechowców" byli m.in. Polacy.

W finale warunki już były bardziej wyrównane, Nikaido doleciał do 147. metra, Geiger miał próbę o pięć metrów krótszą. Przed ostatnim skokiem jury obniżyło o jedną belkę start dla Prevca. W tej sytuacji było wiadomo, że Słoweńcowi do zwycięstwa wystarczy wylądować w granicach 128-129 m. Najmłodszy z braci Prevców nie jest jednak minimalistą, osiągnął 155 m i choć lądował bez telemarku, to zdecydowanie wygrał mając 22 pkt przewagi nad Nikaido.

Do rekordu skoczni wynoszącego 155,5 m, którego posiadaczem od 3 lutego 2024 jest Norweg Johan Andre Forfang, zabrakło pół metra.

W klasyfikacji generalnej PŚ (po 19 z 29 zawodów) Prevc umocnił się na prowadzeniu, ma już na koncie 1514 pkt. Drugi jest Kobayashi - 976 pkt, a trzeci Nikaido - 841 pkt.

W niedzielę w Willingen odbędzie się drugi konkurs, początek o godz. 16.