Na trzy zmiany najpewniej uczyć będą się od 1 września 2023 uczniowie jednej z podstawówek w gminie Kosakowo pod Gdynią. To oznacza, że lekcje trwać mogą tam od 7:00 do 19:30. Część rodziców jest oburzona i zamierza protestować.

W całej gminie są w sumie 4 podstawówki i ponad 2000 uczniów. Najnowsza szkoła w liczącej ponad 20 tysięcy mieszkańców gminie oddana została 2 lata temu. Zbudowano ją w Pogórzu dla pół tysiąca dzieci, a jak przyznają władze sąsiadującego z Gdynią Kosakowa, już liczy ponad 1000 uczniów. W samej gminie liczba mieszkańców w ciągu ostatnich 10 lat wzrosła dwukrotnie. Dziś to ponad 20 tysięcy osób. Konsekwencją tego jest brak miejsc w szkołach, a w jednej z nich możliwość nauki na trzy zmiany.

Istnieje takie ryzyko. Mówiłem o tym na spotkaniu z radą rodziców. Nasze prace dzisiaj zmierzają do tego, aby jak najbardziej od tej trójzmianowości odejść. Stąd też jedną z alternatyw jest budowa obiektów modułów. Cały czas również dyskutujemy na temat możliwości zabezpieczenia dzieci w obiektach szkolnych w Gdyni, tutaj żadnych szczegółów na ten moment jeszcze nie posiadamy - mówi RMF FM Marcin - Kopitzki, zastępca wójta gminy Kosakowo.

Jak mówi, z wyliczeń w miasta wynika, że postawienie pierwszego zespołu modułowego może potrwać do przełomu listopada i grudnia. Jeszcze w tym roku w budżecie gminy pojawić mają się też nowe zadania - projekt i budowa zupełnie nowej szkoły. Miałaby stanąć na zakupionej w tym celu 2 miesiące temu działce. Budowa takiego obiektu potrwa jednak około 3 lat, ale trzy zmiany grożą uczniom już po wakacjach.

Dziś borykamy się z atrakcyjnością gminy. 4 lata temu największym problemem było zabezpieczenie dzieci w przedszkolach. Też musimy głośno powiedzieć, że mamy masę dzieci spoza obwodu. To jest trochę niedoskonałość przepisów oświatowych, które pozwalają na to, że dziecko zostaje do szkoły przyjęte na podstawie oświadczenia rodziców o miejscu zamieszkania - mówi Marcin Kopitzki, podkreślając, że szkoła w Pogórzu jest najnowocześniejsza w całym powiecie puckim i dysponuje bardzo dobrą ofertą edukacyjną, dlatego wiele osób chce, aby ich dzieci uczyły się właśnie tam.

Według części rodziców władze gminy przespały problem przeludnienia szkół, a proponowane przez nie dodatkowe warianty to mydlenie oczu mieszkańcom, bo za późno na wdrożenie do września czegoś innego, niż nauka na 3 zmiany. A to może mieć bardzo złe skutki.

Problemów z trójzmianowością jest bardzo wiele. Wiadomo, że nauka w godzinach wieczornych jest utrudniona. Organizacja: czy to odrabiania lekcji czy to nauki na kolejny dzień, na sprawdziany, kartkówki też będzie utrudniona. Ostatnia zmiana miałaby się odbyć od godziny 15 do 19:30. To będzie miało wpływ na osłabianie się więzi rodzinnych. Dzieci będą przemęczone. Do tego wiele dzieci bierze udział w różnych zajęciach dodatkowych. Nauka do późnych godzin im to utrudni, jeśli nawet nie uniemożliwi - mówi pan Marcin Żakowski, ojciec dwójki, który w piątek w tej sprawie organizuje wraz z innymi rodzicami protest.

Do 19:00 zamierzają pikietować przy ul. Derdowskiego utrudniając przejazd na jednej z głównych dróg prowadzących na teren festiwalu Opener. Tam i tak należy spodziewać się utrudnień w ruchu, protest może jednak je spotęgować.

Chcemy gminę zdopingować, w taki może sposób kontrowersyjny, aby władze gminy potraktowały problem w sposób priorytetowy - mówi Marcin Żakowski.

W czwartek ma odbyć się kolejne spotkanie w tej sprawie z rodzicami uczniów szkoły z Pogórzu. Władze gminy liczą, że ostatecznie nie dojdzie do piątkowego protestu.

Opracowanie: