Nie będzie oficjalnych przemówień, na pogrzebie pojawi się prezydent Karol Nawrocki z małżonką, a media mają nie uczestniczyć w uroczystościach w kościele i na cmentarzu – tak ma wyglądać dzisiejszy pogrzeb tragicznie zmarłego posła Łukasza Litewki. Rodzina zaapelowała też do osób, którym bliska była działalność tragicznie zmarłego parlamentarzysty.

REKLAMA

  • Bądź na bieżąco. Informacje z Polski i świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

Początek uroczystości pogrzebowych posła Łukasza Litewki przewidziano na godz. 13:30 w kościele parafii rzymskokatolickiej pw. św. Joachima w Sosnowcu. Wydarzenie będzie miało charakter państwowy, mieszkańcy stolicy Zagłębia muszą się liczyć z utrudnieniami.

Rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz potwierdził, że na uroczystościach pojawi się prezydent Karol Nawrocki i jego małżonka Marta Nawrocka. Spodziewany jest też udział premiera Donalda Tuska.

Kancelaria Sejmu, która jest organizatorem, przekazała, że zgodnie z wolą bliskich Łukasza Litewki zarówno uroczystości w kościele, jak i na cmentarzu odbędą się bez udziału mediów, choć transmisję mszy zapewni Telewizja Polska. Sygnał telewizyjny ma zostać nieodpłatnie udostępniony zainteresowanym mediom. Relacja będzie dostępna także na kanale Sejmu w serwisie YouTube oraz na stronie internetowej Sejmu.

Ceremonia w kościele ograniczona będzie do grona osób osobiście zaproszonych oraz wcześniej zgłoszonych - podkreślono. Nie przewidziano także oficjalnych przemówień.

Apel bliskich

Bliscy zmarłego zaapelowali w portalach społecznościowych, by zamiast kwiatów i wiązanek wykonać "dowolny gest dobroci", nawiązujący do działalności posła. Zachęcili m.in. do wsparcia potrzebujących, wpłat na zbiórki charytatywne, pomocy schroniskom i organizacjom pomocowym.

Tragiczna śmierć posła

Łukasz Litewka zginął w wyniku potrącenia przez samochód. Polityk jechał rowerem ul. Kazimierzowską w Dąbrowie Górniczej, gdy doszło do wypadku. Zatrzymano kierowcę auta. Usłyszał zarzut spowodowania wypadku komunikacyjnego ze skutkiem śmiertelnym, za co grozi od sześciu miesięcy do ośmiu lat pozbawienia wolności. Według prokuratury, mężczyzna nieumyślnie naruszył zasady poruszania się w ruchu drogowym i również nieumyślnie spowodował śmierć posła.

Po wniosku Prokuratury Rejonowej w Dąbrowie Górniczej tamtejszy sąd zdecydował w sobotę o aresztowaniu podejrzanego na trzy miesiące, ale zastrzegł, że mężczyzna będzie mógł opuścić areszt, jeżeli w terminie 14 dni wpłaci poręczenie majątkowe w wysokości 40 tys. zł. Po wpłaceniu wyznaczonej kwoty areszt został uchylony, a mężczyzna jest objęty dozorem policji i zakazem opuszczania kraju.