O wielkim szczęściu może mówić 53-letni mieszkaniec Kalnicy w gminie Cisna na Podkarpaciu. Mężczyzna przeżył atak niedźwiedzia kilkaset metrów od swojego domu. Policja informuje, że życie mężczyzny nie jest zagrożone.

REKLAMA

53-latek został zaatakowany przez niedźwiedzia w piątek po południu. Mężczyzna wybrał się do pobliskiego lasu. Zwierzę spotkał w momencie, gdy był na leśnej ścieżce, ok. 300 metrów od swojego domu.

Zwierzę wyszło z bukowego młodnika, ugryzło mężczyznę i przewróciło go na ziemię. Gdy ten próbował uciekać, ponownie został przewrócony i ugryziony - relacjonuje rzeczniczka policji w Lesku - Katarzyna Fechner.

Gdy niedźwiedź odszedł, ranny mężczyzna sam wrócił do domu i wezwał pomoc. Przewieziono go do szpitala z obrażeniami kończyn i głowy. Po opatrzeniu mógł wrócić do domu.

Policja przypomina, że w przypadku z niedźwiedziem lub innym dzikim zwierzęciem należy zachować spokój. Pod żadnym pozorem nie powinniśmy się zbliżać do takiego drapieżnika. Najlepiej spokojnie się wycofać, zwłaszcza jeśli to my pierwsi zauważyliśmy zwierzę.

Wybudzanie się niedźwiedzi ze snu zimowego następuje zazwyczaj w marcu lub kwietniu, kiedy temperatury zaczynają się stabilizować powyżej zera. Jednak coraz cieplejsze zimy, będące efektem globalnego ocieplenia, sprawiają, że niektóre zwierzęta mogą wybudzać się nawet w środku kalendarzowej zimy.

Zdarza się również, że niedźwiedzie są aktywne pomiędzy "drzemkami", zwłaszcza jeśli pogoda sprzyja.