Puchar Świata w Zakopanem. Piotr Żyła, Maciej Kot, Kamil Stoch i Dawid Kubacki wywalczyli trzecie miejsce w konkursie drużynowym. Zawody wygrali Niemcy, drudzy byli Austriacy. Powodów do zadowolenia jest więcej, bo Dawid Kubacki pobił rekord Wielkiej Krokwi skacząc na odległość 143,5 m. Niestety, nie obyło się bez kontuzji. Podczas drugiej serii skoków David Siegel nie zdołał poprawnie wylądować. Niemiec trafił do szpitala.

Pierwszym Polakiem, który pojawił się na belce był Piotr Żyła. Nasz zawodnik skoczył 126.5 m, co nie było rewelacyjnym rezultatem. Potem było już tylko lepiej. Dobry wynik osiągnął Maciej Kot, który skoczył na odległość 130 m. Kamil Stoch wylądował na 136 metrze, a Dawid Kubacki na 134. W rezultacie, po pierwszej serii Polacy byli na 4. miejscu. Do trzecich Norwegów traciliśmy osiem punktów.

Od początku fantastycznie prezentowali się skoczkowie z Niemiec. Pierwszy z nich - Karl Geiger - skoczył 137 m. Jeszcze lepiej zaprezentował się Markus Eisenbichler, który osiągnął 138, 5 metra. Ze swoich skoków mogli być też zadowoleni David Siegel (135 m) i Stephan Leyhe (131 m). Takie wyniki dały reprezentacji Niemiec prowadzenie po pierwszej serii konkursu. Drudzy byli Austriacy.

Dawid Kubacki pobił rekord Wielkiej Krokwi. "Jest to coś fajnego"

Pierwszy raz w karierze Dawid Kubacki kończył rywalizację w polskim zespole podczas drużynowego konkursu Pucharu Świata w skokach narciarskich. To głównie dzięki niemu biało-czerwoni zajęli w Zakopanem trzecie miejsce. "Nie czułem dodatkowego stresu" - zapewnił. czytaj więcej

Druga seria również przebiegała pod dyktando Niemców. Skakali fantastycznie. Marcus Eisenbichlera pobił rekord skoczni - który należał do Kamila Stocha - osiągając 143 metry. Jak się później okazało, nie był to jedyny pobity rekord tego wieczoru. Dobrą atmosferę w niemieckiej ekipie zepsuł jednak upadek Davida Siegla. Skoczek został zabrany ze skoczni na noszach i trafił do szpitala. Dramaturgii konkursowi dodał fakt, że za nieprzepisowy kombinezon otrzymał Johann Andre Forfang. Na dyskwalifikacji skorzystali nasi skoczkowie.

Większość naszych zawodników w drugiej serii poprawiło swoje rezultaty. Piotr Żyła skoczył na odległość 130 metrów, Maciej Kot osiągnął 130, 5 m. Kamil Stoch zaprezentował się nieco gorzej niż przy pierwszej próbie (131,5 m). Na szczęście, bardzo daleki skok w drugiej próbie oddał Dawid Kubacki. Zawodnik pobił rekordowy skok Eisenbichlera - zaliczył 143,5 metra. To sprawiło, że polski zespół po raz siódmy w historii stanął w Zakopanem na podium.

W zawodach wzięły udział drużyny: Rosji, Czech, Słowenii, Szwajcarii, Austrii, Niemiec, Norwegii, Finlandii, Japonii i oczywiście Polski.

Nasi skoczkowie prowadzą Pucharze Narodów.

Wyniki konkursu drużynowego w Zakopanem:

1. Niemcy 1 157,5 pkt

2. Austria 1 157,4

3. Polska 1 117,2 

4. Słowenia 1 103,8 

5. Japonia 1 088,0 

6. Czechy 1 028,1 

7. Szwajcaria 1 002,5 

8. Norwegia 986,0

9. Finlandia 477,9

10. Rosja 472,7

Konkurs inny niż wszystkie

PŚ w Zakopanem. Stoch: Mieliśmy szczęście w nieszczęściu

Polska zajęła trzecie miejsce w drużynowym konkursie Pucharu Świata w skokach narciarskich w Zakopanem w dużej mierze dzięki dyskwalifikacji Norwega Johanna Andre Forfanga. "Mieliśmy szczęście w nieszczęściu" - przyznał Kamil Stoch. czytaj więcej

W Zakopanem pojawiły się tysiące kibiców, ale oprawa imprezy była dzisiaj inna niż zazwyczaj: ze względu na żałobę narodową, ogłoszoną w związku ze śmiercią i pogrzebem prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza, nie było oprawy muzycznej czy zabawy na trybunach. Zajmująca się otoczką dużych imprez sportowych ekipa Crowd Supporters już przed konkursem zapowiadała, że kibicowanie ma odbywać się w sposób godny, a wszyscy mają zjednoczyć się w geście sprzeciwu wobec agresji i przemocy.

Magiczne Zakopane podczas zawodów Pucharu Świata uczci pamięć prezydenta Adamowicza. To miasto w te dni staje się biało-czerwoną krainą czarów. To jest miejsce, które cechuje wyjątkowa magia, o czym Polacy przekonali się już nie raz. Tak będzie oczywiście i tym razem, chociaż tragedia w Gdańsku zmieni nieco charakter tego spotkania- przekazał przed konkursem przedstawiciel Crowd Supporters Michał Sieczko.

Niektórzy kibice przynieśli polskie flagi z kirem. Były też flagi Gdańska.