Fundacja Stiftung Klimaschutz, została powołana przez rząd Meklemburgii-Pomorza Przedniego, by zajmować się "ochroną klimatu". Jak informuje "Welt am Sonntag", w rzeczywistości ma po cichu wspomagać ma uruchomienie gazociągu Nord Stream 2. Jego zablokowanie znajduje się na liście potencjalnych sankcji przeciw Rosji.

Fundacja Stiftung Klimaschutz (fundacja ochrony klimatu), oprócz zaangażowania w ochronę przyrody, utworzyła dodatkowo "działalność gospodarczą" w związku z budową gazociągu NS 2. Szczegóły tej działalności nie zostały ujawnione - zaznacza "Welt am Sonntag".

Jak wynika z ustaleń gazety, 23 lipca 2021 r. fundacja nabyła 49 proc. udziałów w spółce MAR Agency GmbH z siedzibą w Rostocku po nieznanej cenie. Przedmiotem działalności Agencji MAR jest eksploatacja statków, udział "w innych spółkach wszelkiego rodzaju" oraz tworzenie i prowadzenie "oddziałów w kraju i za granicą". Firma jest m.in. brokerem statków, kilka z nich uczestniczyło w pracach przy budowie Nord Stream 2.

Uruchomienie Nord Stream 2 zagrożone przez sankcje

"Oddanie NS 2 do eksploatacji jest zagrożone od lat sankcjami USA" - przypomina "Welt am Sonntag". Zgodnie ze swoim statutem, Stiftung Klimaschutz ma zajmować się "przede wszystkim realizacją Nord Stream 2". Agencja MAR, jako niemiecka firma komercyjna, może prowadzić działalność w związku z gazociągiem "bez obaw o kary za ewentualne naruszenia sankcji", mając nad sobą rządowy "parasol ochronny".

Na terenie Meklemburgii-Pomorza Przedniego wychodzą na ląd gazociągi Nord Stream i Nord Stream 2. Rosyjska firma od lat jest sponsorem wielu wydarzeń kulturalnych i sportowych na terenie tego kraju związkowego.

Premierem Meklemburgii-Pomorza Przedniego już drugą kadencję jest Manuela Schwesig (SPD) - orędowniczka NS 2, pozostająca w kontakcie z byłym kanclerzem Niemiec Gerhardem Schroederem. Schroeder z kolei to ważna osoba w otoczeniu Władimira Putina, stojąca na czele rad nadzorczych firm gazowych i naftowych Nord Stream, Nord Stream 2 i Rosnieft.

Kontrowersje wokół byłego kanclerza

Schroeder, wieloletni przyjaciel rosyjskiego przywódcy Władimira Putina, jest szefem rady nadzorczej rosyjskiego państwowego koncernu energetycznego Rosnieft, ponadto zajmuje kierownicze stanowiska w Nord Stream i Nord Stream 2. Rosyjski koncern państwowy Gazprom poinformował niedawno, że Schroeder został kandydatem do rady nadzorczej.

Schroeder był kanclerzem Niemiec od 1998 do 2005 roku. Ostatnio wywołał oburzenie swoimi wypowiedziami, komentującymi kryzys na Ukrainie. Skrytykował m.in. żądania Ukrainy dotyczące dostaw broni, nazywając je "wymachiwaniem szabelką".

Kanclerz Olaf Scholz (SPD) skomentował tę wypowiedź, podkreślając, że Schroeder "nie wypowiada się w imieniu rządu federalnego".

Nawet niektórzy politycy z jego rodzimej SPD zdystansowali się od wypowiedzi Schroedera i jego poczynań.

Powinien po prostu się zamknąć - skomentowała Wiebke Esdar (SPD).

To bardzo niedobrze, że były kanclerz jest na liście płac Putina - powiedział Rudolf Dressler (SPD), podkreślając, że zachowanie Schroedera jest "żenujące".