Już w sobotę Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wiedziało o realnym zagrożeniu powodziowym - ustalił reporter śledczy RMF FM Roman Osica. Mimo to Rządowy Zespół Zarządzania Kryzysowego pierwszy raz zebrał się dopiero wczoraj późnym wieczorem.

Fatalna organizacja i działanie zespołu to efekt m.in. zmiany kierownictwa Rządowego Centrum. Po wzbudzającym kontrowersje odsunięciu od kierowania tą instytucją pełniącego obowiązki dyrektora Przemysława Guły z RCB odeszło 11 specjalistów, którzy nie widzieli już sensu w pracy pod nowym kierownictwem. W tej grupie byli między innymi specjaliści od zarządzania kryzysowego, którzy koordynowali z powodzeniem wiele akcji: choćby takich jak epidemia świńskiej grypy.

Dyplomatyczna odpowiedź MSWiA w sprawie Rządowego Centrum Bezpieczeństwa

W sobotę do Centrum dotarła informacja o realnym zagrożeniu powodzią. Gdyby wszystko "grało" w strukturach, natychmiast powinien zostać zwołany rządowy zespół z odpowiednimi ministrami. Powinien też zostać wdrożony plan ratunkowy.

Tak się jednak nie stało. Dopiero w niedzielę i poniedziałek na zalane tereny wyruszyli: premier Donald Tusk, szef MSWiA Jerzy Miller oraz marszałek Sejmu. Gdyby zespół zebrał się w sobotę, rozmiar tragedii mógł być zdecydowanie mniejszy.

RCB publikuje na stronie nieaktualne dane

"Sytuacja powoli stabilizuje się po ataku wczesnej zimy" - to jedna z informacji na stronach internetowych Rządowego Centrum Bezpieczeństwa. Pochodzi z połowy października zeszłego roku. Ze strony niczego nie można się dowiedzieć. RCB zauważyło co prawda, że przez Polskę przechodzi powódź, ale komunikat dotyczący wielkiej wody jest bardzo lakoniczny.

Z informacji otrzymywanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa wynika, że sytuacja jest trudna, choć według danych IMGW intensywność opadów w najbliższych dniach będzie się zmniejszać. Największe zagrożenie sytuacją powodziową występuje w sześciu województwach: małopolskim, podkarpackim, śląskim, opolskim, lubelskim i świętokrzyskim. Najtrudniejsza sytuacja jest w województwach małopolskim i śląskim. Tam w niektórych miejscach zostały przerwane wały przeciwpowodziowe. W związku z tym, występują liczne podtopienia i zalania gospodarstw domowych. Podtopienia mogą również wystąpić wzdłuż Odry i Wisły, w związku z przemieszczającą się falą kulminacyjną. Rządowe Centrum Bezpieczeństwa monitoruje działania systemu zarządzania kryzysowego, współpracując ze służbami reagowania kryzysowego (strażą pożarną, policją, wojskiem). W akcji przeciwpowodziowej uczestniczy m.in. około: 40 tys. strażaków, 140 żołnierzy, a także 30 funkcjonariuszy Straży Granicznej.

Te liczby odpowiadały rzeczywistości 18 maja, czyli we wtorek. Dziś 20 maja w akcji bierze udział 47 tysięcy strażaków, półtora tysiąca żołnierzy i 6 tysięcy policjantów. Te informacje przy odrobinie wysiłku można znaleźć ... w internecie.

Rządowe Centrum Bezpieczeństwa to instytucja odpowiedzialna za obieg informacji.W sytuacjach krytycznych, zawsze się stosuje kilka kanałów informacyjnych, uzupełniających na wszelki wypadek - tak dyplomatycznie szef MSWiA Jerzy Miller odpowiedział na pytanie reporterki RMF FM, czy jego resort może liczyć na pomoc RCB w zbieraniu informacji.

Nieoficjalnie wiadomo, że ministerstwo spraw wewnętrznych i administracji samo zbiera wszystkie dane a Rządowe Centrum Bezpieczeństwa w tej dziedzinie okazuje się nieprzydatne. Samo RCB od wczoraj nie chce się wytłumaczyć dlaczego publikuje na stronie nieaktualne dane.

Agnieszka Witkowicz