Były trener piłkarskiej reprezentacji Polski Jerzy Engel sądzi, że Adam Nawałka najlepiej wie, jak trudno było przez pięć lat tworzyć reprezentację. "Zbudował zespół, który dał nam wiele radości, m.in. pokonał Niemców, co nie udawało się wcześniej" - powiedział selekcjoner polskiej reprezentacji w latach 2000 - 2002.

Adam Nawałka i Zbigniew Boniek podczas konferencji prasowej /Piotr Nowak /PAP

Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej Zbigniew Boniek poinformował, że trener Nawałka kończy pracę z reprezentacją. Szkoleniowiec zrezygnował ze względu na słaby występ na mundialu w Rosji, w którym Polacy wygrali tylko jedno spotkanie i nie wyszli z grupy. Adam Nawałka będzie pełnił swoją funkcję do 30 lipca. 

Nigdy nie wiadomo od razu, jaka to jest decyzja. To się okaże dopiero po następnych eliminacjach. Musimy przyjąć to, co zdecydował sam Adam Nawałka. Z tego co słyszałem, to trener zdecydował, że nie będzie się już starał o przedłużenie kontraktu. Trzeba to uszanować. On zdaje sobie najlepiej sprawę, jak trudno było przez pięć lat tworzyć tę reprezentację oraz jak trudnym wyzwaniem było osiągnięcie czegoś więcej na MŚ w Rosji - podkreślił Engel, który w podobnej sytuacji był w 2002 roku po mundialu w Korei i Japonii, kiedy to PZPN nie zdecydował się na kontynuowanie z nim współpracy.

Doświadczony trener docenił klasę, z jaką PZPN rozstał się z Nawałką.

Tu też jest duża zmiana w stosunku do tego, co wszyscy mieliśmy przedtem. Każdy z nas, selekcjonerów, kończył zdecydowanie mocniejszy, szczególnie ci, którzy prowadzili reprezentację na dużych imprezach. Nigdzie człowiek nie zdobędzie tego rodzaju doświadczeń, co prowadząc reprezentację narodową na takim turnieju jak MŚ. Dlatego każdy z nas - selekcjonerów - zdobył doświadczenia, które przenoszą go na zupełnie inny poziom, jeżeli chodzi o pracę zawodową - ocenił Engel.

Były trener kadry przypomniał, że przed mundialem w Rosji Polsce dwukrotnie nie udawało się awansować na mistrzostwa.

Podstawowym zadaniem postawionym przed nowym selekcjonerem będzie właśnie osiągnięcie wyniku, którego wszyscy oczekują na dużej imprezie. O to będzie szła cała gra. Gdy byłem dyrektorem sportowym PZPN, to po odejściu Leo Beenhakkera na moje biurko w ciągu dwóch dni trafiły 32 aplikacje z całego świata od różnych agentów. Większość z potencjalnych kandydatów, bo z nimi rozmawiałem, nie umiała wymienić nawet pięciu zawodników naszej kadry. Dlatego wybierani byli polscy trenerzy. Domyślam się, co teraz będzie się działo u Zbigniewa Bońka i Marka Koźmińskiego. Do nich zgłosi się pewnie stu takich wolnych elektronów z całego świata - wskazał Engel.

Jego zdaniem kadencja Nawałki była kolejnym krokiem w stronę rozwoju polskiej piłki.
 
60-letni Nawałka był trenerem drużyny narodowej od listopada 2013 roku. W czwartkowym meczu z Japonią poprowadził drużynę narodową po raz 50. i odniósł 26. zwycięstwo. Jego bilans uzupełnia 15 remisów i 9 porażek, bramki: 99-49 na korzyść biało-czerwonych.

(mch)