"Iran zgodził się, że nigdy nie pozyska broni jądrowej" - poinformował we wtorek prezydent USA Donald Trump. Powiedział, że w negocjacjach z Teheranem uczestniczą m.in. sekretarz stanu Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance. Trump dodał, że uważa, że Stany Zjednoczone już wygrały wojnę. Na razie do tego konkretnego komunikatu nie ustosunkował się Iran, który wcześniej miał nieco inne wersje wydarzeń.
- Najnowsze informacje z kraju i ze świata znajdziesz na RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Poniedziałkowe doniesienia z Teheranu i Waszyngtonu malowały dwa zupełnie inne obrazy sytuacji na Bliskim Wschodzie. Donald Trump informował, że prowadzi dobre i prokuktywne rozmowy z Iranem. Iran z kolei stanowczo zdementował, że utrzymuje jakiekolwiek kontakty z Waszyngtonem.
Dzisiaj prezydent USA poinformował, że Iran zgodził się, że nigdy nie pozyska broni jądrowej. Trump wyjaśnił, że "sensowne" podejście władz w Iranie skłoniło go do zrezygnowania z uderzeń na irańskie elektrownie.
Wszystko zaczyna się od tego, że nie mogą mieć broni jądrowej (...). Zapytano mnie, jakie jest 10 najważniejszych punktów porozumienia. Powiedziałem: no cóż, numer jeden, dwa i trzy to: nie mogą mieć broni jądrowej i nie będą jej mieć, i o tym właśnie mówimy. Nie chcę mówić z góry, ale zgodzili się, że nigdy nie będą mieli broni jądrowej - powiedział Trump podczas rozmowy z dziennikarzami.
Zaznaczył, że rozmowy z Irańczykami wciąż trwają, a oprócz jego wysłannika Steve'a Witkoffa i zięcia Jareda Kushnera uczestniczą w nich sekretarz stanu Marco Rubio i wiceprezydent J.D. Vance.
Wczoraj zrobili coś niesamowitego. Właściwie dali nam prezent, który dotarł dzisiaj. To był bardzo duży prezent, wart ogrmną sumę pieniędzy. I nie powiem wam, co to był za prezent, ale to była bardzo znacząca nagroda - powiedział Trump. Dodał później, że ma ona związek z cieśniną Ormuz.
Pytany o swoje wcześniejsze zapowiedzi, że USA będą kontrolować żeglugę przez cieśninę, Trump odparł, że Stany Zjednoczone "będą kontrolować, co będą chciały".
Wtorek to 25. dzień wojny Izraela i USA z Iranem, a właściwie, jak mówi Donald Trump, operacji "Epicka Furia". Portal Al-Jazeera zauważył, że państwa Zatoki Perskiej ponoszą wysokie koszty konfliktu. Jak dotąd 85 proc. pocisków wystrzelonych z Iranu było wymierzonych w Zjednoczone Emiraty Arabskie, Katar, Kuwejt, Bahrajn, Arabię Saudyjską i Oman.
W dotychczasowych bombardowaniach Iranu - według oficjalnych i niezależnych źródeł - zginęło od 1400 do 1500 irańskich cywilów, około 20 tys. zostało rannych, a ponad 3 mln osób zostało tymczasowo przesiedlonych. W atakach odwetowych Iranu zginęło około 50 osób, w tym 13 amerykańskich żołnierzy i 15 izraelskich cywilów. Głównymi celami tych uderzeń są Izrael oraz państwa Zatoki Perskiej, gdzie znajdują się instalacje wojskowe USA.