Wypowiedzi prezydenta Donalda Trumpa dotyczące NATO wywołały falę krytyki wśród amerykańskich kongresmenów. Republikanin Don Bacon oraz demokrata John Garamendi wyrazili swoje zaniepokojenie działaniami prezydenta, które ich zdaniem mogą zaszkodzić i już szkodzą Sojuszowi Północnoatlantyckiemu. Padły mocne słowa.
- Po więcej aktualnych informacji zapraszamy do RMF24.pl
Prezydent USA wyraził swoje rozczarowanie sojusznikami, którzy odrzucili jego żądania dotyczące operacji w cieśninie Ormuz. Trump zasugerował, że USA mogą rozważyć wyjście z Sojuszu, co wywołało duże zaniepokojenie wśród niektórych kongresmenów.
Kongresmen Don Bacon, były generał brygady US Air Force, podkreślił znaczenie NATO jako kluczowego sojuszu na rzecz wolności. Wyraził przekonanie, że Trump często wypowiada się spontanicznie, co czasami może działać na szkodę amerykańskich interesów. Zauważył także, że Trump bywał w przeszłości bardzo krytyczny wobec państw Sojuszu. Trudno być ostrym, a potem nagle mówić: "Teraz was potrzebujemy". Bacon zaznaczył, że interwencja izraelsko-amerykańska w Iranie nie była konsultowana z europejskimi sojusznikami, więc trudno dziwić się ich reakcji.
Popieram działania (USA) w Iranie, na pewno bylibyśmy wdzięczni za pomoc, a przywrócenie transportu ropy z Zatoki Perskiej (przez cieśninę Ormuz) pomogłoby Europie. Ale przydałoby się trochę uprzedniej koordynacji w tej sprawie - powiedział polityk.
Pytany o wypowiedź Trumpa z wtorku, że może wyprowadzić USA z NATO bez zgody Kongresu, Bacon odparł dosadnie: "G... prawda".
Bacon stanowczo odrzucił możliwość wyjścia USA z NATO bez zgody Kongresu, powołując się na ustawę z 2023 roku, która wymaga zgody dwóch trzecich senatorów na takie działanie lub stosownej ustawy Kongresu. Prawo zabrania również wykorzystywania funduszy na wspieranie wycofania się z Sojuszu bez spełnienia tych warunków.
Jeszcze mniej dyplomatyczny był kongresmen Partii Demokratów. Garamendi oskarżył Trumpa wprost o działanie na szkodę NATO. On robi wszystko, co w jego mocy, żeby zniszczyć sojusz, ze szkodą dla całej Europy i Stanów Zjednoczonych - zaznaczył polityk.
Pytany, czy USA utrzymają swoją obecność wojskową w Europie, w tym w Polsce, dotrzymując sojuszniczych zobowiązań, Garamendi wyraził sceptycyzm. Myślę, że on (Trump) raczej słucha instrukcji Putina.
Podczas wysłuchania komisji ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów, generał Alexus Grynkewich podkreślił korzyści płynące z obecności wojsk USA w Europie, w tym w Polsce. Asystent sekretarza obrony USA Daniel Zimmerman określił Polskę jako wzorowego sojusznika, potwierdzając zobowiązania USA wobec NATO.
Zimmerman unikał jednak odpowiedzi wprost na pytania o Rosję, w tym, czy jest ona przeciwnikiem USA. Ostatecznie odpowiedział twierdząco. Na pytanie, czy zwycięstwo Ukrainy w wojnie byłoby korzystne dla USA, odparł, że silna Ukraina leży w interesie jego kraju, lecz Waszyngton dąży do pokojowego rozwiązania konfliktu.
Bacon przyznał później, że nie był zadowolony z tych odpowiedzi, bo o ile popiera działania zbrojne wobec Iranu i odsunięcie od władzy Nicolasa Maduro w Wenezueli, o tyle jego zdaniem administracja USA prezentuje zbyt słabe stanowisko wobec Rosji.
Usłyszałem słabość, jeśli chodzi o Rosję. Jest to coś w rodzaju niezdolności do zrozumienia, że Rosja jest problemem. A przecież zdecydowana większość Amerykanów to widzi - ocenił.