Sensacyjne odkrycie na Antarktydzie. Międzynarodowy zespół badawczy podczas ekspedycji na lodołamaczu Polarstern natknął się na nieznaną dotąd wyspę w północno-zachodniej części Morza Weddella. Nowy ląd zostanie wkrótce oficjalnie zaznaczony na mapach morskich, a naukowcy już rozpoczęli proces nadawania mu nazwy.

REKLAMA

Od 8 lutego do 9 kwietnia 93-osobowy zespół naukowców przemierzał wody Antarktydy na pokładzie niemieckiego lodołamacza Polarstern, należącego do Instytutu Alfreda Wegenera z siedzibą w Bremerhaven. Misja skupiała się na badaniu odpływu lodu i wody z obszaru lodowca Larsena oraz analizie niepokojącego spadku pokrywy lodu morskiego w ostatnich latach. Jednak to, co miało być rutynową ekspedycją naukową, przerodziło się w sensacyjne odkrycie.

Niespodziewane odkrycie podczas sztormu

Gdy trudne warunki pogodowe zmusiły załogę do schronienia się w okolicach Joinville Island, wydarzyło się coś nieoczekiwanego. Badacze dostrzegli formację, która na dostępnych mapach była oznaczona jedynie jako strefa zagrożenia, a jej natura pozostawała tajemnicą.

Na naszej trasie na mapie morskiej zaznaczono obszar z nieznanymi zagrożeniami nawigacyjnymi, o których nie było jasne, czym dokładnie są i skąd pochodzi ta informacja - relacjonuje Simon Dreutter, ekspert od batymetrii.

Ciekawość naukowców szybko przerodziła się w działanie: po analizie wszystkich dostępnych danych i obserwacji przez okno mostka okazało się, że to, co brano za górę lodową, jest w rzeczywistości skalistą wyspą.

Lodołamacz Polarstern ostrożnie zbliżył się do nieznanego lądu na odległość 150 metrów, zachowując bezpieczny zapas głębokości. Dzięki wykorzystaniu nowoczesnych narzędzi - echosondy wachlarzowej, drona i fotogrametrii - wyspa została dokładnie zmierzona. Jej długość wynosi około 130 metrów, szerokość 50 metrów, a wysokość nad powierzchnią wody - około 16 metrów.

Niespodziewane odkrycie podczas sztormu

Tajemnicą pozostaje, dlaczego wyspa na mapach była oznaczona jako zagrożenie, ale nie jako linia brzegowa. Jej pozycja różniła się o około jedną milę morską od faktycznej lokalizacji, co potwierdza, jak trudne i nieprecyzyjne potrafią być pomiary w tych rejonach. Na zdjęciach satelitarnych wyspa była niemal nie do odróżnienia od okolicznych gór lodowych, co dodatkowo utrudniało jej identyfikację.

Obecnie trwa proces nadania oficjalnej nazwy wyspie. Doświadczenie w tym zakresie ma dr Boris Dorschel-Herr, który już w 2014 roku doprowadził do wpisania na mapy dwóch podwodnych gór w południowym Atlantyku i Morzu Weddella.

Po zakończeniu formalności, dokładna pozycja wyspy zostanie opublikowana i przekazana do międzynarodowych baz danych, takich jak International Bathymetric Chart of the Southern Ocean (IBCSO).