Donald Trump udostępnił zdjęcie pojmanego Nicolasa Maduro. Prezydent Wenezueli wraz z żoną zostali schwytani w nocy z piątku na sobotę przez amerykańskich komandosów i umieszczeni na pokładzie okrętu USS Iwo Jima, którym opuścili kraj.
- Więcej aktualnych informacji znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
"Nicolas Maduro na pokładzie USS Iwo Jima" - napisał prezydent USA Donald Trump na platformie Truth Social, publikując zdjęcie pojmanego prezydenta Wenezueli.
Na fotografii widać odzianego w szary dres wenezuelskiego przywódcę w ciemnych okularach i słuchawkach, w towarzystwie agenta antynarkotykowej służby DEA.
Amerykański prezydent informował wcześniej, że Maduro popłynie okrętem do Nowego Jorku, gdzie usłyszy zarzuty związane z przemytem narkotyków.
Jak podała stacja CBS News, powołując się na źródła w amerykańskich władzach, operację schwytania przywódcy Wenezueli przeprowadzili żołnierze elitarnej jednostki sił specjalnych armii USA, Delta Force. Według telewizji CNN, prezydent i jego żona zostali wyciągnięci przez amerykańskich komandosów z sypialni.
W sobotę ok. godz. 2:00 czasu lokalnego (godz. 7:00 w Polsce) w stolicy Wenezueli, Caracas, słychać było eksplozje i nisko przelatujące śmigłowce. Władze tego południowoamerykańskiego kraju oskarżyły USA o atak i wprowadziły stan wyjątkowy.
Według doniesień medialnych zaatakowano m.in. Fort Tiuna w Caracas, gdzie mieści się resort obrony - podał portal Infobae, na podstawie analiz doniesień z serwisów społecznościowych.
Wśród celów najprawdopodobniej znalazła się również baza lotnicza La Carlota w stolicy oraz szkoła wojskowa w mieście La Guaira. Władze Wenezueli poinformowały o ofiarach wśród żołnierzy i cywili.
Kilka godzin później prezydent USA Donald Trump potwierdził we wpisie na portalu Truth Social, że Stany Zjednoczone stoją za atakiem na Wenezuelę, a Nicolas Maduro wraz z żoną Cilią Flores zostali pojmani i wywiezieni z kraju.