Wenezuela nie ma już prezydenta, bo Nicolas Maduro został w sobotę schwytany przez amerykańskie siły specjalne. Donald Trump, który polecił pojmać dyktatora, oskarża o wysyłanie narkotyków do USA również inne kraje Ameryki Południowej. Który z prezydentów może podzielić los wenezuelskiego przywódcy?

REKLAMA

Amerykańskie siły specjalne potrzebowały zaledwie kilku godzin, by schwytać prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę Cilię Flores. Operacja, przeprowadzona w nocy z piątku na sobotę czasu lokalnego przez komandosów z elitarnej jednostki Delta Force, odbiła się szerokim echem na całym świecie.

Prezydent Wenezueli jest oskarżony o przestępstwa związane z narkotykami i terroryzmem - Donald Trump wielokrotnie oskarżał reżim w Caracas o bezpośrednie sprzyjanie kartelom narkotykowym i czerpanie zysków z przemytu zakazanych substancji do Stanów Zjednoczonych.

"On ma fabryki kokainy"

Na początku grudnia prezydent USA mówił, że nie tylko Wenezuela, ale każdy inny kraj, który wysyła nielegalne substancje do Stanów Zjednoczonych, może stać się celem ataku. Wskazał przy tym na Kolumbię, która - jak stwierdził - "produkuje kokainę, a potem nam ją sprzedaje".

Podobnie było w sobotę, kiedy podczas konferencji prasowej podsumowującej operację specjalną w Caracas Donald Trump zagroził prezydentowi Kolumbii Gustavo Petro.

On ma fabryki kokainy. Ma fabryki, w których produkuje kokainę. (...) On produkuje kokainę i wysyła ją do Stanów Zjednoczonych. Musi więc uważać na swój tyłek - powiedział przywódca USA, odpowiadając w ten sposób na krytykę ze strony kolumbijskiego prezydenta dotyczącą interwencji w Wenezueli.

Po amerykańskim ataku na Wenezuelę Gustavo Petro wezwał do zwołania posiedzenia Organizacji Państw Amerykańskich oraz Rady Bezpieczeństwa ONZ, w której Kolumbia zasiada od początku roku jako niestały członek. Poinformował też o rozmieszczeniu wojsk na granicy z Wenezuelą, a także wysłaniu tam służb ratunkowych na wypadek masowego napływu uchodźców z Wenezueli.

Trump już wcześniej groził, że siły USA mogą uderzyć na zakłady produkujące narkotyki wewnątrz Kolumbii.

Prezydent Kuby też nie może spać spokojnie

Podczas tej samej konferencji Donald Trump wskazał palcem również na Kubę, mówiąc, że kraj ten może stać się "tematem dyskusji w ramach szerszej polityki USA w regionie". To świadczy o tym, że na celowniku Stanów Zjednoczonych mogą znaleźć się inni przywódcy, nie tylko pojmany Nicolas Maduro.