Nicolas Maduro i jego żona Cilia Flores zostali schwytani przez amerykańskich komandosów w środku nocy, gdy spali w swojej sypialni - informuje CNN, powołując się na anonimowe źródła. Elitarna jednostka Delta Force przeprowadziła błyskawiczną operację w Caracas.

REKLAMA

  • Amerykańscy żołnierze z jednostki Delta Force przeprowadzili w Caracas operację specjalną, podczas której schwytali prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę.
  • CNN podało, że komandosi wyciągnęli wenezuelskiego przywódcę i jego żonę z sypialni; Nicolas Maduro wraz z małżonką zostali zaskoczeni w czasie snu.
  • Prezydent USA Donald Trump zapowiedział, że Ameryka będzie zaangażowana w dalszy rozwój sytuacji politycznej w Wenezueli; zadeklarował również silne zaangażowanie USA w wenezuelski sektor naftowy.
  • Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.

W sobotę w nocy czasu lokalnego, a nad ranem czasu polskiego w Caracas, stolicy Wenezueli, słychać było eksplozje i nisko przelatujące wojskowe śmigłowce. Okazało się, że Amerykanie przeprowadzili operację specjalną, podczas której schwytano i wywieziono do USA prezydenta Wenezueli Nicolasa Maduro i jego żonę.

CNN podała, powołując się na dwa anonimowe źródła, że amerykańscy komandosi z elitarnej jednostki sił specjalnych Delta Force wyciągnęli wenezuelskiego przywódcę i jego żonę z sypialni. Nicolas Maduro wraz z małżonką zostali zaskoczeni w czasie snu.

Źródła, na które powołuje się CNN, zaznaczyły, że w operacji specjalnej nie zginął żaden amerykański żołnierz. O tym, że w akcje zaangażowani byli żołnierze Delta Force, informowały wcześniej źródła stacji CBS News.

Delta Force to jednostka odpowiedzialna m.in. za misję z 2019 roku, w wyniku której zginął ówczesny przywódca Państwa Islamskiego Abu Bakr al-Baghdadi.

Kto przejmie władzę po Nicolasie Maduro?

W sobotę, podczas telefonicznego wywiadu na żywo w telewizji Fox News, prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump odniósł się do kolejnych kroków po schwytaniu Nicolasa Maduro, mówiąc, że Ameryka będzie bardzo zaangażowana w dalszy rozwój sytuacji w Wenezueli.

Cóż, podejmujemy tę decyzję teraz. Nie możemy ryzykować i pozwolić, by ktoś inny przejął władzę i kontynuował to, co było. Dlatego podejmujemy tę decyzję teraz. Będziemy w nią bardzo zaangażowani. Chcemy zapewnić wolność ludziom, z którymi chcemy, rozumiecie, mieć dobre relacje. Myślę, że Wenezuelczycy są bardzo, bardzo szczęśliwi, ponieważ kochają Stany Zjednoczone - powiedział.

Pytany, czy chce, by władze przejęła szefowa opozycji Maria Corina Machado, odparł "zobaczymy", zaznaczając, że kraj wciąż ma wiceprezydentkę - Delcy Rodriguez. Stwierdził przy tym, że członkowie reżimu nie byli lojalni wobec Nicolasa Maduro, a tych, którzy pozostaną lojalni, czeka ciężki los.

Donald Trump o wenezuelskim sektorze naftowym

Pytany natomiast o przyszłość wenezuelskiego sektora naftowego w obliczu dotychczasowej blokady Wenezueli przez USA, Donald Trump stwierdził, że Stany Zjednoczone "będą mocno zaangażowane" w sektor naftowy w Wenezueli. Cóż, myślę, że będziemy w to mocno zaangażowani. Co mogę powiedzieć, mamy najwspanialsze firmy naftowe na świecie, największe, najlepsze i będziemy bardzo zaangażowani - powiedział amerykański przywódca.

Prezydent USA twierdził, że musiał podjąć działania zbrojne przeciwko Wenezueli, porównując przemyt narkotyków i wywołane nim ofiary przedawkowań do wojny. Myślę, że to wysyła sygnał, że nie będziemy już dalej pomiatani przez te kraje, gdzie chcemy być politycznie poprawni cały czas. Oni zabijają naszych ludzi - kontynuował.

Trump przekazał, że Nicolas Maduro przebywa obecnie na okręcie desantowym USS Iwo Jima i zmierza do Nowego Jorku, by usłyszeć zarzuty związane z przestępczością narkotykową. Przywódca USA dodał później, że "pozwoli innym krajom mieć ropę", dlatego nie spodziewa się, by Chiny stanowiły problem w kontekście Wenezueli.