Informacja ta jest dla Polski zdecydowanie niekorzystna, chociaż u nas o dywersyfiakcji głównie się mówi, a nie działa. Porozumienie zakłada, że ropa na Białoruś popłynie już w przyszłym roku i będzie to albo ropa wenezuelska dostarczana statkami do Odessy, albo azerbejdżańska, bo Białorusini proponują także swoistą wymianę - wenezuelskie tankowce dostarczają ropę do Azerbejdżanu, a Azerbejdżan oddaje swoją ropę Białorusi.
W Brodach ropa będzie wtłaczana w tzw. rękawa rurociągu "Przyjaźń" i popłynie do mozyrskiej rafinerii na Białorusi. W tej chwili nie wiadomo, o jakie ilości ropy chodzi, ale przeprowadzono już próbne tłoczenie. Białoruś chce kupować w Wenezueli do 10 milionów ton ropy rocznie i w ten sposób zmniejszyć swoje uzależnienie od Rosji.