W wyniku erupcji indonezyjskiego wulkanu Merapi na przełomie października i listopada zginęło 240 osób. Najnowszy bilans kataklizmu podał anonimowy przedstawiciel indonezyjskich służb ratowniczych.

Z tych informacji wynika jeszcze, że blisko 390 tysięcy ludzi musiało uciekać z zagrożonych terenów.

Merapi, leżący na indonezyjskiej wyspie Jawa, przebudził się 26 października. Do ostatniej niezwykle silnej erupcji doszło w czwartek. Z wulkanu zaczęły wydobywać się tzw. lawiny piroklastyczne - złożone z gorących gazów wulkanicznych, popiołu i fragmentów skalnych, które spływają zboczem wulkanu z prędkością dochodzącą do 100 km na godzinę, paląc wszystko na swej drodze.

Do erupcji Merapi dochodzi średnio co cztery lata. Poprzedni wybuch nastąpił w czerwcu 2006 roku. Zginęły wtedy dwie osoby. W wyniku wybuchu w 1930 roku zginęło 1400 ludzi.