Po zamknięciu wszystkich zbiórek w ramach charytatywnej transmisji na żywo na rzecz fundacji Cancer Fighters, influencer Łatwogang zapowiadał, że na jakiś czas usunie się w cień. Długo jednak nie wytrzymał - w czwartek spotkał się z legendarnym francuskim piłkarzem Thierrym Henrym, który zdecydował o wsparciu akcji łączącej miliony Polaków.
- Więcej ważnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl.
W drugiej połowie kwietnia cała Polska żyła charytatywną transmisją na żywo na platformie YouTube, w ramach której zbierano pieniądze dla fundacji Cancer Fighters. Wspólna akcja influencera Łatwoganga (który faktycznie nazywa się Piotr Hancke) i rapera Bedoesa przyciągnęła przed ekrany miliony ludzi. Zaangażowało się w nią wielu celebrytów, którzy przewijali się przez mieszkanie Łatwoganga.
Stream, pod wieloma względami rekordowy, prowadzony był przez dziewięć dni - od piątku 17 kwietnia do godz. 21:37 w niedzielę 26 kwietnia. W tym czasie, jak poinformowała fundacja Cancer Fighters, zebrano astronomiczną kwotę ponad 282 milionów złotych.
Dodajmy jeszcze, że impulsem do rozpoczęcia charytatywnej akcji była piosenka Bedoesa "Ciągle tutaj jestem (diss na raka)", którą nagrał wraz z Mają Mecan, jedną z podopiecznych fundacji Cancer Fighters.
Po zakończeniu charytatywnego streama Łatwogang zapowiadał, że chce usunąć się w cień i siąść z pracownikami fundacji, by dopilnować prawidłowego rozliczenia każdej złotówki ze zbiorki. Szybko jednak skorzystał z kolejnej okazji do niesienia wsparcia, czym podzielił się ze swoimi fanami w piątkowy wieczór na Instagramie.
Okazuje się, że influencer spotkał się z legendarnym francuskim piłkarzem Thierrym Henrym, który postanowił dołożyć swoją cegiełkę do akcji charytatywnej. "Wiem, że miałem usunąć się na jakiś czas, ale to była dodatkowa okazja pomocy. Wiem, że dużo zdziała to dodatkowego dobra, więc jestem pewny, że rozumiecie w 100 proc. Do następnego" - napisał Łatwogang.
Do wpisu dołączył nagranie, w którym opowiada o spotkaniu z Francuzem i wyjaśnia jego zaangażowanie w akcję niesienia pomocy.
Cześć wszystkim. Wczoraj miałem okazję spotkać się z Thierrym Henrym - dla osób, które nie wiedzą, to taki francuski piłkarz, legenda Arsenalu. Miałem okazję mu powiedzieć o całej akcji z fundacją Cancer Fighters. Bardzo mu się to spodobało i postanowił on dołożyć swoją cegiełkę od siebie - mówi Patryk Hancke.
Była gwiazda francuskiej piłki zaoferowała cztery bilety VIP na domowy mecz Arsenalu w przyszłym sezonie - dla zwycięzcy licytacji i trzech osób towarzyszących. Osoba, która wygra, usiądzie na trybunach obok samego Thierry'ego Henry'ego. Wspieramy Cancer Fighters! - mówią na końcu nagrania obaj panowie.
To niesamowita gratka dla wszystkich kibiców - nie często bowiem zdarza się okazja, by obejrzeć mecz z mistrzem i wicemistrzem świata, mistrzem Europy, zdobywcą Ligi Mistrzów i dwukrotnym laureatem Złotego Buta.