Rosyjski archeolog Aleksander Butiagin został zwolniony przez Polskę w ramach wymiany więźniów z Białorusią. "Gdyby klient się nie zdecydował na ścieżkę wymiany, wówczas dążylibyśmy do rozpoznania merytorycznie naszego zażalenia (na orzeczenie o ekstradycji - przyp. red.) przez polski sąd, a w przypadku niepowodzenia składalibyśmy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdzie wydaje się, że szanse na wstrzymanie wykonania decyzji o ekstradycji były znacznie wyższe niż w Polsce" - mówi adwokat Butiagina mec. Adam Domański w rozmowie z Krzysztofem Zasadą, dziennikarzem RMF FM.
- Więcej aktualnych informacji z Polski i ze świata znajdziesz na stronie głównej RMF24.pl. Bądź na bieżąco.
Polski dziennikarz i działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut został we wtorek zwolniony z białoruskiego więzienia. Doszło do tego w ramach wymiany więźniów w formule "pięciu za pięciu" na przejściu granicznym Białowieża-Piererow.
Wśród zwolnionych przez Polskę jest rosyjski archeolog Aleksander Butiagin, który miał zostać wydany w ramach ekstradycji Ukrainie, gdzie jest oskarżony o prowadzenie wykopalisk na okupowanym przez Rosję Krymie.
W marcu warszawski Sąd Okręgowy stwierdził prawną dopuszczalność wydania rosyjskiego archeologa stronie ukraińskiej.
We wtorek okazało się, że Butiagin uniknie ekstradycji. Nasz dziennikarz Krzysztof Zasada zapytał jego adwokata Adama Domańskiego, jak rosyjski archeolog przyjął decyzję polskich władz o tym, że zostanie wymieniony jako jedna z osób z władzami białoruskimi.
Twoja przeglądarka nie obsługuje standardu HTML5 dla audio
Nie była to początkowo decyzja, a pewna możliwość, którą omawialiśmy z klientem i co do której musieliśmy współpracować z polskimi władzami. (Butiagin - przyp. red.) oczywiście ucieszył się, że taka możliwość jest na horyzoncie. Natomiast dopóki się to nie wydarzyło, to było to jedną z szans, a nie pewną świadomą, już zrealizowaną decyzją, z której mógł się cieszyć. Niepewność do samego końca po jego stronie istniała - przyznał mec. Domański.
Adwokat nie by w stanie określić, kiedy dokładnie rozmowy na ten temat rozpoczęły się na szczeblu dyplomatycznym. Obrońcy Butiagina zostali zaangażowani w ten proces na finalnym etapie.
Dziennikarz RMF FM zapytał mecenasa, czy doradzał swojemu klientowi, aby przystał na taką ewentualność. Czy w ogóle była możliwość odmowy udziału w tym scenariuszu?
Nie była to łatwa decyzja dla klienta, ale nie mogliśmy oczywiście doradzać, który scenariusz jest lepszy. Przedstawialiśmy klientowi ryzyka i korzyści wynikające ze współpracy z polskimi władzami w tym zakresie, czy też pozostawania przy ścieżce prawnej - powiedział Adam Domański.
Jaką rolę odegrało uwolnienie Butagina z aresztu w Polsce w procesie uwolnienia Andrzeja Poczobuta? Czy był on znaczącym ogniwem tego układu? - dociekał dziennikarz RMF FM.
Nie mnie takich ocen dokonywać. Natomiast wydaje się, że obaj panowie byli istotni w całym tym procesie - odpowiedział mec. Domański.
Czy Butiagin przebywa obecnie na Białorusi? Taka jest nasza wiedza, że do tej wymiany doszło na granicy z Białorusią - odpowiedział prawnik.
Dziennikarz RMF FM pytał o scenariusz, w którym Butiagin nie zdecydowałby się na wymianę.
Wówczas dążylibyśmy do rozpoznania merytorycznie naszego zażalenia (na decyzję o ekstradycji - przyp. red.) przez polski sąd, a w przypadku niepowodzenia składalibyśmy skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, gdzie wydaje się, że szanse na wstrzymanie wykonania decyzji o ekstradycji były znacznie wyższe niż w Polsce - odpowiedział mec. Domański.