Młodzież, która chce zwrócić uwagę na skutki zmian klimatycznych, protestowała na ulicach Warszawy. Marsze odbyły się też w kilkunastu innych polskich miastach.


Ulicami stołecznych ulic przeszło kilkaset demonstrantów, którzy nieśli transparenty z hasłami: "Nie zabierajcie nam przyszłości", "Dzieci i ryby mają głos", "Jesteśmy zagrożonym gatunkiem", "Use your brain, not plastic" ("Używaj mózgu, nie plastiku").

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny to inicjatywa uczniów i uczennic polskich szkół, którzy, jak podkreślają, są apolityczni. Do demonstracji zainspirowała ich 16-letnia aktywistka Greta Thunberg, która w ubiegłym roku rozpoczęła podobne strajki w Szwecji. Nastolatka uczestniczyła w grudniowym szczycie klimatycznym ONZ w Katowicach. Zarzuciła decydentom brak działań na rzecz ochrony klimatu.

"My, polska młodzież, nie spoczniemy, dopóki nie wymusimy na politykach zdecydowanych działań zapobiegających zapaści naszego życia. Dopóki jest nadzieja na zatrzymanie katastrofy, każdy z nas liczy się w tej decydującej walce!" - zaznaczają organizatorzy przemarszu na stronie wydarzenia.

Uczestnicy manifestacji na Rondzie de Gaulle’a kredą wypisali na jezdni hasła: "Ziemia jest tylko jedna", "Stop dla węgla", "Nie bądźcie egoistami, działajcie razem z nami". Skandowali hasła: "Prawa człowieka, a nie sucha rzeka", "Edukujcie, nie emitujcie".

Młodzieżowy Strajk Klimatyczny, oprócz Warszawy, przeszedł również ulicami kilkunastu innych miast, m.in. Krakowa, Wrocławia, Łodzi, Opola i Poznania.

Opracowanie: