Powstanie zespół ekspertów mający pracować nad uszczelnieniem systemu monitorowania osób chorych psychicznie, które opuszczają więzienia - zadeklarowała w Sejmie wiceminister zdrowia. ​To reakcja na zabójstwo prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Jego zabójca Stefan W. był leczony psychiatrycznie w więzieniu. Miał też grozić popełnieniem kolejnych przestępstw po wyjściu zza krat.

Ziobro o Stefanie W.: Jego stan był dobry do chwili opuszczenia zakładu karnego

"Stefan W., zabójca prezydenta Pawła Adamowicza do chwili opuszczenia zakładu karnego w Gdańsku pozostawał w dobrym stanie psychicznym pod stałą kontrolą lekarską" - powiedział szef Ministerstwa Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Wcześniej - jak mówił - u Stefana W. zdiagnozowano chorobę... czytaj więcej

Uszczelnienie systemu ma przede wszystkim dotyczyć osób, które w trakcie pobytu w zakładzie karnym lub po wyjściu z niego odmawiają leczenia psychiatrycznego, w tym np. przyjmowania leków. Tak było w przypadku Stefana W. 

Sąd opiekuńczy mógłby decydować o umieszczaniu takich osób w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.

Nowa procedura mogłaby objąć sprawców przestępstw, u których w trakcie wykonywanej kary rozpoznano choroby psychiczne, zaburzenia osobowości, ale także np. uzależnionych od narkotyków i alkoholu - mówi wiceminister Józefa Szczurek Żelazko. 

Te rozwiązania mają zostać wypracowane przez zespół, w którego skład wejdą przedstawiciele wszystkich sejmowych ugrupowań politycznych. 

Szczurek-Żelazko: Wszystkie działania służb ratunkowych zgodne z procedurami

Prezydent Gdańska został zaatakowany nożem w niedzielę 13 stycznia. Do zdarzenia doszło na scenie podczas finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Samorządowiec trafił do szpitala, gdzie w poniedziałek 14 stycznia po południu zmarł.

Szczurek-Żelazko podziękowała wszystkim pracownikom służby zdrowia, którzy udzielali pomocy i ratowali życie Adamowicza. Dziękuję wszystkim lekarzom i pielęgniarkom Uniwersyteckiego Centrum Klinicznego w Gdańsku. Wiem, że robili państwo wszystko, żeby uratować życie pana prezydenta. Niestety obrażenia zadane przez sprawcę ataku były tak rozległe, że niestety nie udało się uratować życia - powiedziała wiceminister. Podziękowania też pracownikom zespołu ratownictwa medycznego, którzy niezwłocznie pojawili się na miejscu zdarzenia i zawieźli rannego do szpitalnego oddziału ratunkowego.

Czynności ratunkowe zostały podjęte przez załogę ambulansu, której zlecone zostało przez organizatora zadanie zabezpieczenia imprezy. Powiadomienie o zdarzeniu zostało zarejestrowane w gdańskiej dyspozytorni medycznej o godzinie 19.59. Dyspozytor medyczny zadysponował zespół o kodzie 1, tzn. z użyciem sygnałów świetlnych i dźwiękowych. Specjalistyczny zespół ratownictwa medycznego, w skład którego wchodziły cztery osoby, w tym lekarz. Zespół ratownictwa medycznego przybył na miejsce zdarzenia o godzinie 20.08. Odległość z miejsca zdarzenia do szpitala to cztery kilometry - poinformowała.

W ocenie ministra zdrowia wszystkie działania służb ratunkowych od momentu przyjęcia zgłoszenia przez dyspozytora medycznego do przekazania do oddziału ratunkowego przebiegały zgodnie z zachowaniem aktualnie obowiązujących procedur - podkreśliła Szczurek-Żelazko.

Po przyjęciu na oddział ratunkowy poszkodowany zgodnie z obowiązującymi procedurami w trybie natychmiastowym został przekazany na blok operacyjny. Tam (...) trwał kilka godzin zabieg, w tym zabiegu uczestniczyli wysokiej klasy specjaliści reprezentujący różnego rodzaju specjalności. Z wielkim zaangażowaniem walczyli o zdrowie i życie pana prezydenta - mówiła wiceminister.

Opracowanie: