Efektem tych przestępczych czynów miało być zawieranie w latach 2007-15 niekorzystnych dla Narodowego Funduszu Zdrowia umów dotyczących systemu informatycznego - podkreślił prok. Pieczek w rozmowie z Polską Agencją Prasową.
Przedmiotem tego postępowania jest podejrzenie działania i zaniechania działań przez funkcjonariuszy publicznych oraz inne osoby zobowiązane na podstawie przepisu ustawy do zajmowania się sprawami majątkowymi NFZ, które to działania i zaniechania, podejmowane w celu osiągnięcia korzyści majątkowej ze szkodą dla interesu publicznego, stanowiły nadużycie, przekroczenie udzielonych uprawnień oraz niedopełnienie ciążącego w tym zakresie obowiązku - wyjaśnił.
Materiały do stołecznego śledztwa zostały wyłączone z innej sprawy, prowadzonej przez Prokuraturę Okręgową w Szczecinie. Prowadzenie czynności w śledztwie powierzono warszawskiej delegaturze Centralnego Biura Antykorupcyjnego.
Śledztwo zostało powierzone CBA do prowadzenia w całości. Sprawdzamy, czy i dlaczego doszło do szkody w wielkim rozmiarze - podał we wtorek Wydział Komunikacji Społecznej CBA.
Poinformowano, że w latach 2007-15 Narodowy Fundusz Zdrowia zawarł szereg umów z firmami informatycznymi na subskrypcję i konserwację Systemu Informatycznego Wspomagania Działalności NFZ. Wartość umów wyniosła ponad 435 mln zł. SIWD NFZ umożliwia rozliczenia z lekarzami, aptekami, szpitalami i właścicielami prywatnych praktyk. Dzięki systemowi do oddziałów Funduszu trafiają m.in. dane pacjenta, daty leczenia, kod rozpoznania - pełne informacje związane z obsługą pacjentów i działaniem placówek ochrony zdrowia. Na podstawie tych informacji - jak wyjaśniło CBA - NFZ wypłaca pieniądze.
Jak podało CBA, śledztwo ma ustalić, czy podpisywane umowy były znacząco przeszacowane i na jaką kwotę. Ma również odpowiedzieć na pytania, dlaczego przez osiem lat dwie firmy miały monopol na obsługę NFZ, czy dane wrażliwe przechowywane w tym systemie były w pełny sposób chronione i czy przez lata nie uzyskano kodu źródłowego oraz praw autorskich do systemu ani praw do jego modyfikacji.
P.o. rzecznika prasowego NFZ Sylwia Wądrzyk potwierdziła, że Fundusz otrzymał zawiadomienie o wszczęciu postępowania, i podkreśliła, że NFZ ma w tej sprawie status pokrzywdzonego. Zapewniła, że Fundusz będzie ściśle współpracował z prokuraturą i przekaże wszelkie niezbędne dokumenty.
Zaznaczyła także, że NFZ podejmuje intensywne starania w celu uniezależnienia od dostawców systemów informatycznych. W lipcu ubiegłego roku prezes Funduszu zlecił audyt umów z dostawcami systemów. Było to podstawą do planowanych zmian w celu uniezależniania od dostawców głównych systemów informatycznych dla NFZ, a także do tego, by umowy z głównymi dostawcami były zawierane nie z wolnej ręki, ale w trybie konkurencyjnym. Negocjacje w tej sprawie toczyły się zarówno w ubiegłym, jak i bieżącym roku - zaznaczyła Wądrzyk.
Poinformowała ponadto, że prezes NFZ zlecił niezależnemu podmiotowi wycenę odtworzeniową systemu oraz określenie czasu niezbędnego na jego odtworzenie. Ponadto NFZ opracował założenia do strategii IT, w których jednym z głównych kierunków działań jest demonopolizacja i dywersyfikacja dostawców głównych systemów informatycznych dla NFZ - dodała.
O sprawie poinformowały "Dziennik Gazeta Prawna" i radio TOK FM.
(edbie)