Według ustaleń prokuratury celnicy brali jednorazowo niewielkie kwoty, od 20 do 100 zł od samochodu. W zamian mieli przyśpieszać odprawę, załatwiać ją poza kolejnością i przymykać oczy na przewóz przez granicę większych niż dozwolone ilości alkoholu, papierosów bądź innych towarów.
Oskarżeni uczynili sobie z tego stałe źródło dochodu. Przyjęliśmy, że dorabiali w ten sposób, co najmniej po 100 zł na jednej zmianie - prokurator Andrzej Jeżyński z Prokuratury Apelacyjnej w Lublinie.
Oskarżeni, z których część jest już poza służbą, nie przyznali się do winy i odmówili składania wyjaśnień. Za zarzucane im przestępstwo grozi kara do 8 lat więzienia.