Gdy wybuchła afera związana z błędem lekarki dyrektor szpitala miał mi za złe, że ujawniłem tę sprawę. Rodzice Mateusza poprosili mnie wtedy – młodego poznańskiego dziennikarza – o pomoc. Reakcja dyrektora bardzo mnie wtedy zaskoczyła. Chciał bym czekał na wyjaśnienie sprawy. Uważał, że to sprawa między nim, a rodzicami. I to nadszedł ostateczny wyrok sądu apelacyjnego (ojciec Mateusz raczej nie przewiduje kasacji choć nie można tego wykluczyć). Postawa dyrektora nie zmieniła się. Według niego rodzice żądając milionów złotych odszkodowania „chcąc zarobić”. Poza tym błąd lekarki, według dyrektora, nie jest błędem szpitala. Błąd nauczyciela jest błędem szkoły. Błąd sędziego jest błędem całego wymiaru sprawiedliwość.
W czasie zabiegu doszło do niedotlenienia mózgu. Chłopiec nie wróci do dawnej sprawności. Nie chodzi, nie mówi. Odebrano mu dzieciństwo i szansę na normalne życie. Będzie musiał korzystać z opieki do końca życia. Po zasądzonych pieniądzach nie będzie śladu.