​Na polskich stacjach benzynowych coraz częstszym gościem są kierowcy z Niemiec. Powodem takiego stanu rzeczy jest wzrost cen paliw, który skłania naszych zachodnich sąsiadów do tankowania w Polsce. "Do Słubic przyjeżdżają po paliwo nie tylko mieszkańcy Berlina, ale także kierowcy z bardziej oddalonych części Brandenburgii i Saksonii-Anhalt" - poinformowały w piątek dzienniki z regionu przygranicznego.

REKLAMA

  • Chcesz być na bieżąco? Po więcej aktualnych informacji zapraszamy na stronę główną RMF24.pl.

Według niemieckich mediów stacja paliwowa w Słubicach cieszy się dużym zainteresowaniem kierowców zza zachodniej granicy Polski. Dziennik z Brandenburgii "Maerkische Allgemeine Zeitung" napisał, że wystarczy przeprawić się przez Odrę z Frankfurtu, by przy dystrybutorach zobaczyć wiele samochodów z niemieckimi tablicami rejestracyjnymi.

Media: Przejechał 100 km, by kupić taniej paliwo

"MAZ" zaznacza, że wśród tankujących w Słubicach byli nie tylko tzw. turyści paliwowi z regionu przygranicznego, ale także kierowcy z Berlina, Poczdamu i dalszych części Brandenburgii, m.in. z Trebbina. Dziennik opisał przykład emeryta z tej miejscowości, który przejechał ponad 100 km, by dotrzeć do Słubic. Oprócz zatankowania samochodu do pełna miał ze sobą także 20-litrowy kanister.

Gazeta odnotowała również obecność kobiety, która przyjechała z Teltow, położonego na pograniczu Berlina i Brandenburgii.

Z kolei "Maerkische Oderzeitung" podała, że do Słubic przyjeżdżają nie tylko mieszkańcy Berlina, ale także kierowcy z Wittenbergi w kraju związkowym Saksonia-Anhalt, oddalonej od Słubic o około 180 km. "Podczas gdy w Polsce handel benzyną i olejem napędowym przeżywa wyraźne ożywienie, na stacjach paliw we Frankfurcie nad Odrą sytuacja wyglądała znacznie gorzej" - skomentowała "MAZ".

Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował wzrost cen paliwa

Od rozpoczęcia 28 lutego wojny USA i Izraela z Iranem ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach w Niemczech systematycznie rosły, osiągając poziomy nienotowane od lat. Paliwa drożały tam szybciej niż w większości państw UE. We wtorek cena najtańszej benzyny E10 przekroczyła 2 euro za litr, osiągając najwyższy poziom od maja 2022 roku. Od czwartku ceny paliw zaczęły jednak nieznacznie spadać.

W związku z gwałtownym wzrostem cen paliw część niemieckich kierowców decydowała się na tankowanie za granicą, gdzie było ono tańsze, m.in. w Polsce, Czechach, Austrii i Luksemburgu.
Niemiecki rząd zapowiedział ulgi dla kierowców.

Z kolei minister gospodarki Katherina Reiche ogłosiła, że w odpowiedzi na gwałtowny wzrost cen paliw rząd chce jak najszybciej wprowadzić model ograniczający możliwość podwyżek cen na stacjach paliw. Zgodnie z planem stacje w Niemczech mogłyby w przyszłości podnosić ceny paliw tylko raz dziennie, natomiast obniżki byłyby dozwolone w dowolnym momencie.

Według rzeczniczki resortu gospodarki nowe regulacje mogłyby wejść w życie przed świętami wielkanocnymi. Niemcy zdecydowały o uwolnieniu części swoich strategicznych rezerw ropy naftowej. Jest to standardowe narzędzie stosowane w celu czasowego uspokojenia rynków i ograniczenia presji na wzrost cen.