Gorący piątek trzynastego w Sejmie - za sprawą unijnego programu SAFE. Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że ustawy nie podpisze. W odpowiedzi rząd przyjął uchwałę o programie Polska Zbrojna. Do ostrej wymiany opinii doszło na sejmowej sali obrad. Padły słowa o nienawiści, posłach-psach gończych i korupcji. Szef MSZ Radosław Sikorski zwrócił się do Antoniego Macierewicza, który komentował jego wystąpienie. "Antek, świrze, gdzie są Caracale?" - pytał Sikorski.
- Gorący piątek 13 marca 2026 roku w Sejmie - powodem unijny program SAFE i sprzeciw prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy.
- Prezydent zapowiedział, że nie podpisze ustawy dotyczącej programu SAFE.
- Rząd w odpowiedzi przyjął uchwałę o programie Polska Zbrojna.
- W Sejmie doszło do ostrej wymiany zdań - szczegóły znajdziecie w tym artykule.
Wasze zacietrzewienie, wasza nienawiść do nas, do budowy silnej i bezpiecznej Polski jest tak silna i tak obłędna w swoim działaniu, że jesteście w stanie nawet głosować przeciwko modernizacji polskiej armii - mówił w Sejmie do posłów opozycji wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz.
Zdaniem szefa MON, weto prezydenta ws. unijnego programu SAFE nie jest przeciwko rządowi, tylko przeciwko bezpieczeństwu Polski. Ono w znaczącym stopniu utrudnia, ale na szczęście nie uniemożliwia przeprowadzenia strategicznego dla państwa polskiego projektu budowy bezpiecznej Polski - powiedział Kosiniak-Kamysz.
Nie uniemożliwicie obrony państwa polskiego - mówił minister obrony narodowej, nawiązując do przyjęcia przez rząd uchwały, na podstawie której będzie realizowany program Polska Zbrojna. Nie zatrzymacie pieniędzy na modernizacje polskiej armii - dodał, zwracając się do posłów PiS.
Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski podczas sejmowej dyskusji podkreślał, że nie możemy stracić ani jednego dnia na dozbrajanie Wojska Polskiego. Nie zaczynać od przyszłego roku albo następnego, tylko już, dzisiaj. Od tego, co zrobimy, zależą być może przyszłe losy naszego kraju - powiedział Sikorski.
Ostrzegł, że upada świat norm i prawa międzynarodowego, a po wybuchu wojny na Bliskim Wschodzie sytuacja międzynarodowa stała się krytyczna.
Zwracał uwagę, że rakiety i drony lecą na terytorium Turcji, która jest członkiem NATO. Mówił też, że wyczerpują się zapasy amunicji "naszego największego sojusznika", czyli Stanów Zjednoczonych.
Podkreślił też, że trwa wojna na Ukrainie. I nadal nie wiemy, kto w niej wygra, ale wiemy, że stanowi ona zagrożenia dla Polski, bo nad polskie niebo nadlatują rosyjskie drony, Rosja wysadza tory na naszych kolejach i gdyby Rosja wygrała, to dojdzie do naszej granicy - zauważył Sikorski.
Zwrócił też uwagę na obawy o możliwy konflikt w przyszłości o Tajwan między USA i Chinami. Sikorski zaznaczył, że gdyby do tej konfrontacji doszło, to większość zasobów USA zostałoby skierowane na Daleki Wschód.
Dodał, że "historia będzie rozliczała nas z tego, jakie decyzje podejmiemy".
Sikorski zwrócił się do prowadzącego obrady marszałka Włodzimierza Czarzastego, z pytaniem, czy mógłby uspokoić posła PiS Antoniego Macierewicza, który próbował dyskutować z nim z ław poselskich. Czarzasty odparł: "obawiam się, że nie". Sikorski zwrócił się więc sam do Macierewicza: "Antek, świrze, gdzie są Caracale? Gdzie są Mistrale za 1 euro? Gdzie są dowody na zamach smoleński?".
Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski stwierdził w Sejmie, że prezydenckie weto do ustawy wdrażającej program SAFE jest "jak strzał w plecy polskiego żołnierza i polskiej armii, jak strzał w plecy polskiej gospodarki i polskiego przemysłu zbrojeniowego". To weto jest jak zdrada polskiej armii, za której bezpieczeństwo prezydent Nawrocki odpowiada. Wstyd i hańba - powiedział minister cyfryzacji.
Dodał, że weto uderzy nie tylko w polskie firmy, które miały skorzystać z tych pieniędzy, ale też w bezpieczeństwo Polski.
Przypomniał, że rząd planował przeznaczyć ponad 7 mld zł z programu SAFE na cyberbezpieczeństwo. Ocenił również, że PiS i prezydent szukali alibi do weta wobec ustawy o europejskim SAFE. Dlatego - jak dowodził - prezydent i prezes NBP Adam Glapiński zaproponowali "polski SAFE 0 proc." - zakładający utworzenie w BGK funduszu finansowanego z zysku Narodowego Banku Polskiego.
Odnosząc się do tej propozycji powiedział, że bank centralny ma 100 mld zł straty. Nagle zamieniacie 100 mld zł w zyski? To jest prawdziwa zdrada stanu. Za to należy się Trybunał (Stanu, PAP) - ocenił. Pytał, gdzie są pieniądze z zysku NBP, zapowiadane przez prezesa Glapińskiego, wskazując, że powinny teraz zostać przekazane do budżetu państwa.
Prezesa NBP Gawkowski nazwał "muchomorem polskiej gospodarki", a do byłego szefa MON, posła PiS Antoniego Macierewicza powiedział: "takich patriotów, jak pan, to ja się w Polsce wstydzę". Szefa kancelarii prezydenta Zbigniewa Boguckiego zapytał z kolei, dlaczego jest taki "rozemocjonowany i czy jakieś 'snusowanie' z prezydentem dzisiaj było?".
Gawkowski pytał też PiS, czy gdyby podejmowana była teraz decyzja o wejściu Polski do NATO i UE, to czy też by to wetowali. To jest racja stanu wasza: bliżej Rosji, z Rosją pod rękę i przymykać oczy na to, co robi Rosja. To jest wasz wstyd i hańba - powiedział wicepremier do polityków PiS.
Głos zabrał też szef KPRP Zbigniew Bogucki, który zwrócił uwagę, że to naród w wyborach zdecydował, kto jest prezydentem. A nie wy, jeden czy drugi poseł, czy nawet koalicja rządząca. Nie jesteście w stanie się z tym pogodzić, bo nie chcecie uznać reguł demokracji - stwierdził prezydencki minister.
Dodał, że posłowie koalicji rządzącej zostali jak "psy gończe spuszczeni na prezydenta Nawrockiego za to, że stoi w interesie i za interesem Polski".
Szef KPRP stwierdził, że pod adresem prezydenta wylewa się hejt. Prezydent to ustoi, prezydent to utrzyma, bo po stronie prezydenta jest prawo, jest konstytucja, po stronie prezydenta Nawrockiego jest interes Polski. Przejdźcie na dobrą stronę i będziemy mogli robić dobre rzeczy. Przestańcie krzyczeć: zdrajcy i zaprzańcy, bo to wy byliście po złej stronie historii wtedy, kiedy trzeba było być przeciwko Rosji, robiliście z nią reset - powiedział Bogucki.
Szef KPRP Zbigniew Bogucki podkreślił w Sejmie, że nie istnieją wątpliwości co do tego, czy Polska powinna budować swoje bezpieczeństwo i wzmacniać armię. Pytanie brzmi: jak to robić, żeby zachować suwerenność, żeby nie zadłużać kolejnych pokoleń, jak to robić zgodnie z konstytucją.
W Sejmie złożony już został prezydencki projekt ustawy o Polskim Funduszu Inwestycji Obronnych, którego podstawowym źródłem finansowania będą środki pochodzące z zysku Narodowego Banku Polskiego.