"To jest bardzo poważna decyzja, należałoby się nad nią dobrze zastanowić. Polska mogłaby udzielić wsparcia" - mówi w Kontrwywiadzie RMF FM Andrzej Duda, pytany o wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę. "Należałoby to rozważyć" - dodaje.

Posłuchaj całej rozmowy!

Konrad Piasecki: Pan ma pewność, że ta kandydatura padła na właściwego Dudę?

Andrzej Duda: Tak, mam pewność, że na właściwego.

Bo teraz na fali raczej Piotr niż Andrzej.

Piotr ma swoje zajęcie, w końcu jakby nie było jest szefem największego związku zawodowego "Solidarność".

Nie boi się pan, że trochę pana przyćmi, przysłoni, że trochę zdominuje, że ludzie będą kojarzyli Dudę z tym walecznym związkowcem, a nie spokojnym europosłem i kandydatem PiS na prezydenta?

Związkowiec ma swoje prawa i ma swoją specyfikę działania i dobrze, że Piotr Duda działa, dlatego że związek zawodowy "Solidarność" zrzesza najwięcej pracowników w Polsce i powinien być dobrze reprezentowany.

OPZZ by się chyba oburzył na to, zaś OPZZ jest większym jednak związkiem cały czas.

Rozumiem tę uwagę, nie jestem pewny.

Ale nie ma w panu tak czysto politycznie takiego strachu, że to nie jest dobre dla pańskiej kandydatury, że Duda tak wyrósł w ostatnich dniach?

Cytat

Pan Piotr Duda ma absolutne prawo, ale jako przewodniczący związku ma wręcz obowiązek walczyć o prawa pracownicze

Nie, bo to jest zupełnie inna specyfika, to jest walka o prawa pracownicze, to jest walka o prawa związkowe. Pan Piotr Duda ma absolutne prawo, ale jako przewodniczący związku ma wręcz obowiązek walczyć o prawa pracownicze, a powiedzmy sobie otwarcie - sytuacja pracowników, a zwłaszcza w ostatnim czasie górników, była i jest bardzo trudna. W związku z czym, ja doskonale to rozumiem i jest to dla mnie jasne, że w tym momencie szef związków działa.

Ale też ma pan poczucie, że w takiej twardości i radykalizmie to on jednak pana przebija.

Każdy ma swoją osobowość i każdy ma swój sposób funkcjonowania w polityce. Ja jestem zwolennikiem działania bardziej spokojnego, ale też ja zajmuję się zupełnie czymś innym i mam zupełnie inną pozycję na tym rynku.

A miałby pan i PiS dla niego jakąś ofertę polityczną?

Współpracy, owszem, w tych sprawach zmian, także na polskim rynku pracy.

Ale to jest oferta polityczno-związkowa, a ja pytam o takie stricte polityczne miejsce - na liście do Sejmu na przykład.

To nie jest oferta związkowa, to jest oferta polityczna.

Dlatego pytam o ofertę polityczną.

Pozytywne zmiany prowadzone wspólnie, czy w porozumieniu na polskim rynku pracy, poprzez zmiany prawa, poprzez wzmacnianie praw pracowniczych, bardzo osłabionych w ciągu ostatnich lat, to ja uważam, że tutaj jest absolutne pole do wspólnego działania, my też jesteśmy tego zwolennikami.

Kibicuje pan całym sercem walce górników i walce Dudy?

Kibicuję, w tym zakresie, że uważam, iż pozycja pracowników powinna zostać wzmocniona, powinni być bardziej chronieni, a zwłaszcza powinien zostać przywrócony dialog, który dziś w Polsce jest potrzebny. Jestem co do tego absolutnie przekonany.

I kopalni by pan nie zamykał?

Nie zamykałbym kopalni...

Ludzi by pan nie zwalniał?

Cytat

Nie zamykałbym takich kopalń jak Brzeszcze, które miały być zamknięte, gdzie jest węgiel na 30 lat - łatwo dostępny. To jest olbrzymi zasób, z którego chciano zrezygnować. Państwo chciało z niego zrezygnować

Na pewno nie czyniłbym tego pochopnie, na pewno nie zamykałbym takich kopalń jak Brzeszcze, które miały być zamknięte, gdzie jest węgiel na 30 lat - łatwo dostępny. To jest olbrzymi zasób, z którego chciano zrezygnować. Państwo chciało z niego zrezygnować. A górnicy i szefostwo kopani, z którymi rozmawiałem, cały czas pytali: to w czyje ręce to pójdzie, bo nie mieli wątpliwości, że kopalnia będzie działała, tylko już nie jako kopalnia Skarbu Państwa, tylko prywatna.

No tak, ale jeśli z tymi przywilejami górniczymi, które są, nie da się opłacalnie wydobywać węgla, to co zrobić? Likwidować przywileje czy likwidować kopalnie?

Kwestia jest dyskusyjna, natomiast trzeba rozmawiać także o przywilejach, bo większość z nich pochodzi z bardzo starych czasów. Ale to jest kwestia dialogu, którego od lat brakuje, którego...

Dla którego to Solidarność wycofała się m.in. z komisji trójstronnej.

No ale nie wycofała się, dlatego że tak jej było miło, tylko dlatego, że z nią w ogóle nie rozmawiano, narzucono jej na siłę rozwiązania - jak się nie zgadzali, to one były na siłę przepychane w Sejmie. To pan też by takiego dialogu nie prowadził, bo to nie jest żaden dialog.

Skąd słabość PiS do pani Ogórek?

Dlaczego słabość?

No jakoś ta wypowiedź pańskich kolegów, że wolą taką twarz polskiej lewicy, że ma szansę, że za parę lat będzie na pewno dobrą kandydatką - jakiś nagły afekt.

Jest duży atak na kandydatkę lewicy, to jest kandydatka na urząd prezydenta, zgłoszona przez jedną z największych partii w Polsce...

Ale panu powinno być to w smak, że atakują Ogórek...

Spokojnie, myślę że...

I na pana przyjdzie czas oczywiście, no ale powinien pan mieć drobną satysfakcję, że skupią się na Ogórek... Natomiast Dudzie odpuszczą.

Cytat

Chciałbym, żeby kampania była prowadzona w granicach pewnej kultury politycznej i przyzwoitości

Natomiast ja chciałbym, żeby kampania była prowadzona w granicach pewnej kultury politycznej i przyzwoitości, i żebyśmy dyskutowali merytorycznie, a nie jakieś insynuacje prowadzili itd... Ja po prostu tego nie lubię...

Ale też rozumiem, że liczycie, iż ona będzie urywała głosów Komorowskiemu.

To jest zawsze panie redaktorze gra wyborcza, tak? Pamiętajmy o tym.

Zrozumiała. Ale rozumiem, że liczycie na to?

Z jednej strony, natomiast z drugiej strony to są wybory prezydenckie. To są wybory, na które Polacy chodzą najchętniej ze wszystkich wyborów. W związku z czym jest to jednak w Polsce święto demokracji i chyba wypada, żeby wszystkie największe ugrupowania, które są na polskiej scenie politycznej zgłosiły swoich kandydatów.

A nie boi się pan, że jej pomysł na kandydowanie jest trochę taki jak pański? Że ktoś młody, że ktoś trochę z drugiego szeregu? Bez wielkiego ryzyka i że to w gruncie rzeczy ona będzie pańskich wyborców do siebie przekonywać potencjalnych?

Cytat

Nie mam takiego poczucia jakiejś przypadkowości mojej kandydatury

Panie redaktorze, ja nie mam takiego poczucia jakiejś przypadkowości mojej kandydatury. Ja jestem w Prawie i Sprawiedliwości, w świecie politycznym, od lat.

Ja nie mówię o przypadkowości, ja mówię, że z drugiego szeregu raczej  PiS-u, przy całym szacunku to chyba nie obraża pana? Nie był pan szefem PiS-u, albo wiceszefem.

Oczywiście, że mnie nie obraża, ale mimo wszystko proszę pamiętać o tym, że tak jak z resztą słyszeliśmy od samego początku, i tak jak ja też słyszałem, kiedy ta propozycja została wobec mnie złożona, ona była rozpatrzona i zastanawiano się dosyć długi czas nad tym, kto powinien kandydować i zdecydowano się, że to ja powinienem kandydować. To jest dla mnie z jednej strony ogromny zaszczyt, z drugiej strony wielkie zobowiązanie, bo w końcu to są wybory prezydenckie.

I daje pan sobie szanse na ile procent w pierwszej turze?

Na 51 proc. panie redaktorze.

Już w pierwszej?

W pierwszej.

O, a Ogórek ile?

A nie wiem. Życzę jej jak najlepiej, ale wierzę głęboko, że to ja wygram.

Tu kampania, tam europarlament. Dużo pan zaniedbuje europoselskich obowiązków?

A dlaczego pan pyta, panie redaktorze?

Pytam, jakie ma pan poczucie - czy pan zaniedbuje, czy nie?

Jest taka sytuacja, że rzeczywiście przyszedł ten czas, kiedy kampania już się rozpoczyna na urząd prezydenta Rzeczypospolitej. Myślę, że nie ma żadnego takiego drugiego urzędu w Polsce, na którym można tyle dla naszego kraju zrobić. Ja poszedłem do Parlamentu Europejskiego po to, żeby działać dla Polski i robię to.

Ja jeszcze niedawno głosowałem na pana, a dzisiaj patrzę na listę obecności w europarlamencie. Jest styczeń, z 4 dni posiedzeń, pan opuszcza 2.

I robię to, panie redaktorze, tam gdzie jestem potrzebny, tam jestem, spokojnie. W Sejmie też takie są dni.

Ale jest głosowana rezolucja w sprawie Ukrainy i pana nie ma.

W Sejmie też są takie dni, że człowiek musi być, bo są ważne posiedzenia, bo są jego punkty i są takie dni, kiedy nie musi być. Kampania również ma swoje prawa.

Ale wie pan, że źli ludzie za chwilę napiszą: Duda opuścił połowę posiedzeń w tym roku.

Nie, Duda nie opuścił połowy posiedzeń w tym roku,

Na cztery, dwa, no matematyka jest bezwzględna.

W każdym razie panie redaktorze, w rankingu europosłów jest na pierwszym miejscu wśród Polaków. I rzeczywiście, ja bardzo ciężko pracowałem w europarlamencie przez ostatnie pół roku...

A teraz poświęca się pan kampanii.

Cytat

Będę się starał dzielić swój czas. Będę się starał realizować swoje obowiązki w europarlamencie, te, które są w tej chwili na biegu

A teraz będą wybory prezydenckie, taka zapadła decyzja, jaka zapadła. Będę się starał dzielić swój czas. Będę się starał realizować swoje obowiązki w europarlamencie, te, które są w tej chwili na biegu. Natomiast, wie pan, to jest wielki zaszczyt i wielkie zobowiązanie i chyba nikt nie ma wątpliwości, że w takiej sytuacji trzeba wybrać tą walkę o fotel prezydenta.

Ale trochę się pan zdenerwował tym moim pytaniem.

Dlaczego?

Takie mam poczucie, że pan się spodziewał że w którymś momencie to się okaże problemem w pańskiej kampanii.

Wie pan, bo jest taka bardzo specyficzna sytuacja. Co, mówiąc szczerze, z jednej strony mnie bawi, ale z drugiej strony jest śmieszne, że jest grupa dziennikarzy, którzy mówią tak: pan jest ciągle w europarlamencie, w związku z czym kampania Prawa i Sprawiedliwości jest źle prowadzona. Druga grupa dziennikarzy mówi tak: pan jest ciągle w Polsce i prowadzi pan kampanię w związku z czym zaniedbuje pan swoje obowiązki w europarlamencie.

Ja mam poczucie, że dzisiaj - przy całym szacunku - ale to jednak europarlament panu płaci. I ja, jako podatnik europejski panu płacę, to bym spodziewał się, że pan w tym europarlamencie będzie.

Wie pan, można różnie.

A jeśli pan chce kandydować na prezydenta i poświęcać się kampanii, no to zawsze można zrezygnować z mandatu.

No oczywiście, to poczekajmy, kiedy posłowie, którzy będą kandydować w wyborach prezydenckich, złożą swoje mandaty w polskim Sejmie, bo przecież podatnik też im płaci za to, że byli posłami. A będą prowadzili kampanię i to jeszcze bardziej im płaci niż mnie. A pan prezydent? Czy złoży urząd w związku z tym, że jest kandydatem, czy będzie kandydatem?

Widzę, że na przykład 12 stycznia pan był w Miejskiej Bibliotece Publicznej w Nowogardzie zamiast w europarlamencie, dyskusyjne. Ostatnie pytanie od słuchaczy - wysłałby pan, jako prezydent, polskich żołnierzy na pomoc Ukrainie, zwłaszcza w obliczu tego, co się dzisiaj rano o świecie wydarzyło w Doniecku?

To zależy od pewnych relacji międzynarodowych. Jesteśmy członkiem NATO i uważam, że powinniśmy to respektować. Jeżeli to zostanie uzgodnione w obrębie NATO i jakieś siły NATO zostaną wysłane.

Nie, ale nie mówimy o siłach NATO. Wczoraj Zbigniew Bujak siedział na tym miejscu i mówiłby: fantastycznie, gdyby polscy żołnierze walczyli w Doniecku. Pan by to powtórzył czy nie?

Wie pan, pamiętajmy o tym, że jeżeli już, to Polska mogłaby udzielić wsparcia, należałoby to rozważyć, to jest bardzo poważna decyzja. Trzeba by się było nad nią dobrze zastanowić.