340 rozpraw i posiedzeń w sądach okręgu olsztyńskiego nie odbyło się w terminie w związku z problemami z doręczeniem sądowych przesyłek - dowiedział się reporter RMF FM Krzysztof Zasada. Taki bilans za styczeń przedstawił prezes sądu okręgowego.

14 rozpraw i posiedzeń w ogóle spadło z wokandy, 326 - odroczono. W uchwale olsztyńscy sędziowie alarmują, że praca sądów jest poważnie zakłócona. "Problemy operatora pocztowego negatywnie wpływają na orzecznictwo, osłabiają sprawność sądów i psują wizerunek wymiaru sprawiedliwości" - napisali sędziowie.

Podobne problemy ma na przykład sąd w Płocku. Tamtejszy prezes powołał właśnie własną służbę doręczeniową. Pracownicy po godzinach roznoszą korespondencję w granicach miasta i mają płacone za każdą skutecznie doręczoną przesyłkę - mówiła sędzia Joanna Kasicka z płockiego sądu. Jak dodała, za każdy list otrzymują po trzy złote. W jej przypadku problemy z doręczeniem pism procesowych sprawiły, że w poniedziałek zamiast dwunastu, przeprowadziła tylko osiem spraw.

Śledczy zajęli się "poleconymi" w kiosku

Prokuratura w Krakowie i CBA badają sprawę przetargu na dostarczanie korespondencji z sądów i prokuratur. Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożyła Poczta Polska, która przegrała przetarg. Śledczy będą sprawdzać, czy firma która go wygrała nie sfałszowała danych dotyczących... czytaj więcej

Problemy także w Szczecinie

W ciągu ostatnich dwóch tygodni z powodu dostarczenia 15 tys. przesyłek po terminie odwołano około 100 rozpraw w Sądzie Okręgowym w Szczecinie i działających w jego obrębie sądów rejonowych. Chodzi o sądy rejonowe: Szczecin-Centrum, Szczecin-Prawobrzeże i Zachód, a także w Goleniowie, Gryficach, Gryfinie, Myśliborzu, Stargardzie Szczecińskim oraz Świnoujściu.

W ostatnim czasie wystosowaliśmy do Polskiej Grupy Pocztowej (PGP) około 170 reklamacji, lecz żadna z nich do tej pory nie została rozpatrzona - powiedział rzecznik Sądu Okręgowego w Szczecinie Michał Tomala. Jak wyjaśnił, dostarczanie przesyłek sądowych przez PGP po terminie powoduje nie tylko odwoływanie rozpraw i posiedzeń sądów, ale także wydawane przez sądy orzeczenia nie mogą się uprawomocnić. Stronom postępowania sądowego przysługuje prawo złożenia środka odwoławczego, a termin do dokonania tej czynności biegnie od momentu doręczenia stronie orzeczenia. Jeżeli nie posiadamy potwierdzenia odbioru, to nie możemy rozpocząć liczenia terminu do wniesienia środka odwoławczego - podkreślił.

PGP dostarcza również z opóźnieniem przesyłki z Sądu Okręgowego w Lublinie - poinformował rzecznik tego sądu Artur Ozimek. Dodał, że woźni sądowi w godzinach pracy roznoszą korespondencję do kancelarii adwokackich znajdujących się w pobliżu sądu.

Iustica krytykuje resort sprawiedliwości

Ministerstwo sprawiedliwości nie wywiązuje się z obowiązku zapewnienia sądom warunków prawidłowego funkcjonowania - twierdzi Stowarzyszenie Sędziów Polskich Iusticia. Dwustu sędziów z całej polski dyskutowało o problemach z doręczeniami pism procesowych po zmianie z początkiem roku operatora pocztowego.

Sędziowie twierdzą, że ministerstwo ma obowiązek nadzorować pracę sądów. Natomiast na tym spotkaniu przedstawiciele resortu - jak mówiła naszemu reporterowi sędzia Barbara Zawisza, wiceprezes stowarzyszenia - słuchając o problemach, umywali ręce, twierdząc, że nie oni odpowiadają za przetarg. A uczestnicy spotkania przekonywali, że kłopoty z doręczeniami niekiedy paraliżują prace sądów. Sprawiają też, że ich funkcjonowanie jest droższe, bo prezesi nie ufają nowemu operatorowi i nie chcą wysyłać sądowych akt, korzystając z jego usług. Sędziowie wydają zarządzenia w tej kwestii z adnotacją - proszę doręczyć za pośrednictwem Poczty Polskiej. Nie chcemy brać odpowiedzialności za to, że na przykład zginą akta - wyjaśnia sędzia Zawisza. Jak dodaje, wynajmowani są też kurierzy. Za wszystko trzeba dodatkowo płacić, bo to usługi nieobjęte obowiązującą umową.

(MRod)