Ponad 8,5 miliona złotych kosztowały poselskie wyjazdy zagraniczne w ciągu 3 lat kadencji Sejmu. Najwięcej - ponad 3 miliony 200 tysięcy Sejm wydał na delegacje posłów PO, wyjazdy posłów PiS kosztowały łącznie 2 mln 600 tysięcy. Tylko na wyjazdy posła SLD Tadeusza Iwińskiego Sejm zapłacił 403 tysiące złotych.

Na liście najaktywniejszych na pierwszym miejscu bezsprzecznie jest Tadeusz Iwiński z SLD, na którego podróże Sejm wydał prawie 403 tysiące, czyli 5 procent wszystkich sum na delegacje.

Potem długo, długo nic - i dwójka posłów PiS; Barbara Bartuś i Jan Dziedziczak oraz kolejny poseł SLD Jerzy Wenderlich - wartość delegacji tej trójki przekraczają 200 tysięcy złotych.

Aż 9 z pierwszej "20" najkosztowniejszych sejmowych podróżników to posłowie PiS, 4 - z SLD, po dwóch posłowie Solidarnej Polski i PO.

Podróże każdego z pierwszej "20" kosztowały powyżej 100 tysięcy na osobę.

Lista podróży posłów ujawniona przez Sejm

Adam Hofman jednocześnie w Londynie i w studiu RMF FM w Warszawie, Mariusz Antoni Kamiński głosujący w Sejmie i jednocześnie obecny na sesji w Strasburgu - tak nieoczekiwane zjawiska odkryliśmy po przejrzeniu opublikowanego przez Sejm wykazu delegacji zagranicznych posłów. Ewidentne przekręty... czytaj więcej

Gigantyczne koszty niektórych z delegacji

Nie chodzi nawet o wyjazdy egzotyczne, jak warta 17 tysięcy złotych wizyta posłów PO Stefana Niesiołowskiego i Pawła Arndta w Katarze, wizyty w Ugandzie, Malezji czy na Filipinach, ale np. 4 dni w niedalekim przecież Kijowie posła Mirona Sycza (też z PO) czy Ryszarda Kalisza w Jałcie, za które Sejm zapłacił po ponad 4 tysiące złotych.

Zastanawia też np., czemu obserwacja tych samych wyborów w Gruzji przez poseł Małgorzatę Gosiewską kosztowała prawie 18 tysięcy, a przez posła Piotra Pyzika - tylko 7 tysięcy.

Przede wszystkim jednak podejrzane są podatne na przekręty wyjazdy samochodowe. Jak wyliczył jeden z internautów, tylko feralna trójka posłów PiS - Hofman, Kamiński i Rogacki - wydała niemal połowę (47 proc.) całej sumy, jaką przeznaczył na to Sejm.

Zobacz wykaz wyjazdów samochodem prywatnym posłów VII kadencji

Zobacz wykaz wyjazdów zagranicznych posłów VII kadencji

Zobacz wykaz wyjazdów posłów VII kadencji na ZP Rady Europy

Wpadka Hofmana. Był jednocześnie w Warszawie i Londynie?

Jak już informowaliśmy, dane na temat służbowych wyjazdów posłów zamieszczone na stronie Sejmu pokazują, że Adam Hofman musiał skłamać opisując jedną ze swoich podróży. Według dokumentów, 23 maja 2013 roku poseł przebywał na posiedzeniu Komisji Kultury Zgromadzenia Parlamentarnego Rady Europy w Londynie. Tymczasem rzecznik PiS był wtedy w Warszawie, gdzie udzielał wywiadu RMF FM.

Zobacz Kontrwywiad RMF FM z 23 maja 2013 roku

Sejmowe dokumenty pokazują, że Adam Hofman miał podróżować własnym pojazdem aż 20 razy - głównie do Paryża i Strasburga, ale też do Londynu czy Madrytu. Koszt tych podróży to blisko 56 tysięcy złotych.

Jeszcze częściej, bo aż 24 razy, podróżował samochodem Mariusz Antoni Kamiński. Był m.in. w Wilnie i Tallinie. Jego samochodowe podróże kosztowały ponad 56 tysięcy złotych.

Rekordzistą w tym gronie jest Adam Rogacki - 27 wyjazdów - w tym dwa razy do Rzymu i po razie do Londynu i Kopenhagi. Koszt tych wojaży to ponad 75 tysięcy złotych.

Będzie komisja ds. zagranicznych wyjazdów parlamentarzystów

Po tzw. aferze madryckiej w Sejmie powstanie komisja do spraw zagranicznych wyjazdów parlamentarzystów. Powołany zostanie też pełnomocnik ds. procedur antykorupcyjnych. Zapowiedział to marszałek Sejmu Radosław Sikorski. Jak dodał, wprowadzony zostanie limit kilometrowy samochodowych podróży poselskich.

W środę zebrał się Konwent Seniorów (marszałek, wicemarszałkowie oraz przedstawiciele klubów parlamentarnych), który zajmował się sprawą podróży zagranicznych posłów i zmianami w systemie ich rozliczania. To pokłosie służbowego wyjazdu Adama Hofmana, Mariusza Antoniego Kamińskiego i Adama Rogackiego do Madrytu. Media informowały, że posłowie wzięli na tę podróż kilkanaście tysięcy złotych zaliczki, zgłaszając wyjazd samochodem - w rzeczywistości polecieli tanimi liniami lotniczymi.

Śledztwo ws. tego wyjazdu wszczęła warszawska prokuratura okręgowa. Jak poinformował jej rzecznik Przemysław Nowak, śledztwo wszczęto "w sprawie doprowadzenia Kancelarii Sejmu do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w nieustalonej dotychczas kwocie poprzez wprowadzenie w błąd pracowników Kancelarii przez trzech posłów w związku ze złożeniem wniosku o rozliczenie podróży służbowej, zleconej i opłaconej przez Sejm".

(j.)