FIFA to nie mafia, a Sepp Blatter na pewno nie jest zamieszany w aferę. Były prezes PZPN Michał Listkiewicz broni obecnego sternika światowej piłki. Jak mówi, nie można winić całej organizacji za grzechy działaczy z Ameryki Łacińskiej, bo FIFA nie ma wpływu kogo lokalne federacje kierują do władz światowych.

Działacze FIFA zatrzymani. "Piłkarska federacja jest stroną poszkodowaną"

Kongres FIFA na pewno się odbędzie! "Sekretarz Generalny i prezydent Sepp Blatter nie są objęci żadnym śledztwem. To FIFA jest w tej sprawie stroną poszkodowaną. Mistrzostwa świata w Rosji i Katarze zostaną zorganizowane zgodnie z planem" - mówi rzecznik Międzynarodowej Federacji... czytaj więcej


Mariusz Piekarski, RMF FM: To szok dla pana, czy jak mówią niektórzy była to kwestia czasu, bo wiele osób mówi, że FIFA to mafia?

Michał Listkiewicz, były prezes PZPN: Oczywiście, że szok. Można mówić, że wszystko w naszym życiu jest mafią, że politycy są mafią, biznesmeni, lekarze, świat sportu. W takim świecie żyjemy, że w każdym środowisku są osoby, które w nim nigdy nie powinny być, tylko oczywiście nie może być tak, żeby na szczytach władzy tacy ludzie byli, a w FIFA tak się stało. To jest chory system. Ja już mówiłem kiedyś prezydentowi Blatterowi o tym, że to nie jest dobry system, że członkowie najwyższych władz wybierani są w osobnych wyborach na swoich kontynentach. Nikt nie wie właściwie skąd ci ludzie są, co oni reprezentują, nie są sprawdzeni, nie są weryfikowani, czy nawet nie są weryfikowalni, no i taki mamy teraz przypadek, że pan z Wysp Kajmana, czy z Kostaryki, czy z innych tego typu państw wybrany został na swoim kontynencie. Musiał być przyjęty do władz FIFA, bo taki jest system, że są limity funkcji w komitecie wykonawczym, foteli wiceprezydentów dla poszczególnych kontynentów i nikt za bardzo nie ingeruje w to, kogo się na tym kontynencie wybiera. Europa nie jest problemem, ponieważ w Europie wiadomo standardy są bardzo wysokie i nie przeszedłby człowiek jakiś podejrzany, natomiast w tych mniejszych federacjach: CONCACAF, Ameryka Łacińska albo Oceania czy Afryka standardy są zupełnie inne i stąd mamy takie kwiatki. Mnie tylko w tym wszystkim najbardziej jest szkoda prezydenta Blattera, który jest w zasadzie największą ofiarą tego co się stało.

A pan Blatter? Jest pan pewien, że jego to nie dotyczy?

Oczywiście, że jestem pewien. Blatter jest tam ponad 20 lat i gdyby miał coś na sumieniu, to oczywiście dawno już by to się wydało i nie byłby prezydentem i byłby pewnie ukarany.

Ale te pozostałe osoby to nie są przypadkowe i nieznane osoby, prawda?

Ja akurat ich nie znam, chociaż FIFA funkcjonuje bardzo długo, no i całe moje chyba szczęście, że ich nie znam, natomiast oni są dość znani na kontynencie południowo-amerykańskim.

A wpływ na najbliższe wybory? To może pogrążyć Seppa Blattera?

Może mu na pewno zaszkodzić. Pytanie, czy jego rywal książę Husajn też nie będzie oskarżany, bo on też nie jest od wczoraj w piłce. Funkcjonuje, był bodajże prezesem chyba czy wiceprezydentem federacji azjatyckiej, ale myślę to wielkiego wpływu nie będzie miało na wynik wyborów, natomiast będzie miało wielki wpływ na funkcjonowanie FIFA po wyborach.

A może to jest czytelny sygnał, że bez zmiany sternika nie da się naprawić?

Tu sternik akurat, moim zdaniem, jest najmniej winny w tym wszystkim, mowa o Blatterze. Przez ostatnie lata po pierwsze pozbył się tam co najmniej siedmiu, ośmiu osób z wysokiego szczebla. Po drugie zatrudniono amerykańskiego prokuratora, który był chyba naczelnym, głównym prokuratorem w Stanach, który prowadził swoje osobne dochodzenie, a może ta akcja obecna jest też wynikiem jego dociekań, bo jego raport chyba został troszeczkę tak jakby z tego co słyszałem zlekceważony, że był ostry, przyjęto do wiadomości, ale chyba nie podjęto kroków, których on oczekiwał i może też tu jest coś na rzeczy.

W cuglach wygra Blatter?

Jeszcze do wczoraj myślałem, że w cuglach, a dzisiaj myślę, że może być...

Przewrót?

Przewrót chyba nie, bo ten książę Husajn jest jeszcze mało znany i jego program jest bardzo mglisty.