"Dzisiaj podjęta będzie druga próba rozmów między Platformą a Nowoczesną" - zapowiedział w Porannej rozmowie w RMF FM poseł Platformy Obywatelskiej Sławomir Nitras, odnosząc się do wniosku swojej partii o konstruktywne wotum nieufności wobec rządu Beaty Szydło. Na uwagę Roberta Mazurka, że wnioskiem tym i wyznaczeniem Grzegorza Schetyny na kandydata na premiera Platforma zaszachowała opozycję, odparł: "Fakty są nieubłagane: to my mamy większy klub parlamentarny, jako jedyni możemy złożyć ten wniosek sami - co nie znaczy, że jest w nas jakaś pycha. (…) My wiemy, do czego prowadzi pycha, i jesteśmy od niej wolni". O Ryszardzie Petru Nitras mówił, że "jeżeli ktoś ma czas na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, to musi mieć czas również na spotkanie z Grzegorzem Schetyną". "Po drugie, do tych rozmów jest przez swoich wyborców zobligowany, moim zdaniem. A po trzecie - co najważniejsze - i Grzegorz Schetyna, i Platforma Obywatelska, i Nowoczesna, i Ryszard Petru jeszcze wielokrotnie będą mieli okazję udowodnić, że zależy im na bliskiej współpracy - dzisiaj ten test jest przed Ryszardem Petru" - zaznaczył.

Sławomir Nitras /Michał Dukaczewski /RMF FM

Robert Mazurek: Zasadził pan wczoraj jakieś drzewo?

Sławomir Nitras: Przedwczoraj. Wczoraj byłem cały dzień w podróży, podróżowałem ze Szczecina, przez Warszawę do Bydgoszczy. Nie miałem czasu.

Może koledzy partyjni powiedzieli panu, skąd taki radykalny protest Platformy przeciwko rządom Hanny Gronkiewicz-Waltz w Warszawie?

Nie, ale powiedzieli mi, że przypadkowo odkryli cały rząd, prezydium Sejmu jadące do prezesa Kaczyńskiego. Zobaczyliśmy, jak polski rząd i marszałek Sejmu zaczynają dzień. Wszyscy zaczynają od meldowania prezesowi. Odkryliśmy to przypadkowo. To nie jest tak, że jednego dnia tam przyjechali.

Zdaje się, że tam był Komitet Polityczny. To się im zdarza mniej więcej co tydzień.

Tak, tylko to wygląda trochę źle, jak premier polskiego rządu, wicepremierzy polskiego rządu, marszałek Sejmu, dwaj wicemarszałkowie Sejmu jadą...

Ja o drzewach - pan o Kaczyńskim.

Ale przyzna pan, że te fakty się łączą.

Ja będę mówił o samochodach - pan o Kaczyńskim. Ja o wotum nieufności - pan o Kaczyńskim. Tak możemy.

To o co pan zapyta?

Tak się martwicie o te drzewa i gotowi jesteście płacić mandaty...

...martwimy się...

...tymczasem 231 tys. drzew wycięto za rządów Platformy w Warszawie. Różnie się to liczy, ale to jest między 50 a 80 hektarami lasu. To jest tyle, jakby wycięto całe Łazienki. Wyobraża pan sobie takie ogołocone Łazienki?

Nie jestem zwolennikiem wycinania drzew, choć wiem, że drzewa też mają okres swojego życia i że parki, lasy, szczególnie parki, trzeba regulować. Wiem to.

Czyli Platforma reguluje, a Szyszko i PiS tnie i morduje wiewiórki.

Nie chcę mówić o Szyszce i Kaczyńskim, chcę mówić o drzewach. Jeżeli to, że wycinano ileś tam drzew, ma być dla pana argumentem za tym, żeby liberalizować przepisy dotyczące wycinki drzew - ja nie mówię, że doktrynalnie nie można wycinać drzewa - natomiast muszą być obostrzenia, które pozwalają i samorządom i wspólnotom kontrolować ten proceder.

Panie pośle, ale mnie to śmieszy.

A mnie to w ogóle nie śmieszy. Natomiast pan zarzuca mi, że wycinano za dużo i próbuje pan bronić przepisów, które robią "wolną amerykankę" jeżeli chodzi o wycinkę drzew.

Panie pośle, gdyby pan mnie posłuchał, a nie tylko mówił, to usłyszałby pan, że co najwyżej pokpiwam z tego...

To proszę nie kpić, bo sprawa jest poważna.

Słucham, proszę mówić.

Nie mówimy, że w ogóle nie wolno wycinać drzew. Mówimy, że ten proces musi być pod ścisłą kontrolą. A PiS pozwala - mimo że, jak pan mówi, wycina się sporo i można wycinać drzewa - a oni liberalizują i pozwalają wycinać wszystko. Na to zgody nie może być.

Chciałem tylko pokpić sobie z tego, że jesteście teraz tak bardzo proekologiczni i gotowi jesteście płacić mandaty i nie zauważyliście tego, że te drzewa wycięła wiceprzewodnicząca Platformy Hanna Gronkiewicz-Waltz.

Myślę, że pan upraszcza.

Dlaczego nie było wczoraj rozmów opozycji ws. wotum nieufności?

Chyba były, może nie całej opozycji.

A kto przyszedł?

Było spotkanie między klubem parlamentarnym Platformy i PSL. A dzisiaj wiem, że jest podjęta druga próba rozmów między Platformą i Nowoczesną.

Na razie wyszło tak, że Kukiz powiedział, iż on nie może, bo jest "wyjechany". Nowoczesna odpowiedziała, że oni owszem, ale w innym terminie. Nawet PSL miało jakieś problemy.

Nie, PSL chyba nie miało.

Władysław Kosiniak-Kamysz miał.

Jadąc dzisiaj do pana, słuchałem dziś rano Władysława Kosiniaka-Kamysza i jestem zbudowany. On komentując - nie ma co ukrywać - pewien brak porozumienia w tej chwili między Nowoczesną i Platformą, powiedział, że ten spór, jeśli nawet jest, to rzecz drugorzędna. A dzisiaj mówimy o rzeczach pierwszorzędnych i na pierwszorzędnych rzeczach trzeba się skupić.

To może pierwszorzędne jest to, że wybraliście Schetynę jako kandydata na premiera - pan się uśmiecha, macie to po Schetynie - i tak naprawdę zaszachowaliście opozycję. Co ona biedna może zrobić? Musi poprzeć lidera opozycji Grzegorza Schetynę, bo jak nie to poprze PiS.

Można na to tak patrzeć w krótkiej perspektywie. Ale fakty są nieubłagane. My mamy większy klub parlamentarny, my możemy złożyć ten wniosek jako jedyni sami, co nie znaczy, że w nas jest jakaś pycha.

Hmm, ani trochę.

Proszę mi wierzyć, nie ma w nas pychy, wiemy do czego ona prowadzi. Od tego jesteśmy wolni. Tak naprawdę dzisiaj mówimy o Ryszardzie Petru i Nowoczesnej, bo to oni mają gigantyczny dylemat. Ja go rozumiem. Natomiast nie mam złudzeń co do dwóch rzeczy - jeżeli ktoś ma czas na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim, to musi mieć czas również na spotkanie z Grzegorzem Schetyną.

Ale kto miał czas na spotkanie z Jarosławem Kaczyńskim?

Na przykład Ryszard Petru. To po pierwsze. A po drugie, moim zdaniem, jest do tych rozmów zobligowany przez swoich wyborców. A po trzecie - co najważniejsze - i Grzegorz Schetyna, i Platforma Obywatelska, i Nowoczesna, i Ryszard Petru jeszcze wielokrotnie będą mieli okazję udowodnić, że zależy im na bliskiej współpracy - bo to jest długi bieg.

Dzisiaj współpraca wygląda tak, że Ryszard Petru powiedział, iż nie traktuje poważnie Schetyny, Joanna Scheuring-Wielgus powiedziała, że Schetyna był posądzany o brak charyzmy i nieumiejętność prowadzenia partii opozycyjnej i w tym zakresie nic się nie zmieniło. A żeby było śmieszniej, wasz taki nie wiadomo czy sojusznik, czy nie sojusznik spoza parlamentu - Robert Biedroń - mówi, że Schetyna to Nikodem Dyzma polskiej polityki.

Nie słyszałem tych wypowiedzi, poza jedną, słynnym już wywiadem Ryszarda Petru. To nie są dobre słowa. Dzisiaj i przed Schetyną, i przed Ryszardem Petru, i przed wszystkimi parlamentarzystami Nowoczesnej i Platformy jest poważny test na umiejętność współpracy, na umiejętność szukania wspólnego języka. Nie możemy pokazywać wyborcom takich twarzy. Musimy pokazywać twarz ludzi, którzy wiedzą, na czym zależy wyborcom i co jest ważne dla Polski. Jeżeli dzisiaj przed Ryszardem Petru konieczność - bo ja rozumiem to, może musi zacisnąć zęby i to może dla niego nie jest łatwe - to musi pamiętać, że i Schetyna, i cała Platforma również takie testy na umiejętność współpracy będą miały przed sobą i będą musiały dowodzić Nowoczesnej, że na współpracy nam zależy. I po tym się poznaje poważnego polityka, że potrafi milczeć, kiedy trzeba, a mówić wtedy, kiedy trzeba. Te słowa były niepotrzebne.

Pan, mam wrażenie, akurat z mówieniem nie ma problemu, z milczeniem pewne problemy dostrzegam, ale zostawmy to. Czy "młode wilki" w Platformie zostały poskromione? Grzegorz Schetyna w Telewizji Polskiej, przy włączonym mikrofonie...

W Szczecinie, moim Szczecinie.

... powiedział, że stępił wam zęby.

Dziennikarz go o to zapytał, ja to oczywiście widziałem, to było dosyć zabawne. Tego dnia byłem u dentysty. Nawet miałem ochotę zrobić zdjęcie i pokazać, że właśnie pracuję nad uzębieniem, ale to oczywiście żart.

Pytanie o "młode wilki" nie jest żartem.

To nie ja wymyśliłem to pojęcie, tylko chyba Adam Bielan. Ja się w jakiś sposób nie czuję związany z tym określeniem - tzn. czuję się młody, niekoniecznie czuję się wilkiem - i właściwie nie wiem, jak to skomentować. Mam takie poczucie, że ten kryzys pokazał wiele osób młodych w Platformie, których wcześniej wyborcy albo nie znali, albo znali słabiej. I to na pewno jest z korzyścią i dla wyborców, i dla tych młodych ludzi.

Chciałem spytać jeszcze o Donalda Tuska, postać panu bliską. Czy on będzie waszym ratunkiem, czyli Platformy, przed PiS i waszym, czyli "młodych wilków", przed Schetyną?

Odpowiem na pierwszą część pytania. Wydaje mi się, że on ma do odegrania jeszcze rolę polityczną w Polsce i cieszę się, że ma ją do odegrania nie teraz, tylko za 2,5 roku. Nie dlatego, że wtedy będzie potrzebny, tylko dlatego, że bardzo źle by się stało - zrobilibyśmy coś, o czym w podręcznikach historii by się pisało jako o głupocie narodowej - gdyby jego kadencja została przerwana po 2,5 roku.

Czy Donald Tusk jest takim prawdziwym liderem opozycji w takim razie?

Nie jestem od dawania etykiet. Bardzo mi się podobało określenie Donalda Tuska - taka teoria Tuska, która obowiązuje również Tuska - że władzę się bierze, a nie ona czeka na człowieka. Natomiast wydaje mi się, że ma jeszcze do odegrania ważną rolę w polskiej polityce w przyszłości.


Nitras o "zdradzie dyplomatycznej" Tuska: To jest zarzut, którym lekarz może się zająć


"Racjonalnie wytłumaczyć tego nie potrafię. (...) To jest zarzut, którym lekarz może się zająć" - mówił w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Sławomir Nitras, odnosząc się do zawiadomienia prokuratury przez szefa MON Antoniego Macierewicza o możliwości zdrady dyplomatycznej popełnionej przez Donalda Tuska. "Nie znamy tajemnic PiS-owskiego dworu, ale wyjścia są dwa. Albo rzeczywiście jest to tępa zemsta na Donaldzie Tusku za to, co się stało w Brukseli, albo - czego bym dzisiaj nie wykluczał - jest to nieco desperacka próba obrony słabnącej ewidentnie pozycji Antoniego Macierewicza. Wiadomo, że jeżeli pozycja słabnie, a on wyjdzie na głównego atakującego Donalda Tuska, to w ten sposób kupuje sobie w jakiś sposób czas" - stwierdził poseł Platformy Obywatelskiej.

"Nie znajdzie się w Polsce normalny sędzia, który jest w stanie w tej sprawie skazać Donalda Tuska" - ocenił również.

Na pytanie o możliwość startu w wyborach na prezydenta Szczecina Nitras odparł: "Jestem zainteresowany kandydowaniem, mówiłem o tym władzom PO od roku". Pytany zaś o rywalizację z Bartoszem Arłukowiczem stwierdził, że powinny zostać przeprowadzone badania opinii publicznej. "Jeżeli w tych notowaniach wyjdzie, że Bartek czy ktoś inny ma większe szanse - ja nie będę miał problemu, żeby taką decyzję zaakceptować" - zapewnił.

Zobaczcie internetową część Porannej rozmowy w RMF FM!