Mam nadzieję, że klub Kukiz’15 zachowanie się podobnie, jak 16 grudnia, kiedy raptem dwóch posłów poszło na Salę Kolumnową - mówi w Porannej rozmowie w RMF FM Paweł Kukiz. Gość Roberta Mazurka podkreśla, że zachowanie będzie uzależnione od tego, co się wydarzy. "Nie wyobrażam sobie uciekania z sali plenarnej" - dodaje Kukiz. Zapowiada, że musi mieć gwarancję, że posłowie blokujący mównicę zostaną ukarani finansowo, bo "poseł jest równy obywatelowi". Kukiz uważa, że reżyserów tego, co dzieje się teraz w Sejmie jest kilku - "przez fatalny, durny ustrój polityczny". Zdaniem Kukiza konflikt w Sejmie toczy się na linii stara nomenklatura - nowa nomenklatura. "Jest mi wstyd przed ludźmi za to, co dzieje się w Sejmie, za to ich przepraszam" - przyznaje. Według niego bez zmian legislacyjnych, w tym zmian konstytucji, sytuacja się nie poprawi. Lider Kukiz’15 podkreśla, że to fatalna ordynacja wyborcza "nakazuje głosować na partię polityczną i skazuje nas na inwentarz partii politycznej i w związku z tym do Sejmu często dostaje się hołota". Gość Roberta Mazurka na jego stwierdzenie, że "jest w formie", odpowiada: "tuż przed psychiatrykiem, a nie w formie".

Posłuchaj Porannej rozmowy w RMF FM

Robert Mazurek: Otoczony Paweł Kukiz jest papierami, swoim fantastycznym tabletem, kawa, wodą. Panie pośle, to może jednak zaczniemy nie od pytania o te dominanty, które pan tutaj przyniósł, tylko...

Paweł Kukiz: To żadne dokumenty, to projekt uchwały wczorajszej mam przed oczami. Nie zdążyłem się jej nauczyć na pamięć.

Ludzie mówią: kabaret, ludzie różne rzeczy mówią, ale nawet w cyrku czy w kabarecie jest scenariusz. Kto pisze scenariusz tego, co się dzieje w Sejmie? Ktokolwiek?

Nie wiem, kto pisze scenariusz. Z całą pewnością wpływ na ten scenariusz ma obecna konstytucja z 1997 roku - nieprecyzyjny, niechlujny akt prawny, który z drugiej strony dla partii politycznych jest Świętym Graalem, bo partia, która posiądzie możliwość interpretacji tego czegoś, ma możliwość sprawowania władzy absolutnej.

Dobrze, scenariusz niejasny to konstytucja, ale ktoś musi być reżyserem tego, co się dzieje.

Proszę pana, tych reżyserów... gdyby tu był przynajmniej jakiś reżyser, ściśle określony, to nie mielibyśmy prawdopodobnie takich problemów. Tych reżyserów jest ze względu na ten fatalny, durny ustrój polityczny przynajmniej kilku, albo kilkunastu. To są szefowie opcji politycznych, to są grupy nacisku lobbystyczne, finansowe, które są z nimi powiązane. Generalnie konflikt odbywa się na linii: stara nomenklatura - nowa nomenklatura. Z tym że tej nowej jednak nie wrzucałbym do jednego... może za bardzo obraźliwe słowo. Jeszcze inaczej: konflikt tych grup, którym zależy na powrocie Balcerowicza - tak to bardzo ogólnie określmy - powiązane oczywiście również z zagranicznymi podmiotami - jak z tymi, którzy wygrali wybory.

Ale jak się pan spotyka z ludźmi, to oni nie pytają pana: panie pośle, za co my wam płacimy?

Proszę pana mnie jest wstyd przed ludźmi i za to, co się dzieje w Sejmie bardzo ludzi przepraszam, ale naprawdę jestem tu w Sejmie po to, by... mówię od początku - bez zmian legislacyjnych, bez zmian w prawie, w regulaminie Sejmu, w konstytucji przede wszystkim...

Ale nie poprawiamy tej sytuacji. Bez zmian nie poprawimy...

No jak nie poprawimy? Aha, bo tak mi właśnie ludzie odpowiadają: bo to i tak nic nie zmieni i ja wtedy dostaję już lekkiej białej gorączki.

A jakby to wszystko, co się dzieje w Sejmie, nazwał Paweł Kukiz, rockman, Paweł Kukiz muzyk punkowy?

Za wczesna pora i pan mnie nie sprowokuje proszę pana.

To, co się dzieje w Sejmie, to co to jest? Bunt w obronie demokracji, pucz? Inni mówią "ciamajdan", pan to nazywa zabawą w stan wojenny.

To zależy. Można różnych określeń używać i różne są powody różnych grup tego buntowania się. Uważam, że ci młodzi ludzie z PO chcą sobie przeżyć i mieć w CV wpisane, że on leżał na styropianie, to pierwsza rzecz.

Ale tam nie ma styropianu przecież.

Ale ja mówię tak... nie no, coś tam wymyślą, albo na książkach prezesa Kaczyńskiego leżał. A z kolei jest też taka grupa, którą pięknie charakteryzuje mem, gdzie dwóch polityków PO siedzi sobie na Sali Obrad, ale już jako blokujący i pytanie jednego z tych partyjniaków do drugiego: słuchaj, właściwie po co my tu siedzimy? Ten mu odpowiada: żeby nie siedzieć. Więc różne są powody, ale wie pan, ja najbardziej się obawiam, że to eskalowanie tego sporu ma przede wszystkim na celu obalenie tej władzy.

To właśnie mówi PiS - wam tak naprawdę wcale nie chodzi o żaden budżet...

Ale to nie musi mówić PiS, bo to samo mówią również i inne opcje polityczne. Nie chcę tu wkopywać innych opcji, bo one sobie tego nie życzą, ale Kukiz15' również tak mówi i...

... ale chodzi o to, żeby obalić rząd PiS-u, tak?

... i przynajmniej jeszcze jedna opcja tak mówi.

No dobrze, tylko że posłowie PiS-u mówią więcej: tak naprawdę chodzi o to, żeby podważyć i w Brukseli zablokować transzę pieniędzy europejskich.

Proszę pana, jeżeli to rzeczywiście... No jest takie prawdopodobieństwo, są różne... ale jeżeli to jest prawdą i byłoby to udowodnione, to osoby, które prowadzą, czy zmierzają do osiągnięcia takiego celu, powinny być postawione przed Trybunałem Stanu, tu nie ma wątpliwości.

Ale kto w takim razie powinien być postawiony przed trybunałem?

Proszę pana, nie wiem kto. Po pierwsze, mówię, najpierw musielibyśmy się dowiedzieć...

Ale nie dowiemy się tego. Co pan myśli, że będzie jakieś tajne porozumienie zawarte na piśmie?

To zmieńmy temat, bo szkoda czasu.

Nie, ale pytanie jest bardzo poważne.

No jakie?

Jeżeli ktoś gra, tak jak twierdzą posłowie PiS-u, a sugerował pan wcześniej, na podważenie budżetu i na zablokowanie transferów europejskich do Polski, to tak naprawdę szkodzi interesom Polski.

Z całą pewnością, ale na to trzeba mieć dowody i te osoby, które mają takie intencje - bo muszą działać też w porozumieniu z tymi podmiotami, które przyznają te subwencje i tak dalej, czy jakieś tam pieniądze - i takie osoby, jeżeli są dowody, powinno być przeprowadzone śledztwo i takie osoby (powinny być - red.) postawione przed Trybunałem Stanu.

Dziś o godz. 10 kolejna próba rozpoczęcia obrad Sejmu. Myśli pan, że się uda, czy że Platforma znów będzie wszystko...

Ja nie jestem, proszę pana, od jasnowidztwa. Jest pan, świetny zresztą, jasnowidz Jackowski i tutaj proszę zapytać, jak on to widzi. Ja mogę powiedzieć jak się zachowam, a nie jak widzę.

No właśnie. Jak się zachowa, w takim razie, Paweł Kukiz i klub Kukiz'15?

Za klub, jak pan wie, gwarantować nie mogę, dlatego że ten klub, z wyboru, jest klubem pluralistycznym.

Jak się więc zachowa Paweł Kukiz?

Ja mam nadzieję, że klub zachowa się... Paweł Kukiz zaraz powiem, a klub zachowa się podobnie i podobnie to będzie wyglądało jak 16 grudnia, kiedy to raptem dwóch posłów poszło na Salę Kolumnową, czyli ogromna większość zachowa się wspólnie, podobnie, a zachowanie będzie uzależnione od tego, co się wydarzy. Z całą pewnością nie wyobrażam sobie uciekania z sali plenarnej przed 1/3, a nawet mniej, bo w tej chwili podobno Nowoczesna nie ma blokować, chociaż panu Petru się zmienia wszystko...

Nie ma blokować mównicy. Tak.

Pan Petru jednego dnia mówi co innego, piętnaście minut później co innego. W zależności, kto mu tupnie i kto mu tam szepnie, albo coś innego zrobi. W każdym razie, jeżeli marszałek nie będzie nawoływał posłów do opuszczenia mównicy, czyli umożliwienia obrad, pod groźbą kary finansowej, a ci nie zastosują się do jego poleceń, ja muszę mieć gwarancję, że ci posłowie zostaną ukarani finansowo, bo poseł jest równy zwykłemu obywatelowi.

No tak, ale panie pośle, poseł Nitras mówi tak: Jeżeli pan chce pomagać PiS, by ukarać posłów opozycji, to jak to nazwać? Zachowuje się pan jak ORMO-wiec, milicjant, który na festiwalu w Jarocinie wlepiał mandaty za piwo...

To jest świadectwo na to, tego typu wypowiedź pana... Jak on się nazywa?

Nitrasa.

Mitrasa?

Nitras.

Nitrasa. Przepraszam.

Proszę.

Świadczy o fatalności obecnej ordynacji wyborczej, która nakazuje wybierać partię, która nakazuje...

Spokojnie.

... proszę mi dać skończyć panie redaktorze, bo ja jestem poddenerwowany w ogólne tą całą sytuacją...

Zauważyłem.

... która nakazuje głosować na partię polityczną i skazuje nas na inwentarz partii politycznej i w związku z tym do Sejmu dostaje się często hołota.

Paweł Kukiz, ciągle w formie.

Tuż przed psychiatrykiem proszę pana, a nie w formie.

"Próbowałem ostatnio zaśpiewać piosenkę o miłości w studiu, zamknąłem oczy i widzę kolegę Suskiego, kolegę Petru, kolegę Schetynę, siebie nawet widzę, tylko nie widzę tej miłości" – stwierdził w internetowej części Porannej rozmowy w RMF FM Paweł Kukiz, odpowiadając na pytanie o to, czy mógłby napisać piosenkę na temat uczuć w Sejmie. Poseł Kukiz’15 ponownie przepraszał za sytuację zaistniałą w Sejmie. "Ja sparafrazuję jedno powiedzenie: Jest dura lex, sed lex. A w tej chwili można powiedzieć: D…a lex, sed lex. Niestety, mamy takie prawo, które w tej chwili pokazuje… Jestem w stanie zagwarantować panu, że ta ustawa budżetowa jest nienaruszalna" - powiedział. Był też pytany o to, czy spotkał się z Donaldem Tuskiem we Wrocławiu. "Wolałbym z siódmym królem Belzebubem się spotkać niż z Tuskiem. W dużej mierze jestem w parlamencie dlatego, że muszę zmazać z siebie tę hańbę, że im uwierzyłem. Promowałem tę partię (PO – przyp. red.), promowałem tych ludzi, którzy są cynicznymi oszustami, bandziorką, która zmieliła prawie 800 tysięcy podpisów pod zmianą ordynacji wyborczą i muszę to naprawić" - deklarował Kukiz.