„To co robią ministrowie, prezydent i pani premier jest ewidentnym łamaniem konstytucji” – powiedział w Porannej rozmowie w RMF FM europoseł Jarosław Wałęsa. „Jeżeli obecna konstytucja się nie podoba, to przygotujmy projekt nowej. Ale dopóki ona ta obecna obowiązuje, to trzeba jej przestrzegać, a prezydent stoi na straży konstytucji” – mówił gość Roberta Mazurka. O swoim ojcu mówi, że powinien odciąć się od dyskusji wokół akt TW „Bolka”. „IPN jest w tej chwili narzędziem politycznym partii rządzącej” – stwierdził. Według europosła Lech Wałęsa nie powinien przesłać próbek swojego pisma do Instytut Pamięci Narodowej. „To nie jest żadna ucieczka. IPN nie jest wiarygodnym biurem śledczym. Całe to postępowanie to jest zamówienie polityczne, które ma tylko jeden cel – zniszczyć mojego ojca” – powiedział polityk Platformy Obywatelskiej.

Jarosław Wałęsa /Kamil Młodawski /RMF24.pl

POSŁUCHAJ ROZMOWY ROBERTA MAZURKA Z JAROSŁAWEM WAŁĘSĄ

Robert Mazurek, RMF FM: Panie pośle, pan chce postawić przed Trybunał Stanu właściwie wszystkich: Andrzeja Dudę, Beatę Szydło, Zbigniewa Ziobrę, Antoniego Macierewicza.

Jarosław Wałęsa: To co robią ci ministrowie, prezydent i pani premier to jest ewidentnym łamaniem konstytucji. Nie może się odbywać bez żadnej kary, konsekwencję muszą zostać poniesione tak, żeby na przyszłość politycy mający pełną władzę, nie próbowali łamać konstytucji. Ja rozumiem, że konstytucja obecnie obowiązująca może się nie podobać. Ale jeżeli tak, no to przygotujmy projekt nowej konstytucji i przedstawmy ten projekt narodowi, niech w referendum obywatele się wypowiedzą i wtedy możemy zmieniać konstytucję. Ale dopóki konstytucja obowiązuję, trzeba jej przestrzegać, a prezydent stoi na straży konstytucji.

Andrzej Duda łamie konstytucje, pana zdaniem?

Oczywiście, że łamię konstytucję. Jeżeli widzimy co się dzieję z Trybunałem Konstytucyjnym, teraz mamy kolejną propozycję PiS-u, kolejną reformę, która tak naprawdę niszczy ustrój prawny i polityczny w Polsce...

Ale o czym pan mówi teraz?

Mówię o kolejnej reformie Trybunału Konstytucyjnego, o kolejnej ustawie, która w tej chwili już jest, która jest ewidentnie mechanizmem korupcyjnym, która zachęca de facto do brania pieniędzy przez sędziów tylko po to, żeby przeszli do stanu spoczynku. Przecież to jest mechanizm tak ewidentnie korupcyjny, że to gołym okiem widać.

Panie pośle, ale za to nie odpowiada prezydent. Za uchwały, które przegłosował Sejm?

Oczywiście, ale to prezydent podpisuję taką ustawę.

Ale nie może zostać za to pociągnięty do odpowiedzialności karnej.

Jak nie?

Za to, że podpisuje ustawę, którą przegłosował Sejm?

Za to, że podpisuje ustawę, która jest ewidentnie niekonstytucyjna. To jest jeden element, ale też pamiętajmy, że mamy sędziów, którzy są wybrani konstytucyjnie, w jeszcze poprzedniej kadencji, którzy ciągle czekają na zaprzysiężenie. To jest też element pracy prezydenta i to jest też element łamania konstytucji przez obecnego prezydenta.

A Beata Szydło czym się panu naraziła?

Beata Szydło firmuje swoją osobą wszystkie te mechanizmy korupcyjne, mechanizmy łamania konstytucji, które są tak oczywiste, że naprawdę nie potrzeba kończyć studiów prawa i być konstytucjonalistą, żeby widzieć gołym okiem, że te rzeczy, które proponuje ta ekipa, są jawnym łamaniem systemu prawnego w Polsce.

Zamiar postawienia tych osób przed Trybunałem Stanu, pan chciałby wpisać do programu do Platformy Obywatelskiej.

Tak, można to miękko wpisywać...

Co znaczy miękko wpisywać?

To znaczy, że nie musimy usiąść i stworzyć jakiegoś zespołu ekspertów, żeby zapisać na papierze. Ja bym chciał, żeby moi liderzy, żeby Grzegorz Schetyna mówił głośno, wyraźnie, że to jest jedna z rzeczy, które zrobimy, jeśli wrócimy do władzy - że będziemy pociągali do odpowiedzialności ludzi, którzy nie szanują polskiej konstytucji.

A nie obawia się pan, że to spowoduje taki mechanizm, że na razie PiS postanowi postawić przed Trybunałem Stanu polityków Platformy. Będziemy się tak ciągali przed trybunałami.

Ma pan całkowicie rację. To stwarza niebezpieczny precedens, że każda kolejna ekipa będzie sądziła czyny poprzednich ekip.

No i głównie tym się będzie zajmowała.

Ale tutaj dochodzimy już do takiego miejsca, że to może też być taki element scalający opozycję. Bo w zasadzie wszyscy opozycyjni politycy mogą mówić to samo, że jest w Polsce łamana konstytucja, i na tym możemy zbudować pewien front przeciwko temu, co robi PiS.

Panie pośle, pan chciałby być prezydentem Gdańska?

To deklarowałem już kilka lat temu. Jest to pomysł na to, żebym może wrócił do swego kochanego miasta. W związku z moimi obowiązkami jestem w Brukseli, przez wiele lat pracowałem też w Warszawie. Kilka lat temu powiedziałem, że chciałbym wrócić do Gdańska.

Rozmawiamy w uroczej "dziupli" w Parlamencie Europejskim, która jest naszym studiem. Natomiast panie pośle, pan siedzi rzeczywiście teraz w Brukseli. Pan obserwuję to, co się dzieje w Gdańsku?

Tak, staram się być na bieżąco ze wszystkimi sprawami, ale oczywiście ta deklaracja - to jest moja deklaracja tylko i wyłącznie. Ale ja też pracuję zespołowo.

Pan jest politykiem Platformy Obywatelskiej...

I muszę też myśleć w pewnym kontekście tego, czy będzie zapotrzebowanie, żebym startował na prezydenta miasta, czy nie będzie jakiegoś innego kandydata, którego będzie mogła wyłonić Platforma Obywatelska.

Ale na razie wygląda na to, że Platforma ma kandydata: nazywa się on Paweł Adamowicz.

Paweł Adamowicz nie jest członkiem Platformy Obywatelskiej...

Zawiesił swoje członkostwo wtedy, kiedy się okazało, że ma postawione zarzuty, ale Platforma się od niego nie odcina.

Oczywiście, że nie. Jest bardzo dobrym samorządowcem i oceniajmy go na podstawie tego, co już udało mu się osiągnąć. Ale też pamiętajmy, że Paweł Adamowicz - to jest już kolejna jego kadencja - blisko 20 lat jest już prezydentem miasta. I może sam jest już gotowy na to, żeby przekazać pałeczkę ,,świeżej krwi".

Pan jest tą "świeżą krwią"?

No mam nadzieje, że jestem jeszcze nie na tyle zdziadziały.

Będzie pana popierał pański ojciec?

Nie rozmawiamy na tematy polityczne. Spotykamy się tak rzadko, że gdy widzę mojego ojca, rozmawiamy na inne tematy.

To jest bardzo dobre pytanie: kogo w tej chwili popiera teraz Lech Wałęsa? Był na marszu KOD-u, na konwencji założycielskiej Platformy Obywatelskiej i na spotkaniu założycielskim Unii Europejskich Demokratów.

Ja prawdopodobnie znam mojego ojca lepiej niż każdy inny człowiek, który myśli, że zna dobrze mojego ojca. I ja będę ostatnim, który będzie starał się przewidzieć albo analizować to, co robi mój ojciec. Bo siłą mojego ojca było od zawsze to, że on był nieprzewidywalny, że on robił naprawdę tyle rzeczy, tyle ruchów do przodu, że zanim ludzie się połapali, co on chce osiągnąć, to już w zasadzie to się działo. I pod tym względem, proszę mnie zwolnić z odpowiedzi na to pytanie, bo ja po prostu nie chcę tego robić. Mój ojciec jest naprawdę niesamowitym politykiem i on też przewiduję, widzi pewne rzeczy, których zwykły człowiek nie jest w stanie dostrzec.

Tak naprawdę, jeżeli jest w dwóch konkurencyjnych partiach, no bo jednak Platforma Obywatelska i Unia Europejskich Demokratów - to są dwie konkurencyjne partie...

Zgadza się panie redaktorze, ale czy to o czym wspomniałem wcześniej podczas naszej rozmowy, że jest potrzeba, żeby opozycja w Polsce jednak się jednoczyła. Bo jeżeli popatrzymy na to, co się dzieje np. na Węgrzech, że fragmentacja opozycji powoduję to, że Orban cały czas wygrywa. To samo może się wydarzyć w Polsce. Jeżeli nie znajdziemy kilku punktów programu, który będzie nas scalał w opozycji w Polsce, no to możliwe jest, że PiS będzie dalej kontynuował rujnowanie naszego kraju.

Panie pośle, nie namawiał pan ojca, żeby jednak złożył próbki swojego pisma do Instytutu Pamięci Narodowej, który bada, czy podpisane zobowiązanie ,,Bolek" jest jego autorstwa?

Nie, nie będę z nim w ogóle o tym rozmawiał, dlatego że wolałbym, żeby on w ogóle się odciął od tej całej dyskusji. IPN jest w tej chwili narzędziem politycznym partii rządzącej.

Pan może oskarżać IPN, ale dokument podpisany ,,Lech Wałęsa. Bolek", istnieje.

Nie trzeba być grafologiem, żeby wiedzieć, że pismo człowieka zmienia się przez całe życie - i w tej chwili mój ojciec może dostarczyć dokumenty, które podpisywał, czy które pisał przez ostatnie kilka lat. Ale to one też już nic nie udowodnią.

Grafolodzy twierdzą co innego, panie pośle.

Nie, takie są fakty. Grafolodzy mogą powiedzieć jasno i wyraźnie, że nawet najlepsze i największa ilość próbek pisma danego człowieka, nie są w stanie przesądzić tak czy inaczej, czy dane pismo jest oryginalne czy nie. Mają 50 na 50 proc. szans.

Ale nie sądzi pan tak, że to wygląda, jakby Lech Wałęsa uciekał przed tym?

Nie, to nie jest żadna ucieczka, to jest po prostu powiedziane jasno, że IPN nie jest wiarygodnym biurem śledczym, żeby analizować te dokumenty już w tej chwili - całkowicie się z tym zgadzam.

IPN nie jest wiarygodny dla Lecha i Jarosława Wałęsów?

No, nie jest wiarygodny. Całe to postępowanie pokazuje, że to jest zamówienie polityczne, które ma tylko w jeden celu - zniszczyć mojego ojca.