"Nie ma u nas miejsca dla tak skrajnych, szkodzących Polsce i w ogóle naszemu wizerunkowi ludzi" - powiedziała w Popołudniowej rozmowie w RMF FM posłanka PiS Małgorzata Gosiewska pytana o sprawę zawieszonego po kontrowersyjnych wpisach w internecie senatora PiS Waldemara Bonkowskiego. "On zawsze był dość kontrowersyjną osobą. Dobrze, że prezes Kaczyński podjął tak zdecydowane działanie" - podkreśliła. Czy Bonkowski powinien zrzec się mandatu i odejść z parlamentu? "To byłoby najlepsze rozwiązanie" - stwierdziła Gosiewska. "To jest jego decyzja" - zastrzegła. Marcin Zaborski pytał posłankę PiS również o sprawę sędziego Mariusza Lewińskiego. Biuro Analiz Sejmowych wydało opinię, w której stwierdziło, że jako sędzia w stanie spoczynku nie może być on kandydatem do KRS. Mimo to marszałek Sejmu umieścił go na liście kandydatów, którzy przeszli procedurę sprawdzenia i mogą być wybrani. "Ta opinia nie trafiła do parlamentarzystów. Nie wiem, czy w posiadaniu tej opinii jest marszałek Sejmu, czy ona tam trafiła w sposób formalny" - stwierdziła Gosiewska. "Czasami w jednej sprawie spotykamy opinie prawne, które często siebie wykluczają" - zauważyła. "Myślę, że trzeba do tego podejść spokojnie" - podkreśliła. Gospodarz Popołudniowej rozmowy zwrócił też uwagę na fakt, że wśród kandydatów do KRS pojawiają się m.in. szkolna koleżanka ministra Ziobry i bliska współpracowniczka wiceministra sprawiedliwości. "Jakie to ma znaczenie w ocenie merytorycznej kandydata?" - pytała Gosiewska. "Pan ma też kolegów ze szkoły podstawowej, ze szkoły średniej, ze studiów. Czy to wpływa na merytoryczną ocenę takiej osoby?" - tłumaczyła. "Przecież nikt nie ograniczał możliwości zgłoszeń. Procedura została zakończona, nie była ograniczana, a teraz jest czas na analizę, a potem wybór" - podkreśliła.

Marcin Zaborski, RMF FM: Wiceprzewodnicząca sejmowej komisji spraw zagranicznych Małgorzata Gosiewska, PiS. Dobry wieczór.

Małgorzata Gosiewska: Dobry wieczór, witam. 

23.02 Gość: Małgorzata Gosiewska


Złożyła pani w prokuraturze doniesienie o tym, że senator Bonkowski mógł popełnić przestępstwo udostępniając w internecie treści o charakterze antysemickim?

Przyznam szczerze, że wcześniej nie widziałam tego jego wpisu. On zawsze był dość kontrowersyjną osobą i dobrze, że prezes Kaczyński podjął tak zdecydowane działanie, że jest już poza partią, można powiedzieć poza klubem... 

Nie, na razie jest zawieszony.

No jest zawieszony, ale nie ma u nas miejsca dla tak skrajnych, szkodzących Polsce, naszemu wizerunkowi ludzi.


Powinien znaleźć się poza PiS?

Tak uważam. Ja rozumiem, że on zawsze był znany z różnych kontrowersyjnych wypowiedzi. Pamiętam go jeszcze z Porozumienia Centrum, zawsze aktywny na wszelkich radach politycznych...

No i dzisiaj mówicie, np. ustami senatora Jackowskiego, że Waldemar Bonkowski okazał się politykiem, który nie potrafi odpowiedzialnie i roztropnie dyskutować. Naprawdę dopiero teraz to widzicie? 

Bo on nigdy nie był politykiem, był działaczem... Myślę, że jednak powinien wiele, wiele się nauczyć, zanim zainteresował się polityką. Trudno, stało się.

To właśnie senator Bonkowski mówił w debacie o sądach, że na demonstracje chodzą "stare upiory bolszewickie, ubeckie wdowy, oczadzeni chodzą i jeszcze pożyteczni idioci". A w dyskusji o uchodźcach mówił np., że na Półwyspie Arabskim żyją "jak w chlewie; brud, syf, kiła, malaria, tych ludzi nie da się ucywilizować". Ta reakcja nie jest spóźniona? 

Ale jest, panie redaktorze. 

Ale czy jest na czas?

Ja bym chciała, żeby takie reakcje na działania, nieodpowiedzialne wypowiedzi, były w innych ugrupowaniach. Niestety takich reakcji nie widzę...

Zawsze można powiedzieć: "A tam biją... Nie tylko u nas". To nie jest odpowiedź na pytanie, pani poseł.

No nie, ale decyzja jest. W innych ugrupowaniach takich decyzji nigdy nie widziałam. Pamiętam, byłam świadkiem, jak były naobrażane nasze parlamentarzystki przez pana posła Niesiołowskiego, wyzwane od pisowskich ścierw. Pobita wtedy była dziennikarka i jako żywo żadnych konsekwencji...

Pytam o tę reakcję, czy nie jest spóźniona. 

... tego pana nie spotkały w partii, a tutaj owszem. I dobrze.

W kampanii wyborczej ten właśnie pan (senator Bonkowski - przyp. red.) przyszedł na obrady miasta Gdańska z takim oto transparentem: "Dziś lesby, geje, jutro zoofile, kto pojutrze? Nie pozwólmy homoseksualnej gangrenie zaświnić Polskę". Czy reakcja nie jest spóźniona? Bo może nie należało pozwolić, żeby Waldemar Bonkowski w ogóle był reprezentantem PiS w Senacie i żeby nie kandydował w wyborach - trzeba było sprawić.

Ale też ma pan redaktor świadomość, jak wiele osób na niego głosowało...

Może nie trzeba było pozwolić na to, żeby w ogóle mógł zostać wybrany?

Był zawsze bardzo mocno aktywnym człowiekiem...

I to wszystko usprawiedliwia?

Niestety właśnie znanym również z kontrowersyjnych wypowiedzi i pewna miara, pewna szala się przelała i konsekwencje zostały wyciągnięte. Myślę, że dalej te konsekwencje pójdą. 

A czy PiS będzie namawiał senatora Bonkowskiego, żeby się w ogóle zrzekł mandatu i odszedł z Senatu?

To byłoby najlepsze rozwiązanie, ale jak pan wie, nie ma takich możliwości prawnych. 

Zmusić nie można...

To jest jego decyzja. Zobaczymy, jaką podejmie. Partia wyciągnęła konsekwencje i naprawdę chciałabym, żeby takie konsekwencje były wyciągane również w innych ugrupowaniach. 

Znamy już wszystkie kandydatury sędziów, które mogą się znaleźć w nowej, stworzonej na nowo Krajowej Radzie Sądownictwa. Pani zdaniem te kandydatury gwarantują wielką odnowę tej rady?

To są na razie kandydatury, jesteśmy przed wyborem. Musimy dobrze przeanalizować zgłoszone kandydatury, życiorysy, dorobek... To wszystkie przed nami.

I siedzi pani, analizuje i widzi pani na przykład coś takiego...

Każdy z nas indywidualnie będzie to robił. Ja dopiero rozpoczęłam, bo miałam krótki wyjazd. W tej chwili wracam z powrotem do swoich obowiązków. Mam chwilę czasu jeszcze do przyszłego tygodnia. Takiej oceny każdy parlamentarzysta, myślę że, będzie dokonywał.

I zmierzy się pani na przykład z takim oto faktem: wśród kandydatów jest sędzia w stanie spoczynku. Marszałek dopuścił go do procedury wyboru, choć sejmowi prawnicy, w swojej opinii piszą już w pierwszym zdaniu: "Sędzia w stanie spoczynku nie może kandydować do Krajowej Rady Sądownictwa".

Nie znam tej opinii, panie redaktorze.

Chętnie ją pani przekażę.

Poproszę... Natomiast ta opinia nie trafiła do parlamentarzystów, z tego, co mi się wydaje.

Jest to opinia zamówiona przez polityków opozycji, przygotowana przez Biuro Analiz Sejmowych.

No dobrze, ale na zlecenie...

To nie jest jakiś zewnętrzny dokument.

Tak, ale nie jest to opinia, która zostałaby przekazana do innych parlamentarzystów. Nie wiem, czy w posiadaniu tej opinii jest marszałek Sejmu, czy ona tam trafiła w sposób formalny.

Ale marszałek nie wiedział, że ktoś w stanie spoczynku nie może kandydować do Krajowej Rady Sądownictwa?

Panie redaktorze, to jest opinia prawna. Prawnicy - wiemy to, że czasami w jednej sprawie spotykamy opinie prawne, które często siebie wykluczają. Taką mamy konstytucję też, która jest...

Tylko, że o tym jest mowa w ustawie, pani poseł! To nie jest tylko opinia - jest ustawa, która to reguluje. Ona mówi to wprost: tak nie może być.

Panie redaktorze, jak mówię, ta opinia jest czymś, co się pojawiło dzisiaj dopiero w przestrzeni medialnej, choć, jak słyszałam, datowana chyba jeszcze na styczeń.

31 stycznia.

Szkoda, że wcześniej nie została nam przekazana. Nie wiem, dlaczego dopiero dzisiaj jest taka wielka sensacja z tego powodu. Myślę, że trzeba do tego podejść spokojnie.

Może dlatego, że poznaliśmy właśnie wszystkie kandydatury i dokumenty na ich temat.

I dobrze. Będziemy mogli sami podjąć indywidualne decyzje w tym zakresie.

Będzie pani czytała te dokumenty i okaże się z nich, że są wśród kandydatów sędziowie z wyrokami dyscyplinarnymi. Jest np. sędzia, który przed przesłuchaniem w prokuraturze rozebrał się, zdjął buty i spodnie, pomawiał śledczych...

Ciągle pan mówi o tej jednej osobie...

To inny przykład: bez zgody przełożonego dorabiał prowadząc wykłady przygotowujące do egzaminów na aplikacje prawnicze, także po sprzeciwie prezesa sądu.

Dobrze, panie redaktorze. Pan już zna te szczegóły z życiorysów. Ja jeszcze nie. Będziemy...

Od kilkunastu dni media o nich mówią, pani poseł.

Panie redaktorze, naprawdę, ja będę chciała jednak zapoznać się z dokumentacją, z opiniami. W przestrzeni medialnej nauczyłam się, że mamy do czynienia z różnego rodzaju informacjami. Zawsze trzeba je weryfikować, aby samodzielnie móc podjąć decyzję. Taką decyzję ja też będę podejmować.

To są informacje, które są zamieszczone na stronach sejmowych, pani poseł. Z nich np. wynika, że wśród kandydatów są tacy sędziowie, których stabilność wyroków może budzić jakiekolwiek wątpliwości. Np. taki kandydat: dokładnie połowa wyroków w ciągu roku - zmieniona, 1/5 - uchylona. Więc skuteczność tego sędziego na poziomie 27,5 proc. To jest dobry wzór dla innych sędziów? Ktoś, kto ma się znaleźć w Krajowej Radzie Sądownictwa...

A jak wyglądała praca dotychczasowych sędziów w KRS?

Czyli złych zmieniamy na złych - tak chce pani powiedzieć?

Nie, nie. Absolutnie nie. Zostały zgłoszone kandydatury. Teraz jest czas na ocenę tych kandydatur. Jeszcze do niedawna, jak pan wie, opozycja zarzucała nam, że w ogóle nikt nie zostanie zgłoszony, że nie będziemy mieli co oceniać. Teraz jest atak, że coś jest nie do końca tak, jak byśmy chcieli widzieć. Zostały zgłoszone kandydatury. Będziemy mieli szansę spośród tych kandydatur wybrać najlepszych. Takiej oceny będziemy dokonywać i takiego wyboru również.

Dokonując oceny weźmie pani pod uwagę, że dany kandydat czy kandydatka jest szkolną koleżanką ministra Ziobry albo bliską współpracowniczką wiceministra sprawiedliwości?

A jakie to ma znaczenie...

Żadnego?

... w ocenie merytorycznej kandydata?

Nie ma żadnego znaczenia?

Panie redaktorze, pan ma też kolegów ze szkoły podstawowej, kolegów ze szkoły średniej, ze studiów... Czy to wpływa na merytoryczną ocenę takiej osoby?

Nie, ale to pokazuje, kto w tej Radzie może się znaleźć. Czy tam są ludzie ministra czy nie...

Ale panie redaktorze, każdy mógł zebrać odpowiednią ilość podpisów, czyli innymi słowy, być zgłoszonym. Przecież nikt nie ograniczał możliwości zgłoszeń. W związku z tym procedura została zakończona, nie była ograniczana, a teraz jest czas na analizę, a potem wybór.

Gosiewska: W marcu lub kwietniu odbędzie się posiedzenie komisji spraw zagranicznych dot. Ukrainy

Zamknięte posiedzenie komisji spraw zagranicznych dotyczące sytuacji na Ukrainie odbędzie się w marcu lub kwietniu - zapowiedziała to w internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Małgorzata Gosiewska. Jak podkreśliła to, co dzieje się na Ukrainie pokazuje nam sytuacja, w jakiej znalazł się Micheil Saakaszwili. Według gościa Marcina Zaborskiego, w kraju zza naszej wschodniej granicy "reformy idą zbyt wolno", a "walka z korupcją nie dotyka tych najważniejszych, największych".

W internetowej części Popołudniowej rozmowy w RMF FM Małgorzata Gosiewska mówiła także o pomniku smoleńskim, który ma powstać na pl. Piłsudskiego w Warszawie. "To ważne miejsce dla wszystkich Polaków związane z ważnymi wydarzeniami na przestrzeni lat. To jest godne miejsce, by tego typu pomniki mogły tam stanąć. Nie widzę tutaj żadnych kontrowersji" - wyjaśniła posłanka PiS. Jak dodała, niedopuszczalne jest to, że przez 8 ostatnich lat władze Warszawy wstrzymywały jakiekolwiek działania w tym zakresie.