„To jest dziwna sytuacja dla samorządowców, ale myślę, że to temat zastępczy w przestrzeni publicznej. Kowal zawinił - cygana powiesili" - mówi w Popołudniowej rozmowie w RMF FM burmistrz Wołomina Elżbieta Radwan. Warszawski radny PiS odpowiada, że diety radnych są na dobrym poziomie. "Moja dieta to jest 2645 złotych. W dobie, gdzie ludzie zarabiają niewielkie pieniądze, 2645 złotych jest na pewno sporą pozycją w budżecie. Poczekajmy na kształt ustawy. Na razie jest powiedziane, że państwo ministrowie postanowili oddać nagrody na cel społeczny. (...) Pan prezes jest konsekwentny, dlatego że w swoim przemówieniu podczas naszej kampanii wyborczej i po wygranych wyborach zapowiedział, ze polityka nie jest narzędziem do bogacenia się” – mówi gość Marcina Zaborskiego. Goście Popołudniowej rozmowy w RMF FM komentowali wypowiedzi niektórych posłów, którzy twierdzą, że niektórzy burmistrzowie sami przyznawali sobie nagrody: " Absolutnie nie ma takiej możliwości prawnej. (...) Jeżeli pan prezes mówi o pokorze, umiarze i pracy i o tym, że trzeba być skromnym, to ja bym chciała powiedzieć wprost. Trzeba dać dobry przykład. Co ze spółkami skarbu państwa?(...) Tam jest dopiero Bizancjum” – mówiła Radwan. “W spółkach skarbu państwa, te wynagrodzenia zostały w bardzo istotny sposób ograniczone” – odpowiadał warszawski radny PiS. Elżbieta Radwan stwierdziła, że powodem decyzji o obniżeniu pensji samorządowcom jest panika wywołana spadkiem poparcia dla PiS-u: „Wydaje mi się, że PiS jest totalnej panice. Wydaje mi się, że te sondaże, które pikują w dół, zaniepokoiły całą scenę polityczną. Stąd też ten atak na ludzi, którzy niczemu nie zawinili” – mówiła burmistrz. Radny PiS uspokajał, że wszystko jest pod kontrolą. “Według mnie nie ma żadnej paniki” – powiedział Terlecki.

POSŁUCHAJ ROZMOWY MARCINA ZABORSKIEGO Z ELŻBIETĄ RADWAN I PAWŁEM TERLECKIM

Marcin Zaborski, RMF FM: Pani burmistrz, skorzysta pani z okazji, żeby zaapelować: "Panie prezesie, nie zabieraj mi pieniędzy"?

Elżbieta Radwan: To jest taka dziwna sytuacja dla nas samorządowców, ale myślę, że taki temat zastępczy w kraju w dyskusji w przestrzeni publicznej...

Może i zastępczy, ale realne pieniądze wchodzą w grę.

E.R.: Panie redaktorze, cóż powiedzieć. Kowal zawinił, cygana powiesili. Milionowe nagrody dla rządu i wspólna odpowiedzialność, samorządowcy i parlamentarzyści będą ukarani. Tak też zrozumiałam wystąpienie pana prezesa.

To zapytajmy pana Pawła. Pan jako radny chce zarabiać mniej? Chciałby pan, żeby diety radnych np. w Warszawie były niższe?

Paweł Terlecki: Diety radnych w Warszawie są i tak na poziomie dosyć niskim...

Ale miesięczne diety dla radnego to jest ile?

P.T.: Ja mogę powiedzieć, jaka jest moja dieta. To jest 2645 zł.

I okej, to nie jest pensja regularna, tylko dieta za waszą aktywność w samorządzie. Ktoś powie, że to niewiele, ale dla innego te 2,5 tys. "in plus" to jest bardzo konkretny pieniądz.

P.T.: Chciałbym dodać, że w dobie gdzie ludzie naprawdę zarabiają niewielkie pieniądze i na pewno 2645 zł jest na pewno sporą pozycją w budżecie...

I teraz chce pan, żeby to było mniej?

P.T.: Poczekajmy na kształt ustawy...

Na razie jest pomysł pana prezesa.

P.T.: ...chodzi o to, że na razie jest powiedziane, że państwo ministrowie postanowili oddać nagrody na cel społeczny.

Ale jednocześnie politycy Prawa i Sprawiedliwości zapowiadają, że będą cięcia pensji nie tylko dla parlamentarzystów.

P.T.: Jednocześnie zapowiedziano przygotowanie ustawy, która będzie być może w swoim kształcie obcinała pensje parlamentarzystom i samorządowcom.

Słusznie, że samorządowcom?

P.T.: Ja nie wiem, nie widziałem kształtu ustawy...

Pytam o ideę, czy rozumie pan sam pomysł obniżenia pensji samorządowcom.

P.T.: Pan prezes jest konsekwentny, dlatego że pan prezes Jarosław Kaczyński w swoim takim przemówieniu podczas naszej kampanii wyborczej i po wygranych wyborach zapowiedział, że polityka nie jest narzędziem do bogacenia się. Ludzie, którzy przyszli do polityki nie mogą po prostu czerpać nadzwyczajnych, wielkich korzyści.

A propos, pani burmistrz. Pani marszałek Mazurek mówi dzisiaj tak: "Samorządowcy przyznawali sobie dużo wyższe nagrody niż niektórzy ministrowie". Pan poseł Horała: "Wśród prezydentów miast z Platformy Obywatelskiej powszechny był zwyczaj samomianowania do rad nadzorczych nawet kilku spółek, dzięki czemu ci prezydenci dorabiali sobie nawet dodatkową pensję". 

E.R.: To jest dla mnie sprawa nieakceptowalna. Jeżeli ktoś tak się wypowiedział, to rozumiem, że się oparł na twardych danych. No jak burmistrz może sam sobie przydzielić nagrodę? Absolutnie nie ma takiej możliwości prawnej, to po pierwsze. A po drugie, no szanowni państwo, jeżeli pan prezes tak dobrze mówi o sprawach ważnych w Polsce, tutaj też o wynagrodzeniach samorządowców, parlamentarzystów, o pokorze, umiarze i pracy oraz tym, że trzeba być skromnym, to ja bym się chciała tutaj tak powiedzieć wprost: To trzeba dać dobry przykład. A co ze spółkami Skarbu Państwa? Gigantyczne wynagrodzenia dla osób, które sprawują tam w różnych...

I tam też mają podobno obniżki.

E.R.: Ale ja tego nie słyszałam. Ja słyszałam tylko o samorządowcach i parlamentarzystach.

I nie słyszała pani też o takich samorządowcach, którzy sami siebie mianowali do rad nadzorczych różnych spółek miejskich?

E.R.: Być może jest jakaś dopuszczalna rzecz. U mnie w mojej w gminie nie ma absolutnie takiej możliwości, żeby samorządowcy sami się mianowali do jakichkolwiek organów spółek komunalnych, a takie są w gminie, gdzie własność jest mieszkańców.

Zastanawiam się nad tym, dlaczego jest tak, że skoro pensje polityków były za wysokie - bo teraz są obniżane z jakiegoś powodu, bo ma być skromniej i polityka nie jest po to, żeby się na niej dorabiać - to dlaczego przez 2,5 roku rządów Prawa i Sprawiedliwości nikt tych pensji w parlamencie nie obniżył?

P.T.: Nie mogę powiedzieć, czy w parlamencie obniżył czy nie...

Nie obniżył, to wiemy.

P.T: ...natomiast powiedzieliśmy o spółkach Skarbu Państwa. I w spółkach Skarbu Państwa...

E.R.: Tam jest Bizancjum dopiero.

P.T.: Na pewno państwo sobie zdają sprawę, że te wynagrodzenia zostały w bardzo istotny sposób ograniczone. W tej chwili zarządzający, członkowie zarządu w spółkach Skarbu Państwa mają specjalne umowy o zarządzanie, które dokładnie regulują ich wynagrodzenie oraz ewentualnie jakieś premie za konkretne osiągnięcie wyniku.

E.R.: To są tak zwane cele.

P.T.: I nie może być sytuacja taka w tej chwili, to jest niemożliwe, tak jak było w przeszłości, że na przykład spółka przynosiła ogromne straty, natomiast prezes, zarząd spółki czy rada nadzorczy otrzymywały z tego powodu jakieś większe wynagrodzenie.

Pani burmistrz, czy to dobrze, że pani pensja, jako burmistrza Wołomina, może być taka sama jak np. prezydenta Warszawy?

E.R.: Ja uważam, że my w samorządzie jesteśmy bardzo pragmatyczni i my jesteśmy - naprawdę, proszę nam uwierzyć, a zresztą mieszkańcy nas oceniają i weryfikują w każdych wyborach - jak lekarze pierwszego kontaktu. Do nas się przychodzi z każdym problemem. Pracujemy 24 godziny na dobę.

Ja rozumiem, tylko że problemy Warszawy są trochę inne niż Wołomina

E.R.: A to jest kwestia uregulowania ustawowego.

I to jest pytanie, z którym zmagamy się od lat: Czy jednak nie zmienić przepisów ustawowych, żeby nie było tak, że duże miasto, małe miasto - ta sama pensja dla prezydenta.

E.R.: Odpowiedzialność w samorządzie jest ogromna. My zarządzamy też ogromnym majątkiem. Mamy niesamowitą odpowiedzialność...

I te majątki w różnych miastach są różne.

E.R.: Oczywiście. I proszę też zwrócić uwagę, że też odpowiadamy za swoje działania swoim własnym majątkiem. My naprawdę w samorządzie nie mamy Bizancjum i nie chcemy być wrzucani do wspólnego worka z parlamentarzystami.

Diety radnych uzależnione są od liczby mieszkańców gminy, bo tak są przepisy skonstruowane. Pensje prezydentów i burmistrzów już nie. To jest logiczne?

P.T.: To jest pewna niekonsekwencja ustawowa, dlatego że pensje...

To może warto o tym pomyśleć przy okazji obecnych zmian?

P.T.: ...pensje burmistrza, prezydenta, czy wójta ustala rada gminy w wyznaczonych ustawowo granicach. Natomiast oczywiście nie musi to być maksymalna stawka. Problem jest wtedy, kiedy rada nie jest w przyjacielskich kontaktach z wójtem, burmistrzem czy prezydentem miasta i doprowadza do absurdalnych sytuacji, kiedy np. obniża tę pensję w sposób najniższy dopuszczalny ustawowo.

O pieniądzach będzie kampania samorządowa, która jest przed nami?

E.R.: Jestem bardzo zdziwiona, kto prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu doradził w roku wyborczym w ogóle taką dyskusję na temat wynagrodzeń w samorządach. 

Pieniądze w kampanii wyborczej to doskonały temat.

E.R.: Dla mnie to jest temat zastępczy i zasłona dymna. Nie wiem. Jak znam życie - a już troszkę żyję na tym świecie - to zaraz wybuchnie jakaś inna rzecz, którą trzeba będzie przykryć. Wydaje mi się, że PiS jest w totalnej panice. Wydaje mi się, że te sondaże, które jednak pikują stanowczo w dół, zaniepokoiły całą scenę polityczną, publiczną.

Panika w Prawie i Sprawiedliwości?

E.R.: Tak uważam. Stąd atak na ludzi, którzy niczemu nie zawinili.

P.T.: Według mnie nie ma żadnej paniki. Jak pan widzi, siedzę tutaj i nie trzęsą mi się ręce. Jeśli chodzi o sondaże to zarówno, jak są dobre, czy jak są troszkę mniej dobre, to zawsze jest to zobowiązanie dla tych, którzy są tym sondażom poddawani. Tak czy inaczej zostaną zweryfikowani w następnych wyborach.

PiS, polityka i … fortepiany w internetowej części Rozmowy w RMF FM


W internetowej części popołudniowej Rozmowy w RMF FM goście Marcina Zaborskiego rozmawiali także o warszawskim kandydacie Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy. Stołeczny radny Prawa i Sprawiedliwości Paweł Terlecki zapewniał, że trwa wewnętrzna dyskusja nad wyłonieniem tego kandydata. "Michał Dworczyk i Patryk Jaki to kandydaci, którzy zostali wybrani przez partyjne gremium. Uważani są za kandydatów, którzy mogą wygrać w nadchodzących wyborach" - powiedział nasz gość. "Skoro jesteśmy członkami jakiegoś gremium, to zgadzamy się na to, co zostało ustalone (...) Polityka polega na tym, że jest w drużynie jedenaści osób. Jeden, czy dwóch potrafią grać na fortepianie, a reszta ten fortepian za nimi nosi" - mówił o wewnętrznych mechanizmach wyłaniania kandydatów gość Popołudniowej rozmowy.