"Traktujemy zwierzaki jako członków naszej rodziny. Pies jest przyjacielem człowieka, ale człowiek jest też przyjacielem psa" - mówi gość "Dania do Myślenia" w RMF Classic, lekarz weterynarii z kliniki Medicavet Katarzyna Kacprzak-Kamińska. Dodaje, że pies w swoim rozwoju osiąga dojrzałość 3 letniego dziecka. "Psy odczuwają emocje, ale to emocje niższego rzędu: empatia, przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa. Mają potrzebę bycia blisko człowieka, bo wtedy mają wtedy poczucia większego szczęścia" - podkreśla weterynarz. Kacprzak-Kamińska przywołuje badania, które wskazują, że po zabawie - u psów - zwiększa się hormon oksytocyny o 60 procent. U kotów zaledwie o 10 proc.

Tomasz Skory: Kiedy się dowiedziałem, że polski rynek pokarmów dla zwierząt jest wart 2 mld złotych i co roku rośnie o 10-15 proc. to byłem mocno poruszony. Mamy 8 mln psów i 6 mln kotów w Polsce - to jest trzeci wynik w Europie. Pomyślałem sobie, że tak licznym towarzystwem warto się zająć. Zwierzęta towarzyszą nam od zawsze. Co się stało, że zaczęliśmy się nimi zajmować tak troskliwie, starannie, uważnie? W nas się coś zmieniło?

Dr Katarzyna Kacprzak-Kamińska: W nas na pewno - to jest pierwszy czynnik. A drugi to rozwój medycyny weterynaryjnej. Jesteśmy w stanie zapewnić zwierzakom dużo dłuższe życie.

To kolejne moje zaskoczenie - w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat życie zwierząt domowych wydłużyło się aż 3 razy. Niebywałe.

Jest to możliwe. Pracuję w zawodzie od 13 lat i z mojego doświadczenia widzę, że jesteśmy w stanie przedłużyć zwierzakom życie.  Zwłaszcza jeśli chodzi o mniejsze, towarzyszące zwierzęta - gryzonie, zajęczaki, świnki morskie, króliki, szczury, ale też oczywiście psy i koty. Dzięki medycynie i temu, że nauka cały czas idzie do przodu, jesteśmy w stanie operować zwierzęta, leczyć u nich nowotwory, wprowadzać chemioterapię - przedłużyć im życie. Ludzie coraz częściej mają potrzebę posiadania zwierzęcia, żeby mieć poczucie, że są z kimś związani - niekoniecznie to jest drugi człowiek. W naszym społeczeństwie jest bardzo dużo singli, którzy decydują się na posiadanie zwierząt - dwóch, czasami trzech, kilku psów, kotów - nie ma w tym nic złego.

Jałówka o imieniu Margit nie może zaakceptować faktu, że urodziła się jako krowa. Zamiast biegać po łąkach, woli bawić się na podwórku z psami. czytaj więcej

Ale u wielu ludzi roztkliwiających się nad swoimi zwierzętami wyraźnie widać, że  przejęły one rolę dzieci. Jeśli to połączyć z malejącą liczbą dzieci, to wynika z tego, że rzeczywiście taka jest prawda - zwierzęta to nasze dzieci współczesności. Trochę krępujące to jest dla rodzaju ludzkiego.

W Ameryce funkcjonuje już takie określenie - "pet parents".

3/4 Amerykanów uważa zwierzęta za członków rodziny. A w Polsce jak jest?

W Polsce ten procent też zaczyna się zwiększać. Traktujemy zwierzaki jako członków naszej rodziny. Jesteśmy w stanie zapewnić im więcej czasu, więcej opieki. Zwracamy uwagę na to, co jedzą. Poziom naszej wiedzy wzrasta, nie tylko wiedzy lekarza weterynarii, ale też opiekunów - oni dużo czytają. Internet też jest źródłem bardzo wielu informacji.


To zrobiła się jakaś gigantyczna gałąź gospodarki, bo jeśli do tych wszystkich rzeczy dodać jeszcze istnienie pism: "Cztery łapy", "Mam psa", "Mam zwierzę" itd., istnienie psich blogów, kocich fryzjerów, specjalne wybiegi dla zwierząt, elektroniczne systemy, aplikacje do pilnowania zwierząt itd. - to się robi dziedzina przemysłu. Jest tego towarzystwa sporo - świnki morskie, myszki, rybki, żółwiki itd., ale pies - a w domyśle wszystkie inne zwierzęta - jest przyjacielem człowieka. Czy to nie jest tak, że człowiek to zdanie sformułował, żeby mu było wygodnie kupując sobie psa? Jak to jest z uczuciami u zwierząt?

Myślę, że pies jest przyjacielem człowieka, ale człowiek jest też przyjacielem psa. Gdybyśmy chcieli porównać psy z kotami - to psy w zdecydowanie większym stopniu są w stanie związać się z właścicielem. Przeprowadzono kiedyś takie badania, które wykazały, że po zabawie u psów zwiększa się wydzielanie oksytocyny o około 60 proc.

Oksytocyna to hormon, który świadczy o miłości, uczuciach.

Natomiast u kotów ten hormon wzrósł o 10 proc. O czym to świadczy? O tym, że bardzo dobrze się czuje w kontakcie z człowiekiem - zwłaszcza kiedy człowiek się z nim bawi, poświęca mu czas. Można powiedzieć, że pies w swoim rozwoju życiowym osiąga dojrzałość 3 letniego dziecka. To już jest bardzo dużo, bo z 3 letnim dzieckiem jesteśmy w stanie nawiązać dość głęboką relację.

Pies jest przyjacielem człowieka - a kot? Te 10 proc. oksytocyny?

Kot też - chociaż należy pamiętać o tym, że jeśli bierzemy kota do domu - to decydujemy się na indywidualistę. One raczej wychodzą z założenia, że to my wprowadzamy się do nich do domu, psy odwrotnie - czują, że mieszkają u nas.

Koty nas przygarnęły.

"Ostatecznie - drogi człowieku - możesz ze mną zamieszkać".

Badania naukowe potwierdzają taką intuicyjną wiedzę każdego - koty to indywidualiści, trochę wyniosłe zwierzęta, zdystansowane, zachowujące rezerwę. A psy to merdające serdecznością istoty, aczkolwiek dość proste?

Należy pamiętać o tym, że emocje wyższe to są emocje, które jesteśmy w stanie osiągnąć my - jako ludzie - i zwierzęta człekokształtne, czyli małpy. Psy odczuwają emocje, ale to emocje niższego rzędu - empatia, przywiązanie, poczucie bezpieczeństwa.

Do poziomu 3- latka.

Mniej więcej tak. Bardzo ważne jest wykształcenie i nawiązanie relacji. Nie tylko to, że mają pełną miskę, ale też zabawa, poświęcanie im uwagi, czasu.

Czy nasze zwierzęta myślą? Przeczytaj całą rozmowę na www.rmfclassic.pl