Niemieckie media nie kryją zachwytu nad wtorkowym występem Borussii Dortmund, która w piłkarskiej Lidze Mistrzów pokonała Olympique Marsylia 3:0. Najwyższe noty otrzymali Robert Lewandowski i Marco Reus, którzy nazywani są za naszą zachodnią granicą "duetem marzeń".

Dwa gole Lewandowskiego, zwycięstwo Borussii w Lidze Mistrzów

Borussia Dortmund pokonała Olympique Marsylia 3:0 w meczu grupy F piłkarskiej Ligi Mistrzów. Dwie bramki dla niemieckiej drużyny zdobył Robert Lewandowski. Świetny mecz rozegrał Arsenal Londyn. "Kanonierzy" zwyciężyli w spotkaniu z SSC Napoli 2:0. Najbardziej efektowne zwycięstwo... czytaj więcej

Polski napastnik zdobył we wtorkowym meczu dwie bramki, a Reus jedną, ale miał też udział przy trafieniach Lewandowskiego, który w elitarnych rozgrywkach łącznie już 13 razy posłał piłkę do siatki rywali Borussii.

Magazyn "Focus" wystawił obu zawodnikom notę marzeń - 1, a o reprezentancie Polski napisał: Kiedy napastnik zdobył już jedną bramkę, a w końcówce chce strzelać karnego, to znaczy, że jest pazerny na gole. Strzelił dwa, a na boisku po prostu błyszczał. Trudno sobie w tej chwili wyobrazić przyszłość Borussii bez niego...

Z kolei portal fussball.de zwrócił uwagę, że mimo olbrzymich zawirowań wokół Lewandowskiego i jego niedoszłego transferu do Bayernu Monachium na boisku nie widać różnicy w porównaniu do poprzedniego sezonu. Mimo teatru wokół zmiany klubu jest tak samo skuteczny i zdobywanie goli dla Borussii sprawia mu taką samą radość - napisał portal, a relację z wtorkowego spotkania opatrzył tytułem: "Gwiazda BVB wszystkie problemy ma już za sobą".

Sam piłkarz po raz kolejny podkreślił zaś, że zamieszanie wokół niego nie ma wpływu na jego formę. Jestem napastnikiem i wymaga się ode mnie goli oraz dobrej gry. Dyskusje na mój temat nie odgrywają w tym żadnej roli - skomentował krótko swoją sytuację.

Gazeta "Rheinische Post" wybiła natomiast w tytule fakt, że Borussia potrafi wygrywać nawet bez pomocy Juergena Kloppa. Trener wicemistrza Niemiec ostro potraktował bowiem sędziego technicznego w inauguracyjnym występie w obecnej edycji LM w Neapolu i za karę musiał wtorkowe spotkanie śledzić z jednej z lóż stadionu w Dortmundzie. Dziennik zwrócił uwagę, że choć tym razem charyzmatyczny szkoleniowiec nie był w swoim żywiole przy linii bocznej boiska, to jednak mógł z dość dużym spokojem oglądać poczynania piłkarzy i nie drżeć o wynik do ostatniego gwizdka arbitra.

Zespół może być z siebie zadowolony. To był świetny mecz, w tempie i z olbrzymim nakładem sił. Gdybyśmy mniej biegali, mogłyby być kłopoty, a tak cieszymy się ze zwycięstwa i faktu, że nadal liczymy się w grupie - ocenił Klopp.

Jego ekipa awansowała na drugie miejsce w tabeli grupy F. Trzy punkty ma również SSC Napoli, a sześć Arsenal Londyn, następny rywal dortmundczyków.

Relację z meczu w internetowym wydaniu gazety "Der Westen" opatrzono zdjęciem Lewandowskiego, który zaciska pięść z radości po zdobytym golu. Sporo miejsca poświęca się jednak "cichym bohaterom": bramkarzowi Mitchellowi Langerakowi, który zastąpił zawieszonego za czerwoną kartkę Romana Weidenfellera, obrońcy Erikowi Durmowi, który napędzał ataki lewą stroną boiska i asystentowi Kloppa Zeljko Buvacowi, który z ławki rezerwowych kierował drużyną.