Krzysztof Włodarczyk, były mistrz świata kategorii junior ciężkiej organizacji WBC i IBF, pokonał w Sosnowcu przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Rosjanina Walerego Brudowa. To pierwszy pojedynek polskiego boksera po prawie półtorarocznej przerwie.

Krzysztof "Diablo" Włodarczyk /Andrzej Grygiel /PAP

Jubileuszowe, 50. zwycięstwo "Diablo" było jednym z najszybszych. Po pierwszej badawczej rundzie, w drugiej Włodarczyk wyprowadził lewy prosty, po którym rywal, były tymczasowy mistrz świata federacji WBA, padł na deski. Wprawdzie się podniósł, ale chwiał się na nogach i sędzia odesłał go do narożnika, kończąc walkę.

Dziękuję wszystkim. Z wypadku wyszedłem ze szwanku. Mam nadzieję, że wkrótce zobaczymy się ponownie - zwrócił się do kibiców pięściarz, nawiązując do swojego wypadku drogowego w środę pod Warszawą.

Walka w Sosnowcu była dla niego testem przed starciem w Las Vegas, prawdopodobnie w maju, z Kazachem Beibutem Szumenowem o pas tymczasowego (interim) mistrza świata WBA.

Ostatnią walkę 34-letni Włodarczyk stoczył we wrześniu 2014 - uległ na punkty innemu rosyjskiemu pięściarzowi Grigorijowi Drozdowi i stracił pas WBC.

Na zawodowych ringach Polak wygrał 50 pojedynków, trzy przegrał, a jeden zremisował. Rekord Brudowa to 42-8.

Po równie długiej przerwie powrócił na ring Paweł Kołodziej, który we wrześniu 2014 roku przegrał walkę z Rosjaninem Denisem Lebiediewem o tytuł WBA w junior ciężkiej. W drugiej rundzie pokonał przez techniczny nokaut pochodzącego z Kazachstanu czterokrotnego mistrza Polski Włodzimierza Letra.

W innych walkach boksujący w wadze superlekkiej Konrad Dąbrowski pokonał niejednogłośnie na punkty Białorusina Andrieja Staliarczuka (dwóch sędziów przyznało mu zwycięstwo, a jeden wskazał na remis). W junior średniej Krzysztof Kopytek wygrał jednogłośną decyzją sędziów z byłym zawodowym mistrzem Francji Stanislasem Salmonem, w półciężkiej Paweł Stępień znokautował w pierwszej rundzie Przemysława Biniendę, a w kategorii junior półśredniej Kamil Młodziński stosunkiem głosów arbitrów 2-1 pokonał Chorwata Ivana Njegaca.



(dp)