Prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej przed południem miał spotkać się z Leo Beenhakkerem. Obaj panowie mieli oficjalnie porozmawiać o dymisji trenera polskiej reprezentacji. Mieli, bo Holender nie pojawił się w siedzibie PZPN.

Ten pan się zestarzał i stosuje chamskie chwyty - tak Grzegorz Lato w rozmowie z dziennikarzem RMF FM Kubą Wasiakiem odpowiada na zarzuty Leo Beenhakkera. Ustępujący trener reprezentacji stwierdził, że prezes PZPN w środowy wieczór za dużo wypił. To właśnie wtedy, po klęsce ze Słowenią, Lato w... czytaj więcej

Umowa dotychczasowego selekcjonera wygasa w listopadzie. Prezes Lato już po klęsce ze Słowenią 0:3 przyznał, że nie przedłuży umowy z Beenhakkerem. Zatem Holender trenerem de facto już nie jest, pozostały tylko formalności. Pieniędzy raczej nie straci. Trzeba by udowodnić, że oficjalne zaproszenie czy wezwanie na rozmowę rzeczywiście miało miejsce, tymczasem wszystko odbyło się na gorąco po meczu w Mariborze, kiedy to Lato rozmawiał z Beenhakkerem:

PZPN chce więc wypłacić Beenhakkerowi pieniądze należne mu do końca listopada - ok. 140 tys. euro - i jednocześnie zwolnić z obowiązku świadczenia pracy - mówił rzecznik związku Jakub Kwiatkowski:

Jeśli Holender dziś nie przyjdzie, kolejne spotkanie jest już raczej niemożliwe. A kwestią rozwiązania kontraktu zajmą się prawnicy obu stron.

Dziś zaczną się rozmowy z kandydatami do objęcia funkcji selekcjonera. Grzegorz Lato jest umówiony na rozmowę ze Stefanem Majewskim. Prezes PZPN już wcześniej zapowiedział, że na razie chce powierzyć Majewskiemu rolę tymczasowego trenera kadry (na mecze z Czechami i Słowacją w eliminacjach MŚ). Obok Majewskiego wśród kandydatów na selekcjonera kadry wymienia się Franciszka Smudę, Pawła Janasa, Henryka Kasperczaka, Macieja Skorżę i Jerzego Engela.