Silna wiara i kilka zmian – to sposób Włodzimierza Smolarka na lepszą postawę polskich piłkarzy na mistrzostwach świata. W bazie biało-czerwonych w Barsinghausen jest kilku znanych niegdyś piłkarzy, którzy teraz chcą wspomóc Pawła Janasa.

- My tu jesteśmy też po to, żeby trochę porozmawiać, pogadać wspólnie. Żeby wszystko nie spoczywało tylko na jego barkach - mówi Włodzimierz Smolarek, ojciec „Ebiego”, najlepszego polskiego piłkarza w przegranym 0:2 meczu z Ekwadorem.

„Biało-czerwoni” przegrali 0:2 z Ekwadorem w meczu grupy A mistrzostw świata, które rozgrywane są w Niemczech. Pierwszego gola dla Ekwadoru zdobył w 24. minucie Carlos Tenorio; drugiego Agustin Delgado. Wynik może w dużym stopniu zaważyć na dalszych losach naszej reprezentacji. czytaj więcej

Jego zdaniem, przyczyną niepowodzenia biało-czerwonych jest brak wiary w siebie i strach przed przeciwnikiem. Smolarek senior doradza także wprowadzenie kilku zmian – takich jak w ostatnich 15 minutach meczu z Ekwadorem.

A polscy piłkarze mają dziś dzień wolny. Mogą wykorzystać go na odpoczynek, spotkanie z rodziną czy… sport, np. ping-pong. Posłuchaj relacji Sebastiana Szczęsnego:

Tragedia - narzekali polscy kibice po przegranym 0:2 meczu z Ekwadorem. A to dopiero początek mistrzostw świata; w środę kolejne spotkanie. Tym razem przeciwnik jest znacznie trudniejszy – Niemcy. czytaj więcej

A już w środę okaże się, czy lęk przed drużyną przeciwną udało się pokonać. Na Westfalenstadion w Dortmundzie Polakom przyjdzie zmierzyć się z najsilniejszym rywalem w grupie, Niemcami. Aby myśleć o wyjściu z grupy, trzeba powalczyć w tym spotkaniu o remis.