Peter Prevc po raz pierwszy w karierze wygrał Turniej Czterech Skoczni. Słoweniec był zdecydowanie najlepszy w 64. edycji prestiżowego turnieju. On też, w wielkim stylu, wygrał ostatni konkurs w Bischofshofen. "Biało-czerwoni" zaliczyli najgorszy start od 2000 roku.

Peter Prevc wygrał w Bischofshofen /EXPA/JFK /PAP/EPA


Drugie miejsce zarówno w konkursie, jak i w klasyfikacji generalnej zajął Niemiec Severin Freund, a trzecie Austriak Michael Hayboeck. Żadnemu z naszych reprezentantów nie udało się zająć miejsca w czołowej piętnastce w którymkolwiek z konkursów. Tak źle nie było od sezonu 1999/2000. W Bischofshofen do serii finałowej awansowało trzech naszych skoczków: Stefan Hula (24. miejsce), Maciej Kot (28.) i Andrzej Stękała (30.). W pierwszej serii odpadli Kamil Stoch (33.) i Dawid Kubacki (46.).

Pierwsza seria

Stefan Hula skoczył 124,5 m i awansował, bo jego rywal Karl Geiger wylądował 3,5 m bliżej. Kamil Stoch osiągnął jedynie 121 m i przegrał z Janem Maturą, który osiągnął dwa metry więcej. Awans wywalczył też Andrzej Stękała, który stoczył wyrównany pojedynek ze Stephanem Layehe. Polak wylądował pół metra dalej (119 m) i pokonał Niemca zaledwie o punkt. Maciej Kot skoczył 123,5 m i było to za mało, aby myśleć o pokonaniu Richarda Freitaga (129 m), ale nasz reprezentant przeszedł do rundy finałowej jako "szczęśliwy przegrany".

Fatalny skok oddał Dawid Kubacki. W serii próbnej zaprezentował się najlepiej z naszych zawodników (129 m), ale godzinę później skoczył jedynie 116,5 m i jego rywal Manuel Poppinger nie mógł zmarnować takiej okazji. Austriak nie pokazał niczego szczególnego, ale skok na 120 m wystarczył mu do awansu. Świetny skok na 136. metr oddał Simon Ammann. Szwajcar w swoim stylu wylądował na dwie nogi, dlatego aż o prawie siedem punktów wyprzedził go Stefan Kraft, który uzyskał identyczną odległość.

Warunki na skoczni nieco pogorszyły się i choć Michael Hayboeck skoczył 134 m, to otrzymał bonifikatę za niekorzystny wiatr i przejął prowadzenie. Wyprzedził go Peter Prevc po fantastycznym skoku na 139 m! Najgroźniejszy rywal Słoweńca - Niemiec Severin Freund wylądował trzy metry bliżej i jego szanse na zwycięstwo w całym cyklu były już tylko teoretyczne.

Miejsca i wyniki Polaków w I serii:

25. Stefan Hula 111,5 pkt (124,5 m)

27. Maciej Kot 110,8 (123,5)

30. Andrzej Stękała 99,4 (119)

---

33. Kamil Stoch 107,5 (121)

46. Dawid Kubacki 98,2 (116,5)


Seria finałowa

Pierwszy na belce siadł Stękała i mimo niekorzystnych warunków na skoczni, poprawił się w stosunku do pierwszej serii i skoczył 122 m. Metr dalej wylądował Maciej Kot. Niezły skok na 127. metr oddał Stefan Hula.Bardzo dobrze spisał się Jakub Janda. Doświadczony Czech skoczył 134,5 m i z 20. miejsca awansował na 11. Wielki potencjał potwierdził Domen Prevc. Pofrunął na 135,5 m i został liderem. Wyprzedził go dopiero Kenneth Gangnes (137 m). Dalej o metr wylądował Stefan Kraft, ale obu w walce o trzecie miejsce w "generalce" turnieju pokonał Michael Hayboeck (139 m).

Severin Freund miał iluzoryczne szanse na odrobienie straty do Petera Prevca, ale walczył do końca. W ostatnim skoku osiągnął 141 metrów. Słoweniec pokazał jednak, że jest obecnie najlepszy i wylądował półtora metra dalej.


Wyniki Polaków:

24. Stefan Hula 231 pkt (124,5 i 127 m)

28. Maciej Kot 223,4 (123,5 i 123)

30. Andrzej Stękała 210,6 (119 i 122)

---

33. Kamil Stoch 107,5 (121)

46. Dawid Kubacki 98,2 (116,5)