"Nie chcemy wypowiadać się na temat prognoz dotyczących życia Michaela Schumachera" - mówią lekarze ze szpitala w Grenoble, gdzie trafił siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1. Niemiec, jest w stanie krytycznym. Wczoraj upadł na nartach we francuskim Meribel. Ma m.in. bardzo poważny uraz mózgu.

Michael Schumacher jest w stanie śpiączki farmakologicznej. Lekarze podkreślają, że  jest w krytycznym stanie. W niedzielę 45-letni  siedmiokrotny mistrz świata Formuły 1 uderzył prawą stroną głowy o skałę podczas jazdy na nartach. Zjeżdżał razem z 14-letnim synem poza wytyczoną trasą. Jak powiedział jeden z lekarzy, Niemiec miał założony kask. Opiekuje się nim profesor Gerard Saillanta, specjalista w zakresie urazów mózgu i kręgosłupa. Schumacher doznał m.in. wylewu krwi do mózgu. 

Posłuchaj rozmowy z Andrzejem Borowczykiem

Ostatni poważny wypadek w Formule 1 Michael Schumacher miał na torze Silverstone w 1999 roku. Teraz już wiemy, że zawiniły hamulce w jego bolidzie. I po prostu nie był w stanie dohamować do zakrętu. Pojechał na wprost, uderzył w barierę zabezpieczającą. Prędkość była duża, złamał nogę, ale żadnych poważniejszych urazów nie było. Pauzował przez kilka miesięcy. Wyszedł z tego bez szwanku. Był to najpoważniejszy wypadek w całej jego karierze - powiedział RMF FM Andrzej Borowczyk komentator Formuły 1.

Jeżeli chodzi o Schumachera to warto na jedną rzecz zwrócić uwagę. Jego wola walki była powodem jego wypadku. Żeby była jasność... to bardzo dobry narciarz. To nie było jego przypadkowe spotkanie z nartami. Do wypadku doszło poza trasą. To był efekt tego szukania, sprawdzenia siebie, szukania granic. To nie był kaprys z jego strony. Wiadomo, że jego umiejętności techniczne są na tyle wysokie, że nie powinien mieć problemu z tym, żeby w trudnych warunkach poradzić sobie na nartach. Ale jak wiemy wypadki zdarzają się najlepszym - dodaje Borowczyk.

Kanclerz Niemiec poruszona wypadkiem

Podobnie jak miliony osób w Niemczech, pani kanclerz jak i członkowie rządu niemieckiego są głęboko poruszeni wypadkiem - powiedział rzecznik gabinetu niemieckiej kanclerz Steffen Seibert. Życzymy jego żonie i dzieciom siły - dodał.

Z kolei w imieniu rodziny menedżer sportowca Sabine Kehm podziękowała "zespołowi lekarzy, który zrobił wszystko co możliwe, aby pomóc Michaelowi", jak i "wszystkim ludziom na całym świecie, którzy życzą mu powrotu do zdrowia". Poprosiła również media o "uszanowanie życia prywatnego" rodziny Schumacherów. Słowa wsparcia płyną od wielu aktualnych i byłych kierowców Formuły 1, m.in. od Roberta Kubicy. Czterokrotny mistrz świata Niemiec Sebastian Vettel przyznał, że był zszokowany informacją o tragedii starszego kolegi. "Nasze myśli są z Schumim i jego najbliższymi" - napisała na Facebooku gwiazda kortów Steffi Graf, a były lider światowego rankingu tenisowego Boris Becker poprosił za pośrednictwem Twittera o "modlitwy za Michaela".

Miłośnik rodeo, piłki nożnej i lotnictwa

Michael Schumacher urodził się 3 stycznia 1969 roku w Huerth. Ma na swoim koncie m.in. siedem tytułów mistrza świata Formuły 1, wywalczonych w latach 1994-1995 (w barwach Benettona) i 2000-2004 (Ferrari). Odniósł najwięcej w historii - 91 zwycięstw w cyklu Grand Prix. Jest także rekordzistą pod względem liczby wygranych w jednym sezonie - w 2004 roku 13 razy stawał na najwyższym stopniu podium.

W F1 zadebiutował w sierpniu 1991 roku, podczas Grand Prix Belgii jako kierowca zespołu Jordan-Honda. W barwach tego teamu zaliczył tylko jeden wyścig, później przeszedł do Benettona, ściągnięty tam przez dyrektora Flavio Briatore. W 1992 roku Schumacher zaliczył pierwsze zwycięstwo w karierze, wygrywając wyścig o Grand Prix Belgii na Spa-Francorshamps.

Po raz pierwszy Schumacher zakończył karierę w F1 siedem lat temu. Przeniósł się do Ferrari jako doradca. Do rywalizacji na torze wrócił w 2010 roku, w barwach Mercedesa GP. Z wyścigów definitywnie wycofał się w listopadzie 2012, po Grand Prix Brazylii. W ostatnim wyścigu  - na torze Interlagos pod Sao Paulo - zajął siódme miejsce (dostał na pamiątkę od swojego zespołu bolid, w którym wystartował). W klasyfikacji generalnej był 13.

Kilka miesięcy po zakończeniu kariery przez Michaela na podobny krok zdecydował się jego młodszy brat Ralf. 38-letni niemiecki kierowca, który startował w mistrzostwach świata Formuły 1,chce zająć się trenowaniem młodych zawodników. Starszy z braci Schumacherów jest jednym z najbogatszych sportowców na świecie. Jego majątek - według różnych źródeł - szacuje się na ponad 800 milionów dolarów. Z żoną Corinną mają dwoje dzieci - 16-letnią córkę Ginę Marie i 14-letniego syna Micka.

W 2007 roku rodzina Schumacherów przeprowadziła się szwajcarskiej posiadłości Gland (z własnym podziemnym garażem i stacją benzynową), na prywatnej plaży nad Jeziorem Genewskim.

Zawsze szukał wyzwań

Michael Schumacher ma poważne uszkodzenia mózgu

Stan Michaela Schumachera jest nadal krytyczny - oświadczyli lekarze szpitala we francuskim Grenoble. Podczas konferencji prasowej powiedzieli: nie jesteśmy w stanie nic powiedzieć o jego przyszłości. Siedmiokrotny mistrz Formuły 1 trafił do szpitala w Grenoble wczoraj. Podczas jazdy na nartach... czytaj więcej

Wśród pasji Niemca jest m.in. lotnictwo. W sierpniu 2012 roku przyznał, że marzy o licencji pilota. Inne hobby "Schumiego" to piłka nożna. Słynny kierowca grał w amatorskich szwajcarskich klubach FC Aubonne i FC Echichens. Poza tym często występował w pokazowych meczach charytatywnych z udziałem największych gwiazd futbolu. Zimowe urlopy od lat spędzał na stokach narciarskich, najczęściej we Francji.

Ponad rok temu Schumacher kupił w północnym Teksasie ranczo o powierzchni 200 hektarów. Jego żona zajmuje się hodowlą koni rasy "Quarter Horse". Były mistrz świata Formuły 1 nie ukrywał, że zamierza poświęcić się rodeo. Myślę, że mogę się w tym odnaleźć. Małżonka, która sama brała przez kilka lat udział w takich konkursach, wybrała mi już konia do treningów. Jestem gotowy do nowego wyzwania, choć wiadomo, że nie dostarczy tyle emocji, co bolid F1 i pogoń za szybkością - powiedział.

W lutym 2011 roku wspierał Roberta Kubicę, kiedy polski kierowca miał wypadek na trasie rajdu samochodowego Ronde di Andora w Ligurii. Mam wielką nadzieję, że dzięki wysiłkowi lekarzy Robert ponownie siądzie za kierownicą i wróci na tor. Liczę, że uda mu się wrócić do dawnej dyspozycji. Wszystkie swoje myśli kieruję do polskiego kierowcy i jego najbliższych. Wszystkiego dobrego, Robert - napisał Niemiec na swojej stronie internetowej.