Ruch Chorzów bezbramkowo zremisował w Gliwicach z Metalistem Charków w pierwszym spotkaniu 4. rundy eliminacji Ligi Europejskiej. To ekipa z Ukrainy była uznawana przed tym dwumeczem za zdecydowanego faworyta do awansu. Piłkarze "Niebeskich" przed rewanżem w Kijowie są jednak w bardzo dobrej sytuacji. Czwartkowe spotkanie relacjonowaliśmy na RMF 24 minuta po minucie!

Chorzowianie nie są faworytem rywalizacji z naszpikowanym zagranicznymi zawodnikami zespołem z Charkowa. Pod względem wartości transferowej grający krajowym składem Ruch jest 10-krotnie słabszy od rywali. W czwartkowe popołudnie tej różnicy na boisku w Gliwicach nie było jednak widać.

Podczas spotkania część sektorów widowni była pusta z powodu kary nałożonej na chorzowski klub za rasistowskie zachowanie kibiców podczas poprzedniego pojedynku z Esbjergiem. Ale i tak piłkarze gospodarzy na doping nie mogli narzekać. Kibice wykupili niemal wszystkie bilety. Sympatyków gości zameldowało się na stadionie 22.

Ruch Chorzów, Slovan Bratysława i Dynamo Moskwa są na liście ukaranych przez Europejską Unię Piłki Nożnej (UEFA) za rasistowskie zachowanie kibiców w czasie meczów kwalifikacyjnych Ligi Europejskiej oraz Ligi Mistrzów. Karą ma być rozegranie meczu bez publiczności. czytaj więcej

Pierwsza połowa należała do polskiego zespołu. Rywale tylko wyczekiwali na ruch "Niebieskich" i mogło się to na nich zemścić. Bo chorzowianie nacierali, częściej strzelali, a nawet zdobyli gola. Okazało się jednak, że Filip Starzyński był na spalonym. Metalist zagrażał bramce gospodarzy zdecydowanie rzadziej, ale refleks Krzysztofa Kamińskiego zdążył sprawdzić Brazylijczyk Jaja.

Wychodzących na drugą połowę zawodników Ruchu powitał okrzyk "jesteście lepsi", a Marek Zieńczuk potężną "bombą" spróbował z daleka zaskoczyć bramkarza. Rywale długo, wolno rozgrywali piłkę konstruując swoje akcje. Dobrych okazji do zmiany wyniku nie było pod żadną z bramek, jednak coraz częściej to gospodarze musieli się bronić.

Skończyło się bez goli. Kwestia awansu pozostała otwarta. Rewanż zaplanowano na 28 sierpnia.

Ruch Chorzów - Metalist Charków 1:1

Żółte kartki: Marek Zieńczuk, Bartłomiej Babiarz (Ruch).

Sędzia: Alon Yefet (Izrael).

Ruch: Krzysztof Kamiński - Marcin Kuś (90+1-Michal Helik), Marcin Malinowski, Piotr Stawarczyk, Daniel Dziwniel - Jakub Kowalski, Łukasz Surma, Filip Starzyński, Bartłomiej Babiarz, Marek Zieńczuk (73-Roland Gigołajew)- Grzegorz Kuświk (76-Michał Efir).

Metalist: Bohdan Szust - Cristian Carlos Villagra, Ayila Yussuf Atanda, Papa Gueye, Oleksandr Osman - Denis Kułakow, Juan Manuel Torres (53-Oleg Krasnoporow), Edmar, Ribeiro Xavier Cleiton, Pawlo Rebenok - Jaja (64-Wołodymir Homeniuk).

Oba mecze poza stadionami gospodarzy

Piłkarze z Charkowa przylecieli na Śląsk wczoraj. W hotelu w Zabrzu przywitał ich były kolega, grający obecnie w miejscowym Górniku Seweryn Gancarczyk.

Patrząc na transferową wartość, mamy małe szanse, ale wszystko rozstrzygnie się na boisku - mówił przed meczem trener chorzowian Jan Kocian.

Spotkanie było rozgrywane w Gliwicach z powodu złego stanu murawy na obiekcie Ruchu po letniej renowacji. Z kolei rewanż - z uwagi na bardzo napiętą sytuację polityczną we wschodniej Ukrainie - odbędzie się w Kijowie.

Chorzowianie wnioskowali nawet o przeniesienie meczu poza Ukrainę. UEFA potwierdziła już jednak oficjalnie, że areną drugiego meczu będzie Stadion Olimpijski w Kijowie.

(MRod)