"Polonia Warszawa zasługuje na miejsce w ekstraklasie. Ciężko pracujemy, by ten cel osiągnąć. Zobaczymy, ile czasu nam to zajmie" - mówi RMF FM trener Czarnych Koszul Piotr Dziewicki. Jego zespół przygotowuje się do rozgrywek w III lidze. Początek sezonu - za dwa tygodnie.

Grzegorz Krychowiak, który w środę podpisał czteroletni kontrakt z Sevillą, przyznał w wywiadzie dla PAP, że zdecydował się na ten transfer ze względu na perspektywę sportowego rozwoju. "W Hiszpanii stanę się lepszym piłkarzem" - zaznaczył reprezentant Polski. czytaj więcej

Patryk Serwański: Co słychać w Polonii Warszawa?

Piotr Dziewicki: Zbliżamy się do końca przygotowań do nowego sezonu. Będziemy grać w III lidze. Zostały nam dwa tygodnie. Będziemy pracować nad mocą, szybkością i taktyką. Za nami już miesiąc pracy - z tego, co już zrobiliśmy, jestem bardzo zadowolony.

W ostatnim czasie o Polonii mówi się trochę rzadziej. Ten spokój ułatwia pracę?

Myślę, że sprawa Polonii w mediach cały czas się będzie przewijała. To klub z wielką historią i ta sprawa cały czas będzie "na wokandzie". Nie można mówić o spokoju czy mniejszej presji. Jesteśmy o klasę rozgrywkową wyżej i z każdym rokiem presja będzie większa. Większe nakłady finansowe, większe oczekiwania, ale i większe ryzyko.

Jak wysoko Polonia może się wspiąć po tych piłkarskich szczeblach?

Należne miejsce tego klubu to ekstraklasa. To jest nasz cel, po to pracujemy. Zobaczymy, ile czasu nam to zajmie. Będziemy ciężko pracować, żeby to osiągnąć.

Do zespołu dołączył warszawiak, wychowanek klubu - Wojciech Szymanek. To doświadczony piłkarz jak na III ligę, w końcu zna boiska ekstraklasy.

Wojtek to człowiek, który wychował się tu, na bocznym boisku - "Saharce"*. Ma doświadczenie z ekstraklasy, ale także z lig zagranicznych. Taki piłkarz pomoże i na boisku, i w szatni. Ważne, by dzięki niemu młodzi zawodnicy zrozumieli, że muszą cały czas się rozwijać i że mogą coś osiągnąć. Myślę, że będzie dobrym przywódcą i wojownikiem na boisku. Już wcześniej rozmawiałem z nim o transferze. Wtedy musiał wypełnić kontrakt w Podbeskidziu. Cieszę się, że teraz do nas dołączył.

Śliska sprawa - panczeniści wrócili na lód. Zgrupowanie w Inzell od kuchni

Inzell, zaledwie pięciotysięczna miejscowość w Bawarii. Jedyna restauracja zamykana jest o godzinie 22. Właśnie tam formę przed nadchodzącym sezonem szlifują łyżwiarze szybcy. Dla bohaterów zimowych igrzysk w Soczi to pierwszy kontakt z lodem od marca. "Tego się nie zapomina. W tym roku będę... czytaj więcej

Wśród najmłodszych członków pierwszego zespołu widzi pan zawodników, którzy mogą zagrać za kilka lat w ekstraklasie?

W tej chwili wybraliśmy grupę młodych zawodników, w których pokładamy duże nadzieje. To Karol Worach, Olek Tomaszewski, Krzysiek Możdżonek i Filip Kowalczyk. Oni dołączyli do nas z akademii. Kilku innych zawodników chcemy wypożyczyć i sprawdzić, jak poradzą sobie w seniorskiej piłce. Ta grupa prezentuje taki poziom piłkarski i mentalny, że może rywalizować w pierwszym zespole. To nie tylko uzupełnienie zespołu, ale i wzmocnienie.

W poprzednim sezonie graliście w wielu małych miastach na Mazowszu. Nazwa "Polonia Warszawa" działa na rywali, kibiców?

Na pewno każdy rywal, z którym mierzyliśmy się na wyjazdach, miał ogromny szacunek dla Polonii. Co do wydarzeń pozaboiskowych, to o nich nie chcę mówić. Wiadomo, że one nie powinny mieć miejsca. Dla naszych rywali z IV ligi przyjazd Polonii to było święto. Oprócz meczu odbywały się festyny i inne imprezy. To były ważne lokalne wydarzenia.

Zajrzy pan na turniej o Puchar Małego Powstańca?

Oczywiście. Jestem co roku. Zresztą cały czas monitorujemy, co dzieje się w młodszych rocznikach akademii. Podpatrujemy, oceniamy. Zaglądamy nawet do tego najmłodszego rocznika 2003, który zagra na turnieju. Czas szybko leci - za kilka lat ktoś z tych młodych piłkarzy może trafić do pierwszego zespołu. Mam nadzieję, że to pójdzie w dobrym kierunku.

Biorąc pod uwagę historię Polonii, wydarzenia z czasu Powstania Warszawskiego, które miały miejsce na terenie stadionu**, to taki turniej o Puchar Małego Powstańca jest świetną okazją do oddania hołdu poległym, ale też po prostu lekcją historii przez sport.

Polonia zawsze miała ogromny szacunek do historii. Do tego, co działo się w czasie Powstania na Starówce, Nowym Mieście czy stadionie. Bardzo się cieszę, że właśnie w taki sposób czczona jest pamięć osób, które zginęły. Taki międzynarodowy turniej młodych piłkarzy to wspaniała sprawa.


* Tak przez lata nazywano boczne boisko Polonii. Dlaczego - można się łatwo domyślić. Trawa na murawie praktycznie nie występowała...

** We wrześniu 1944 roku powstańcy przeprowadzili przez boisko uderzenie w kierunku Dworca Gdańskiego. Zginęło 12 walczących, a stadion został poważnie uszkodzony.


(edbie)