"Gdyby wszyscy grali na moim poziomie, to prowadzilibyśmy w lidze" - tak gwiazdor Realu Madryt Cristiano Ronaldo skomentował prestiżową porażkę swojej drużyny z lokalnym rywalem - Atletico. W 26. kolejce hiszpańskiej ekstraklasy zajmujący 3. miejsce w tabeli "Królewscy" ulegli wiceliderowi na własnym stadionie 0:1. Po spotkaniu wściekły Portugalczyk nie szczędził kolegom z zespołu gorzkich słów.

Cristiano Ronaldo w meczu Realu z Atletico Madryt /SERGIO BARRENECHEA /PAP/EPA

Piłkarze Realu nie zachwycili w sobotnie popołudnie na Santiago Bernabéu. Mieli wprawdzie swoje okazje, ale skuteczniejsi okazali się goście "zza miedzy" - w 53. minucie, po udanym kontrataku, golkipera Realu pokonał Antoine Griezmann.

W efekcie "Królewscy" z 54 punktami na koncie tracą do liderującej Barcelony już 9 "oczek". A w niedzielę "Duma Katalonii" będzie miała szansę powiększyć jeszcze przewagę w meczu z Sevillą.

Po nieudanych derbach rozczarowania nie krył gwiazdor Realu Cristiano Ronaldo. Zasłużyliśmy na zwycięstwo nad Atletico, ale taki jest futbol - stwierdził.

Rzucił również kilka przykrych słów pod adresem kolegów z drużyny. Nie chcę mówić, że Jesé czy Kovačić są słabi, bo nie są. Ale żeby zdobywać trofea, potrzeba nam najlepszych. Niestety w tym momencie najlepsi piłkarze są kontuzjowani - powiedział.

Faktem jest, że z powodu urazu w derbach nie mógł wystąpić Gareth Bale. Na murawie pojawił się wprawdzie wracający po kontuzji biodra Karim Benzema, ale wystąpił tylko w pierwszej połowie. Wcześniej francuski napastnik opuścił zakończone remisem 1:1 starcie z Malagą.

Sobie Ronaldo nie miał natomiast nic do zarzucenia. Jak stwierdził, "gdyby wszyscy grali na jego poziomie", to Real prowadziłby w tabeli La Liga.

Co roku prasa pisze, że gram fatalnie, ale liczby nie kłamią - dorzucił.

Źródło: Press Focus/x-news/PAP

(edbie)