Multimedalista olimpijski i świata w biathlonie Ole Einar Bjoerndalen uraził norweskich weteranów ruchu oporu. Sportowiec nakręcił humorystyczny film z zabawy paintballowej w miejscu egzekucji przeprowadzanych podczas hitlerowskiej okupacji Norwegii.

Najlepszy biathlonista w historii tej dyscypliny Bjoern Einar Bjoerndalen stracił zaufanie do norweskich serwismenów. Dlatego do smarowania nart zatrudnił włoskiego policjanta. Lokalne media stwierdziły, że to "drastyczne rozwiązanie". czytaj więcej

Biathlonista nakręcił film z biegu na nartorolkach na dochodzenie, w którym uczestnicy strzelają do siebie karabinkami z plastikowymi nabojami napełnionymi farbą tzw. paintball. W tle słychać salwy śmiechu i przekleństwa. Film, z żartobliwym komentarzem, na początku tygodnia umieścił w internecie, a w kilka godzin później był już do obejrzenia na stronach praktycznie wszystkich norweskich mediów.

W kilka dni później odezwali się weterani norweskiego ruchu oporu, którzy zwrócili uwagę, że w miejscu zabawy Bjoerndalena, w latach 1941-44 hitlerowscy okupanci rozstrzelali 173 Norwegów, 15 Rosjan i sześciu Anglików.

92-letni Kare Syltevik, który podczas wojny był w sztabie podziemnej organizacji wywiadu XU, powiedział, że jest zniesmaczony wyborem miejsca do nakręcenia filmu. Po prostu nie wypada w miejscu hitlerowskiej kaźni się bawić, a tym bardziej z karabinami, bez względu jakiego są one typu. To tak jak strzelać na cmentarzu bohaterów. Prowadząc rozpoznanie byłem świadkiem rozstrzeliwania tam Rosjan i to wideo obudziło straszne wspomnienia - powiedział.

Weteran norweskiego ruchu oporu dodał, że "ceni Bjoerndalena za jego osiągnięcia i ma nadzieję, że zrobił to nieświadomie".

Trandumskogen, ze strzelnicą dla czołgów "Lager Falkenhorst", jest największym grobem masowym w Norwegii. Stoi w tym miejscu monument z nazwiskami ofiar.

Bjoerndalen przed kilka dni nie odpowiadał na telefony i nie udzielał komentarzy, lecz wczoraj ogłosił na portalu społecznościowym, że jest mu przykro i usunął film z internetu.